fbpx
Pośpiesznym na świat – odcinek 25 – Podstawowa opieka i pielęgnacja dziecka cz. 2

Pośpiesznym na świat – odcinek 25 – Podstawowa opieka i pielęgnacja dziecka cz. 2

Zapraszamy na drugą część warsztatu dla rodziców odnośnie pielęgnacji i opieki nad małym dzieckiem.

W poprzedniej części specjalistki z Centrum Intensywnej Terapii Olinek szczegółowo opowiedziały i pokazały jak nosić dziecko, czym jest liniowość i jak nie blokować ruchów dziecka. Z kolejnego warsztatu dowiecie się czym jest czas brzuszkowy i dlaczego dla dziecka ważna jest umiejętność leżenia brzuchu:

  • kiedy dziecko powinno zacząć leżeć na brzuchu,
  • co powinno zaniepokoić rodzica w zachowaniu dziecka leżącego na brzuszku,
  • jak, kiedy i jak długo powinien trwać trening leżenia na brzuchu,
  • jak wygląda 5 pozycji czasu brzuszkowego,
  • jaki jest związek zmiany pieluchy z treningiem brzuszkowym.

Opieka na dzieckiem – bezpieczne przewijanie, ubieranie, rozbieranie dziecka i zabawa z nim, czynności, które rodzic wykonuje kilka, kilkanaście razy dziennie mogą stanowić początkową terpię dziecka.

Kolejne ważne pojęcie to gniazdkowanie. Z warsztatu dowiecie się, jak powinny się układać rączki i nóżki malucha podczas gniazdkowania i w czym takie pozycje pomagają dziecku.

Nie mogliśmy też podczas warsztatu pominąć kwestii pozycji do spania. Bezpieczny sen wcześniaka to nie tylko odpowiednia pozycja, ale też wyposażenie łóżeczka.

Zapraszamy do oglądania i do subskrybowania naszego kanału. Bądźcie z nami co wtorek o 9:00 z poranną kawą! Kliknięcie w obraz odtworzy film, a poniżej znajdziecie poprzedni odcinek naszego programu.

 

Katarzyna Nawrocka: Dzień dobry. Witamy w drugiej części odcinka o pielęgnacji i opiece małego dziecka. Razem ze mną jest Patryk i specjalistki z Centrum Intensywnej Terapii Olinek.

Aleksandra Rosłoniec: Cześć, tu Ola.

Anna Stemplowska: Cześć, tu Ania.

KN: Ja wam zaraz przekażę Patryka, żebyście pokazały: jak się bawić z dzieckiem, jak ubierać. Ale zacznijmy od tego czasu brzuszkowego, czyli najważniejszej rzeczy, jeśli chodzi o dzisiejszy odcinek. Patryk – idziesz do Oli.

AR: Dziękuję, czekałam na ciebie. Tak, czas brzuszkowy to jest bardzo ważna rzecz i tak naprawdę umiejętność leżenia na brzuchu u małego dziecka jest bardzo ważna i świadczy też o prawidłowym rozwoju. Jeżeli dziecko faktycznie osiągnie w trzecim miesiącu komfort leżenia na brzuchu jest to dla nas bardzo dobry znak. Ale problem jest taki, że żeby dziecko w trzecim miesiącu leżało w komforcie na brzuchu, miało z tego pewnego rodzaju przyjemność i mogło zdobywać w tej pozycji leżenia na brzuszku różnego rodzaju doświadczenia i po prostu przyjemnie się w tej pozycji bawić, to musi się po prostu tej pozycji nauczyć. Często w trzecim miesiącu życia dziecka rodzice zgłaszają się do gabinetów fizjoterapeuty z takim problemem, że dziecko bardzo niechętnie leży na brzuchu, bądź bardzo mocno pręży się w leżeniu na brzuchu, odgina głowę do tyłu, bądź nie opuszcza rączek na podłoże w tej pozycji. I jakby są bardzo zdziwieni, dlaczego tak się dzieje i z czego to wynika. Ja wtedy zawsze pytam, od kiedy układają to dziecko właśnie w pozycji leżenia na brzuchu. No i oni wtedy mówią, że w trzecim miesiącu. No i to jest jeden z pierwszych błędów, bo w pozycji leżenia na brzuchu odkładamy już od pierwszych dni po narodzeniu. Oczywiście jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań ze strony lekarza, bo czas brzuszkowy to nic innego jak po prostu trening leżenia na brzuchu. Dziecko musi się nauczyć tej pozycji, musi się nauczyć pracować wszystkimi mięśniami, które są potrzebne, żeby tę pozycję utrzymać, a w późniejszym też wieku samodzielnie uzyskać.

