Pośpiesznym na świat – odcinek 26 – Wizyta u logopedy

Wizyta u logopedy – porady dla rodziców wcześniaków.

Kolejny odcinek programu “Pośpiesznym na świat” jest bardzo ważny dla większości rodziców wcześniaków. Zapraszamy na spotkanie z neurologopedkami z Centrum Wcześniaka i Małego Dziecka.

Wizyta u neurologopedy jest czasem konieczna na długo przed tym, zanim dziecko zaczyna mówić. Już kilkunastotygodniowe maluchy wymagają czasem konsultacji, ponieważ warto sprawdzić, czy dziecko nie ma kłopotu z jednoczesnym ssaniem pokarmu, przełykaniem i oddychaniem.  Wcześniak tych umiejętności często musi się nauczyć, jego płuca i przełyk muszą do tego dojrzeć, w przeciwieństwie do dzieci urodzonych o czasie. Specjalistki wyjaśniają, jak powinien prawidłowo pracować układ oddechowy, język i żuchwa dziecka.

  • Ćwiczenia logopedyczne z dzieckiem zaczynają się jeszcze w domu, gdy rodzic mówi do dziecka, pozwala mu usłyszeć różne dźwięki. W programie zobaczycie przykładowe zabawy, które mają charakter terapii logopedycznej.
  • Jeżeli przygotowujecie się do rozszerzenia diety dziecka, to również wyjaśnienia naszych specjalistek mogą Wam pomóc rozpocząć ten etap.
  • Skrócone wędzidełko przeszkadza m.in. w połykaniu, gryzieniu, w nauce mówienia, ale rodzic sam może zaobserwować pierwsze symptomy skróconego wędzidełka.

Ważne hasła, wyjaśniane przez gości programu: napięcie mięśniowe, skrócone wędzidełko, nerwy czaszkowe, opóźnienie rozwoju mowy, opóźnienie psychoruchowe, wierszyki pieluszkowe, ruchy artykulacyjne, gaworzenie, gesty wskazywania, terapia karmienia.

Zapraszamy do oglądania i do subskrybowania naszego kanału. Bądźcie z nami co wtorek o 9:00 z poranną kawą! Kliknięcie w obraz odtworzy film, a poniżej znajdziecie poprzedni odcinek naszego programu.

Subskrybuj nasz kanał

Katarzyna Nawrocka: Dzień dobry. Witamy Was w programie “Pośpiesznym na świat”. Będziemy dzisiaj rozmawiać o logopedii, ale nie bez przyczyny przywitałam naszych widzów z króliczkiem, dlatego że będziemy opowiadać o tym, dziewczyny, jak ćwiczycie z dziećmi i właśnie z pomocą takich maskotek, pacynek. Może tak, zanim zaczniemy rozmawiać o tym, jak wygląda terapia u logopedy, to przedstawcie się i powiedzcie akurat, dlaczego ze mną tutaj dzisiaj jesteście.

Monika Sperczyńska: Dzień dobry. Nazywam się Monika Sperczyńska. Jestem neurologopedą, pracuję w Centrum Wcześniaka i Małego Dziecka. Pracuję z tymi najmniejszymi dzieciakami i prowadzę terapię logopedyczną.

Lidia Adamczewska: Również pracuję w Centrum Wcześniaka. Neurologopeda i też podobnie, jak Monika, pracuję z najmłodszą grupą pacjentów. Nierzadko są to dzieciaczki takie kilkutygodniowe.

KN: No właśnie, sprecyzujmy – najmłodsi tzn. dzieci do jakiego wieku?

LA: No tutaj, u nas w Centrum Wcześniaka trafiają już dzieci takie, które są oczywiście wydolne oddechowo, krążeniowo. Wiadomo, że nie są te dzieci takie najmłodsze, które niestety leżą na OIOM-ach. Najmłodszy mój pacjent tutaj miał około ośmiu tygodni. I to są takie dzieci do, tak brzydko powiem, przeglądu logopedycznego. Czyli oceniamy tutaj, jak dziecko pobiera pokarm, jak się ssie, jak przełyka, jak daje sobie radę właśnie też z oddychaniem.

KN: To ja przerwę na chwilę, ponieważ chciałabym, żebyśmy doprecyzowały. Bardzo ważnym aspektem, jeśli chodzi o terapię z logopedą jest, od samego początku, sprawdzenie jak dziecko ssie chociażby smoczek, tak?

