Kolejne dziecko po wcześniaku?

Temat, który podejmujemy, jest bardzo trudny dla większości rodziców wcześniaków. Im większe bowiem są konsekwencje porodu przedwczesnego, tym rzadziej rodzice podejmują decyzję o kolejnym dziecku.

Historie z życia wzięte

Kolejne dziecko po wcześniaku?

Temat, który podejmujemy, jest bardzo trudny dla większości rodziców wcześniaków. Im większe bowiem są konsekwencje porodu przedwczesnego, tym rzadziej rodzice podejmują decyzję o kolejnym dziecku. Problem jest mniejszy albo nie ma go wcale, jeśli wcześniak jest kolejnym dzieckiem i ma już starsze rodzeństwo.

Co jednak, jeśli wcześniakiem okazało się być nasze pierwsze dziecko – co wtedy? Ma pozostać jedynakiem czy jednak pozwolimy mu dorastać wśród braci lub sióstr?

Oczywiście, jeśli znane są przeciwwskazania lub trudności medyczne, to wiadomo, że każda ciąża jest ryzykowna. Co jednak, jeśli wcześniactwo przydarzyło się niespodziewanie, jak do końca nie wiadomo, dlaczego tak się stało. Czy warto ryzykować? Co sprawia, że znowu stajemy przed tak wielkim wyzwaniem?

Każde z nas pamięta, jak stało bezsilne nad inkubatorem, z oczami pełnymi łez, jak patrzyliśmy na niekończące się rurki, zabiegi, nakłucia. Jak drżeliśmy, gdy tylko słyszeliśmy dźwięk telefonu – którym mógł być lekarz opiekujący się naszym maleństwem. Jak trudno było walczyć o pokarm, ile razy mama siedziała sama na sali, mozolnie ściągając laktatorem mleko, które, nie wiadomo dlaczego, wcale nie chciało płynąć. Ile razy słyszeliśmy: „Stan jest poważny, ale proszę być dobrej myśli”. I co znowu mamy przez to przechodzić…. Po co…. Jak widać, nawet najlepsze ciąże mogą zakończyć się przedwcześnie, czy mamy siłę przejść przez to wszystko jeszcze raz?
Nie ma odpowiedzi na te pytania. Nie ma lekarzy gwarantujących nam dotrwanie do końca ciąży. Nie ma naprawdę żadnych lekarstw, które mogłyby nam zapewnić spokój przez tych 9 miesięcy. A jednak, pomimo tych wszystkich niewiadomych, decydujemy się na kolejnego maluszka, z nadzieją patrząc w przyszłość, z radością licząc na cud, który się ziści…. Wbrew innym złym myślom i obawom.

W pierwotnym zamyśle artykuł ten miał mieć charakter medyczny i naukowy, który z czasem zmienił się w relację kilku mam, które zdecydowały się na kolejne maleństwo po pierwszym wcześniaczku lub straciły swojego wcześniaczka i dzielnie walczyły o drugie dziecko. W naszym odczuciu tak naprawdę opis tych przeżyć i doświadczeń jest najlepszym sposobem pokazania, jak ważną i trudną decyzją jest kolejne macierzyństwo. Ale jak widać, życie zawsze nas zaskakuje i po trudnych dniach przychodzą te lepsze, piękniejsze… nie ma bowiem większego cudu niż cud narodzin.