Pierwszą z pozycji, którą zalecam do stosowania rodzicom jest po prostu aktywny obrót do leżenia na brzuchu na macie. To może być typowa mata dla dzieci taka piankowa, bądź mata do ćwiczeń. Chodzi o to, żeby podłoże było stabilne, twarde i nie przesuwalne. Nie układamy nigdy dziecku pod rączki żadnych kocyków, pieluszek i tym podobnych rzeczy dlatego, że dziecko będzie miało tendencję do pociągania i jakby zagrabiania tego materiału pod sobą, co będzie znacząco utrudniało pchanie od podłoża rączkami, a tego właśnie oczekujemy od dziecka, żeby dziecko na macie zaczęło powoli pchać od podłoża, delikatnie najpierw głową, potem ramionami do takiej pozycji, że w trzecim miesiącu – tutaj Patryk trochę mniej współpracuje – mogło dziecko oprzeć się na przedramionach, mieć swobodny ruch barku i lekko uniesioną głowę. Jest to pierwsza z pozycji z czasu brzuszkowego.

Kolejną jest noszenie dziecka brzuszkiem na przedramieniu. Ta pozycja pojawiała się w pierwszym odcinku i tak wtedy wspomniałam właśnie, że ona wchodzi w pozycje brzuszkowe tak zwane. W tej pozycji znowu dziecko musi więcej pracować prostownikami, czyli tymi mięśniami, które są tutaj z tyłu i dzięki temu zdobywać kolejne doświadczenia.

Trzecią pozycją z czasu brzuszkowego jest po prostu leżenie na klatce piersiowej u rodzica. Jest to często pozycja zalecana również dzieciom przedwcześnie urodzonym i wchodzi ona też w jakby element kangurowania i czasu „skin to skin” dziecka z rodzicem. Dzięki tej pozycji kiedy, ja tutaj nie mam możliwości położenia się, bo rodzic powinien on być praktycznie zupełnie na płasko, pod bardzo niewielkim kątem nachylenia i kładziemy sobie dziecko na klatce piersiowej. W tej pozycji jakby dziecko ma bardzo bliski kontakt z rodzicem, zdobywa tutaj bardzo dużo doświadczeń sensorycznych. Jest to bardzo fajna forma czasu brzuszkowego właśnie od pierwszych dni narodzin. Warto już ją stosować w pierwszej dobie.

Czwartą pozycją czasu brzuszkowego, a tak naprawdę zaleceniem jak uczyć dziecko leżeć na brzuszku jest to, żeby po każdej zmianie pieluchy aktywnie wejść w pozycję leżenia na brzuchu na przewijaku i zostać przez chwilę w tej pozycji. Czasem to może być nawet 10, 15 sekund, czasem minuta, dwie w zależności od tego też, jak dziecko reaguje. Zawsze patrzymy na to, jak dziecko zachowuje się w tej pozycji. Takie powtarzalne jakby przechodzenie do tej pozycji i spędzenie tam chociażby 15-20 sekund pozwala jakby na wyrobienie dziecku pewnego nawyku, że ta pozycja się pojawia, że ona jest bezpieczna, że ona się zawsze kiedyś kończy, że wcale nie jest tam tak strasznie, bo dziecko nie zdąży się zmęczyć. Ale faktycznie, pieluchę rodzice zmieniają od kilku do kilkunastu razy dziennie i jest to dobry moment, żeby wyćwiczyć jakby w dziecku powtarzalność tej pozycji i sumując te odcinki, krótkie odcinki czasu, zbiera nam się naprawdę fajny czas brzuszkowy.