LA: Tak. Jest to szalenie istotne dlatego, że te małe dzieciaczki, a mówimy jeszcze o wcześniakach, mają ogromne problemy z synchronizacją takiej triady: ssanie, połykanie, oddychanie. Jest to bardzo dla nich trudne, dlatego że muszą mieć bardzo mocne mięśnie, które biorą udział w procesie samego ssania. Muszą pamiętać o tym, że przy przełknięciu trzeba przestać oddychać. A potem, że znowu trzeba zacząć oddychać. I tutaj często pomagamy tym dzieciom malutkim, które mają w tym zakresie trudności, ponieważ takie prawidłowe sanie to jest zassanie brodawki, bądź smoczka przyciśnięcie jej górną częścią, przednią częścią języka, wysunięcie żuchwy do przodu. Ile już tych trzeba czynności wykonać. Domknięcie żuchwy dobre. I to jest dopiero kompresja, po której następuje zassanie i jest to bardzo trudne.

KN: Ja chciałam dopytać, dlatego że osobie, która nigdy nie interesowała się tematyką chociażby terapii z logopedą, ciężko sobie wyobrazić, jak można sprawdzać pod kątem logopedycznym dziecko, które nie mówi.

LA: Tutaj mamy bardzo szerokie pole do popisu, ponieważ trzeba właśnie sprawdzić siłę mięśniową. Trzeba sprawdzić chociażby długość wędzidełka, pracę języka, bo od długości wędzidełka zależy praca całego języka. Napięcie mięśniowe, jakie mamy odruchy, które warunkują później prawidłowe pobranie pokarmu i prawidłową mowę, bo od tego zaczynamy jedzenie i pobieranie pokarmu, oddychanie jest prymarne do mówienia. Więc ocenie tutaj podlega cały aparat orofacjalny. Tak to się mówi u nas w logopedii. Ale chodzi tutaj o buzię, o usta, o mięsień okrężny, o mięśnie żwacze, o mięśnie potyliczne. Więc to wszystko my oceniamy. Nerwy czaszkowe też jako neurologopedzi, bo jest to wszystko związane z prawidłowym poborem, ssaniem i przełykaniem pokarmu.

KN: Dobrze, to ja się teraz oddalę odrobinę od tej merytoryki i no nie mogę nie zapytać: dlaczego króliczek i nie tylko króliczek są dzisiaj z nami?

MS: Więc tak, może zacznę od tego, że najczęstszym zaburzeniem rozwoju mowy u wcześniaków jest niesamoistne opóźnienie rozwoju mowy. Jest to spowodowane opóźnieniem rozwoju psychoruchowego i organicznymi uszkodzeniami układu nerwowego. Dlatego: co musimy robić? Stymulować ten rozwój mowy naszego malucha już od pierwszych tygodni. I dlatego ja tak zawsze mówię też i polecam naszym rodzicom: „Jak najwięcej mów do takiego maluszka”. Głaszcz, przytulaj. Można też zapytać terapeutę masażu Shantala o masaż Shantala. Jeśli chodzi o te pacynki, to pokazujemy dziecku, tak.

KN: Jak się zakochałam w króliczku.

MS: Tak i jednocześnie dodając wyrażenia dźwiękonaśladowcze. Mamy króliczka, czyli: “Kic, kic”, mamy tutaj na przykład krówkę, prawda. Czyli pokazujemy, utrzymujemy kontakt wzrokowy z naszym maluszkiem: “Muu, popatrz, muu”. Czy mamy tutaj właśnie konika, prawda: “Ihaa”. Czy możemy też dodatkowo kląskać, czyli też wydobyć jakieś dźwięki. Czy naszego kurczaczka “Pi, pi”. Ważne jest także, żeby masować te nasze dzieciaki. Są bardzo ważne też ćwiczenia lub wierszyki paluszkowe. Jeżeli mama przenosi np. dziecko z wanienki na przewijak, żeby dodać do tego jakąś samogłoskę, czyli “Uuu”, prawda. Jak masujemy “Eee”. Jak masujemy buzię naszego maluszka, to patrzymy cały czas. Bardzo ważny jest ten kontakt wzrokowy. Dlatego też polecam naszym mamom, żeby malowały usta na czerwono. Żeby przykuć uwagę naszego maluszka, żeby patrzył na ten trójkąt twarzy.

KN: I żeby patrzył na ruchy.

MS: Ruchy artykulacyjne, dokładnie tak. Więc jak zmieniamy np. pieluszkę, odklejamy rzepy, to mówimy “Yyy”, czy dziecko coś zrobi, prawda. To też cały czas mówimy, używając samogłosek, wyrażeń dźwiękonaśladowczych do naszych maluszków.

KN: Czy to ma na celu próby naśladowania przez dzieci?

MS: Dokładnie, bo jak wiemy, prawidłowy rozwój mowy no to już mamy w drugim, trzecim miesiącu etap gaworzenia. Pojawiają się te głoski tylnojęzykowe “k, g”, też drżące “r”. Szósty miesiąc to jest to gaworzenie, czyli dziecko już naśladuje. Czyli pojawiają się to: “ma, ba”. Czyli wchodzimy w taki dialog wokalizacyjny z naszym maluszkiem. Czyli jak słyszymy, że nasze dziecko leży na przewijaku i wydobywa te pierwsze dźwięki “ma, ba”, to też mama się nachyla, usta na czerwono i prowadzi dialog wokalizacyjny z tym maluszkiem. Więc tym sposobem oczywiście stymulujemy rozwój mowy naszego niemowlaka.

KN: Dobra dziewczyny, wszystko pięknie opisałyśmy, ale ja nie byłabym sobą, gdyby nie poprosiła Was, żebyście zaprezentowały kilka takich ćwiczeń. Może, możecie do mnie, możecie do naszych widzów, ale pokażcie, jak wy ćwiczycie z maluszkami i nie tylko z maluszkami, ale może też opowiem później jak rodzice mogą ćwiczyć z dziećmi w domu.

MS: Kasiu, mogłabyś mi pokazać te karty, które masz obok siebie?

KN: Jasne, proszę.

MS: Więc tak, pokazujemy naszemu maluszkowi najprostsze zwierzątka. Zaczynamy od tych wiejskich. I pytamy: “Co to?” I dziecko…

KN: Sprawdzamy mnie?

MS: Tak.

KN: To ja się wykażę. Świnka.

MS: Tak, tylko że na tym początkowym etapie jak mamy takie 10., 11. miesięcznego niemowlaka, no to będzie to: “chrum, chrum, chrum”, czyli posługujemy się wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi. Czyli jeżeli dziecko wiadomo jeszcze nie wydaje tych dźwięków, to rodzic pyta: “Co to?”, a sam odpowiada: “Chrum, chrum”. I następne: “Co to?”, „Koko, gdzie koko ma oko?”

KN: Tutaj.

MS: Tak. I to bardzo dobrze, że właśnie wystąpił u Ciebie ten gest wskazywania palcem, gdyż on jest bardzo ważny, gdyż to jest bazowa umiejętność komunikacyjna.

KN: Ale na samym początku, kiedy mówimy o takim maluszku, który jeszcze nic nie wskaże, to po prostu chodzi o dźwięk?

MS: Tak, o dźwięki dokładnie. Ale już w dziewiątym, dziesiątym miesiącu życia powinien pojawić się ten gest wskazywania palcem. I możemy już ćwiczyć na obrazkach, gdzie ma właśnie kura oko, gdzie ma nóżkę.

KN: Pokażemy, jakie są jeszcze zwierzątka?

MS: Oczywiście.

KN: I jak można wydawać dźwięki królika?

MS, LA: “Kic, kic, kic”.

KN: Aa, nie wpadłabym na to.

MS: Co to?

KN: Żabka?

MS: “Kum, kum”.

MS: Co to?

KN: Baranek. Czy owieczka?

LA: Baranek.

MS: “Bee”, tak. I tak można w najprostszy sposób stymulować rozwój mowy czynnej naszego malucha.

KN: Wybaczcie, że ja się tak uśmiecham. Robię to z całkowitą sympatią, ale jako osoba dorosła podchodzę do tego w ten sposób, że mi ciężko by było znaleźć się w takich ćwiczeniach. Bardzo was za to podziwiam, bo to jest takie nietypowe. No ja jako osoba dorosła już wiem co to za zwierzątko, jaki dźwięk wydaje. A wy tutaj musicie młodego człowieka od samego początku tego uczyć.

LA: Tak, i jeszcze u dziecka, które nie ma gestów wskazywania palcem, bądź mamy takie podejrzenie, że nie pójdzie ten rozwój normatywnie, musimy zainicjować same ten gest. Wziąć rączkę dziecka i poprowadzić do danego obiektu, nazwać ten obiekt, popatrzeć, spojrzeć na dziecko, utrzymywać kontakt wzrokowy. Więc wydawałoby się, że to jest taka zabawa na podłodze i nic się tutaj nie dzieje, natomiast naprawdę w obszarze poznawczym u dziecka dzieje się bardzo dużo.