KN: I jest jeszcze piąta pozycja.

AR: Ostatnia pozycja, którą przestawiamy, to leżenie dziecka na brzuchu na kolanach u rodzica. Ta pozycja jest bardzo wygodna dla opiekuna oraz bezpieczna i komfortowa dla malucha. Warto od niej zaczynać przygodę z leżeniem na brzuchu, dlatego, że dziecko dostaje tutaj dużo wsparcia i ma bliski kontakt z opiekunem.

KN: Znamy już pięć pozycji z czasu brzuszkowego. To może teraz skupmy się na tym, jak bezpiecznie ubrać i rozebrać dziecko. Aniu, może mogłabyś nam pokazać.

AS: Tak, oczywiście. Chodź tutaj Patryk. Ubieranie i rozbieranie jest takim problemem, z którym często rodzice się zgłaszają na samym początku swojej przygody z dzieckiem. I tak, najłatwiej jest to zrobić tak: rozpiąć wszystkie zatrzaski, które znajdują się w bodziaku, tutaj akurat mamy taki bodziak, który jest dużo łatwiejszy do rozbierania, bo zapina się z boku.

KN: I właśnie taki powinni wybierać rodzice.

AS: Na początku.

AR: To prawda, nie warto sobie utrudniać życia z przekładaniem.

AS: Tutaj proszę, można go od razu tak.

KN: No dobrze, i Patryk jest już rozebrany, i co dalej?

AS: No i teraz warto wykorzystać ten czas, żeby pokazać mu pozycję na boku. Dociążyć cały boczek.

KN: I w tej pozycji możemy dalej rozbierać dziecko?

AS: Tak, oczywiście. Można do niego zagadać: „Halo Patryk, zdejmuję Ci właśnie bodziaka z ręki.” Warto w ogóle mówić do dziecka dużo, żeby ono słuchało naszego głosu, uczyło się.

KN: Czy to też uspokaja dziecko? W momencie, kiedy robimy coś przy nim i jak mówimy do niego, no to dziecko w tym momencie chyba czuje się bardziej spokojne?

AS: Tak, dokładnie. Teraz tak, często takim problemem jest to, że rodzice szarpią się trochę z tą rączką, która jest ściśnięta. Warto wtedy nią powibrować troszeczkę i wtedy ona się wyprostuje i dużo łatwiej wyciągniemy ją z bodziaka. Teraz, po zdjęciu jednej rączki i z powrotem wracamy do pozycji na plecach. Patryk, znowu: „Cześć Patrysiu, już jedną rękę mamy gotową, zdejmiemy teraz drugą”. Obrócimy dziecko znowu na drugi bok, żeby dać mu poczucie drugiej strony ciała. Poczekamy aż dociągnie rączkę tutaj i ściągniemy również z drugiej rączki. Tutaj też ważne jest, żeby pokazać, powiedzieć: „Zdejmuję bluzeczkę z twojej rączki, Patryk”.

KN: Aniu, to co pokazujesz i opowiadasz obrazuje nam to, że my bardzo się skupiamy na tym, jak ubrać i rozebrać dziecko, żeby nie zrobić mu krzywdy. A okazuje się, że ubieranie i rozbieranie jest też ćwiczeniem.

AS: Tak, oczywiście. Jest to już na początku terapia. Dawanie dużo takich sygnałów sensomotorycznych dla dziecka, czyli leżenie na jednym boku, na drugim, na plecach, dotykanie części ciała tak, gdzie one są, gdzie one się znajdują oraz nazywanie ich. Wiadomo, że u małego dziecka ono jeszcze nie dużo rozumie, ale bardzo ważne jest, żeby to wprowadzać. Dziecko zbiera wszystkie te bodźce, przetwarza i dzięki temu mamy już początek terapii.