KN: I my jako rodzice wcześniaków możemy później takie ćwiczenia wykonywać z dziećmi w domu?

LA: Oczywiście. Rodzice dostają rozpisane dokładnie ćwiczenia – co mogą robić, jak się bawić z dzieckiem, żeby stymulować jego rozwój.

KN: No dobrze, a królik dlaczego z nami dzisiaj jest? Jest moim ulubieńcem.

MS: To też można właśnie pokazywać dziecku pacynkę i zadać pytanie: “Co to?”, prawda? Czy masować…

KN: Pokazywać oczy, nosek.

SM: Żeby dziecko patrzyło na królika, prawda? „Popatrz, co to? Kic, kic.” I właśnie później ten gest wskazywania palcem, gdzie królik ma oko, gdzie ma nosek, prawda, gdzie ma uszy. Często też ja używam królika czy pacynkę jako mojego asystenta w terapii jakby karmienia, odwrażliwienia. Odwrażliwiania sfery orofacjalnej, bo trzeba zaznaczyć, że nasze wcześniaki mają problem właśnie w sferze z nadwrażliwością w sferze orofacjalnej. Więc jeśli chodzi o odwrażliwianie tych naszych maluchów często one mają awersję dotykową. Nie chcą się dotknąć. Więc jeśli rozszerzamy dietę, a rozszerzamy już… no wiadomo, to wszystko indywidualnie podchodzimy do dzieciaka, ale piąty, szósty miesiąc życia. I często te dzieciaki w ogóle nie chcą się dotknąć, więc zaczynamy od stópek, od rączek.

KN: Od masażu.

MS: Od masażu, właśnie. I taki królik też często jest naszym asystentem później. Jak już jest ten etap, żeby dziecko otwierało buzię “Aaam”, czyli najpierw karmimy np. królika. Mama karmi królika. Ja pokazuję, co ma robić, a później karmi malucha.

KN: Czyli u logopedy możemy znaleźć też porady odnośnie karmienia dziecka?

LA: Tak, oczywiście. Rozszerzania diety, rozkarmiania dziecka. Bo te dzieci, które właśnie mają problemy z taką autostymulacją oralną. Dzieci, które nie będą chciały chętnie wkładać swojej rączki do buzi, bądź przedmiotów już może zwiastować to problemy na późniejszym etapie przy rozkarmianiu. Dzieci te nie będą chciały jeść gródek, papek nie mówiąc już o pokarmach twardych, gdzie trzeba tutaj już umiejętności odgryzania, gryzienia i żucia. Więc tutaj jak najbardziej wskazana jest wizyta u logopedy, neurologopedy.

KN: Ja bardzo chciałam Was zapytać o jedną rzecz, dlatego że znam historię chłopca, który miał problemy z wymową, dlatego że miał problem z przełykaniem śliny. To również jest aspekt dla logopedy, tak?

MS: Tak, to jest jakby następstwo skróconego wędzidełka.

LA: Może być.

MS: Jako właśnie następstwo skróconego wędzidełka, bo jakby faza spoczynkowa języka wtedy, kiedy nie mówimy, kiedy nie jemy, kiedy nie pijemy, kiedy śpimy, to jest język przyklejony się do podniebienia, prawda? Język ze skróconym wędzidełkiem leży na dnie jamy ustnej, czyli to uniemożliwia mu jakby zagarnięcie i przełknięcia śliny, która znajduje się w jamie ustnej i pozostałości tej śliny właśnie też wydobywają się jakby poza buzię.

KN: I co możemy z tym zrobić?

LA: No wędzidełko niestety nie rozmasuje się, ponieważ jest włókniste, występuje w nim kolagen typu pierwszego, czyli takie który jest odpowiedzialny za właśnie utrzymanie sztywności i wędzidła się nie rozmasuje, natomiast wędzidełka wysyłamy nasze dzieci do stomatologów, do laryngologów, którzy decydują o zabiegu odcięcia takowego wędzidełka.

KN: I to może w znacznym stopniu ułatwić później rozwój mowy.

LA: Dokładnie tak, dokładnie tak. My już jesteśmy w stanie ocenić, czy te nasze właśnie noworodki, niemowlaki i w naszym przypadku niemowlaki, no bo noworodki nie trafiają tutaj do nas do Centrum. Natomiast czy te nasze niemowlaki już mają problemy ze skróconym wędzidełkiem.