AR: To prawda, rodzice bardzo często trafiając do naszego gabinetu pytają się, jak często mają ćwiczyć ze swoim dzieckiem. A ja wtedy mówię – nie trzeba od początku ćwiczyć, nauczmy się prawidłowej pielęgnacji, wspomagania rozwoju i to będzie wasza terapia. Bo rozbieramy i ubieramy dziecko od kilku do kilkunastu razy dziennie. Tak samo jest ze zmianą pieluchy, podnoszeniem czy odkładaniem. I powtarzalność tych ruchów wykonanych prawidłowo, tak jak Ania wspomniała, jest właśnie doskonałą i najlepszą terapią w pierwszych miesiącach życia.

KN: To może, żeby nam nie zamarzło, to ubierzmy go z powrotem.

AR: Koniecznie.

AS: Szybko przewiniemy.

KN: Zaczynamy od rączki.

AS: Zaczniemy od rączki, ponieważ to jest właśnie taki bodziak, który nam łatwo założyć. Warto jest wyprostować tę rękę, pokazać: „Patryk, zobacz, tu Twoja rączka”. Naciągamy na bark. Docisnąć troszkę tę rączkę, ale trzymając podłożone swoje palce pod bark. Teraz wracamy do leżenia na boku. Naciągamy sobie na plecy, na pośladki. Zwijamy resztę ubranka pod dziecko i wracamy znowu do leżenia na plecach. Warto robić to powoli, spokojnie, żeby dziecko w każdej pozycji przebywało kilka sekund, złapało z nami kontakt wzrokowy, uspokoiło się. No, żeby te ruchy nie były szybkie. „I Patryk, znowu idziemy na drugi bok”. Wyciągamy body. Możemy włożyć rączkę. Teraz tak, częstym problemem jest to, że ciężko tę rączkę jest wsadzić w te dziurki. Warto najpierw sobie złapać z tej strony, docisnąć, rozluźnić trochę rączkę dziecka pokazując i wibrując i przełożyć przez dziurkę. No oczywiście Patryk ma trochę pluszowe ręce, więc…

KN: Jest łatwiejszy w obsłudze.

AS: Jest łatwiejszy i trudniejszy. Dobrze, ten bodziak się łatwo zapina, więc przekładamy go tutaj. Dobrze, brzuszek. I zostały nam tylko już zatrzaski.

KN: I tym sposobem rozebrałyśmy i ubrałyśmy dziecko jednocześnie z nim ćwicząc.

AR: Dokładnie tak. I o to chodzi właśnie w prawidłowej pielęgnacji i wspomaganiu rozwoju, żeby przez wykonywanie prawidłowych czynności dnia codziennego z dzieckiem zapewniać różnorodność dostarczanych bodźców, różnorodne środowisko i tak naprawdę wspomaganie rozwoju.

KN: No dobrze, no to powoli kończymy ubierać Patryka i ja chciałabym Cię podpytać Olu o gniazdkowanie, bo nie ukrywam, że bardzo mnie interesuje to pojęcie. Może wyjaśnijmy, co to jest to gniazdkowanie.