KN: Jak ja, jako potencjalny rodzic wcześniaka, mogę zauważyć symptomy skróconego wędzidełka?

LA: Tak, u tych najmłodszych dzieci, czyli wiek noworodkowy czy niemowlęcy, tak jak tutaj przychodzą do nas dzieciaczki. Mogą to być objawy leżące po stronie, widać objawy leżące po stronie dziecka jak i po stronie mamy. Po stronie dziecka będzie to m.in. prężenie, niechęć do pobierania pokarmu, bardzo łapczywe przystawianie się do piersi bądź butelki. Zachłyśnięcia. Będzie też słyszalne takie odklejenie, rozszczelnienie układu ssąco-tłoczącego, bo o takim mówimy przy prawidłowym ssaniu, a przy krótkim wędzidełku niestety takowego nie osiągniemy, więc będą to słyszalne takie ruchy, takie odklejania, cmokania, kumkania, ulewanie pokarmu pomiędzy brodę. I to może sugerować, że już mamy do czynienia ze skróconym wędzidełkiem. Mamy często skarżą się na bolesne sutki, poranione sutki, co może też skutkować tym, że w momencie kompresji nie ma zassania i dziecko wtedy kąsa sutek mamy. I to są takie najczęstsze, które nam się tutaj trafiają.

KN: I co możemy zauważyć.

LA: Natomiast, jeśli mama przestawia dziecko i obserwujemy jak wygląda akt ssania, często widzimy napięcie w całym ciele dziecka, trudność w poborze pokarmu, odwracanie głowy, niechęć zdenerwowanie dziecka. Nie wpływa to na pewno korzystnie na cały proces karmienia.

KN: No dobrze, porozmawiajmy o konsekwencjach, jeśli chodzi o skrócone wędzidełko. Bo podejrzewam, że są poważne.

MS: Tak, jeśli chodzi o następstwa tego skróconego wędzidełka, to tak jak koleżanka powiedziała, to na pewno problemy ze ssaniem, czyli problemy z połykaniem i utrwalanie tego infantylnego sposobu połykania, czyli język jest cały czas na dnie jamy ustnej. To co już mówiłam wcześniej, czyli ślinienie się, a w późniejszym okresie, etapie rozwoju dziecka problemy właśnie z gryzieniem, z przeżuwaniem, z połykaniem, gdyż to wymaga sprawności języka, czyli tych wszystkich ruchów laterealnych, czyli bocznych, pionizacji języka. Następstwem są też w późniejszym etapie rozwoju wady wymowy, czyli problemy z poprawnym artykułowaniem głosek „l”, „r”, „t”, „n”, „d”, głosek szumiących „sz”, „rz”, „cz”, „dż”,oczywiście niska sprawność artykulacyjna, czyli brak języka brak pionizacji języka, brak pozycji horyzontalno-wertykalnej języka, czy brak tych ruchów lateralnych, czyli bocznych. I jeszcze ważne są wady zgryzu, bo prawidłowa pozycja języka jest naturalnym szkieletem dla naszego podniebienia i zgryzu. A język, który nieprawidłowe ma te ruchy, to powoduje, że dziecko szuka też alternatywnych miejsc artykulacji, czyli wystawia np. język między zęby i co się potem dzieje? Seplenienie między zębowe na przykład. Język, który też leży cały czas na dnie jamy ustnej powoduje, że żuchwa nam się wysuwa do przodu i utrwalony nawyk właśnie, dokładnie tak jak mówisz Kasiu, powoduje wady zgryzu w przyszłości. Więc to są takie główne.

LA: Stłoczenie zębów, rotacja.

MS: Tak, rotację też oczywiście.

KN: No dobrze, ale szukając pomocy w tych wszystkich niestety problemach jakie mogą czekać na wcześniaków możemy się zgłosić do was.

MS: Tak, zapraszamy serdecznie.

KN: No dobrze, no to ja wam bardzo dziękuję za wszystkie dzisiejsze porady i muszę was poprosić żebyśmy się pożegnały z naszymi widzami naszymi małymi pomocnikami. Ja zostawiam to wam, bo wy jesteście profesjonalistkami. Może zaprosimy na kolejny odcinek.

MS: Serdecznie zapraszamy na kolejny odcinek.

KN: Do zobaczenia.

LA: Do zobaczenia.

 


Poprzednie odcinki:

Pośpiesznym na świat – odcinek 25 – Podstawowa opieka i pielęgnacja dziecka cz. 2

 

Shopping Cart
Przewiń do góry