AR: Chciałam o tym troszkę napomnieć w kontekście właśnie dzieci przedwcześnie urodzonych, czyli tak zwanych wcześniaków. Dlatego, że jeżeli mamy dziecko przedwcześnie urodzone, bądź dziecko z jakimiś zaburzeniami rozwoju, to często środowisko, w którym to dziecko funkcjonuje nie jest dla niego korzystne. Działa na niego bardzo intensywnie siła grawitacji i ciężko jest mu pracować przeciwko tej sile, czyli np. złączyć ręce, czy kopać naprzemiennie nóżkami odrywając je od podłoża. Dlatego czasem u dzieciaków, które potrzebują troszkę więcej wsparcia stosujemy różne formy gniazdkowania. Chodzi o to, żeby po prostu ograniczyć w pewien sposób przestrzeń dziecka. Ja użyję tutaj swoich rąk, żeby to trochę pokazać i wyjaśnić. Bo jeżeli Patyk leży po prostu na stole i działa na niego siła, niewidzialna siła grawitacji, to leży prosto na wznak, rączki są ustawione szeroko, nogi również płasko przy podłożu i jakby ciężko jest zapracować do góry. Jeżeli ja zmienię troszeczkę warunki i ułożę swoje ręce chociażby wokół niego, to widać, że poprzez tylko ułożenie moich rąk, czy to równie dobrze można zastosować po prostu koc albo taki wałek ciążowy, taki wąż ciążowy, to widać, że jego ręce i jego nóżki zupełnie inaczej się układają. I ma możliwość złączenia rączek w linii środka, wsadzenia ich do buzi, czy kopania lekko do góry. I gniazdkowanie służy nam właśnie temu, żeby zmienić warunki otoczenia tak, by ułatwić dziecku funkcjonowanie i zdobywanie nowych umiejętności.

KN: Pomagamy mu.

AR: Dokładnie tak. To jest nasz główny cel.

KN: No dobrze, jak już wiemy co to jest to gniazdkowanie, to chciałabym Cię też zapytać o pozycje do snu.

AR: Jest to również bardzo ważny temat. No, bo dziecko w pierwszych miesiącach życia śpi w ciągu doby nawet kilkanaście godzin i jest to norma. Dlatego warto znowu zapewnić dziecku bezpieczną, komfortową pozycję do spania. Jest taka zasada, że do snu zawsze odkładamy dziecko na plecy. Materac powinien być płaski i dość twardy tak, żeby dziecko nie zapadało się główką czy miednicą w głąb materaca.

KN: I nie dajemy żadnej poduszki.

AR: Nie, nie dajemy żadnej poduszki dlatego, że pozycja na płasko jest najbardziej komfortową pozycją dla dziecka. Jeśli damy tu poduszkę, to tak naprawdę ja wysuwając swoją rękę już powoduję zgięcie w odcinku szyjnym i tak naprawdę nie ma takiej potrzeby, żeby tą poduszkę podsuwać pod głowę. W dodatku może ona w pewien sposób blokować ruchy głowy do boku. A jak wiemy dzieci często w pierwszych miesiącach ulewają i dziecko musi mieć możliwość swobodnego odwrócenia głowy do boku po to, żeby po prostu treść pokarmową się wydostała z jamy ustnej. Kolejną zasadą jest to, że w łóżeczku nie powinno być żadnych luźnych materiałów, czyli chusteczek, nawet otulaczy, czy luźnych jakichś kawałków materiału – kołderki, luźnej pieluszki dlatego, że dziecko ruszając się spontanicznie może w jakiś sposób zarzucić sobie taką pieluszkę na twarz, co może jednak skutkować kłopotami z oddychaniem, czy nawet niedotlenieniem, w ostateczności śmiercią łóżeczkową.

KN: Dziewczyny, Patryk jest dla nas bardzo łaskawy i wszystko dzielnie znosi, ale ja chciałabym też, żeby on coś miał z tego odcinka, więc może pokażmy jak dobrze i bezpiecznie bawić się z takim małym dzieckiem.

AR: Zabawa towarzyszy dziecku już od pierwszych dni tak naprawdę życia. I warto już pokazywać dziecku, nawiązywać z nim różnego rodzaju relacje po to, żeby wspierać rozwój poznawczy i ruchowy.

KN: To co Aniu, pobawimy się trochę z Patrykiem?

AS: Myślę, że tak. Pobawimy się, bawimy się tak, żeby trochę stymulować linię środkową, o której dzisiaj dużo żeśmy mówili. Więc pierwszą rzeczą, którą z takich zabaw dla bardzo małych dzieci chciałabym pokazać jest masaż i stymulacja linii środkowej ciała. Zaczynamy od położenia ręki na czole dziecka, dotknięcia nosa. Możemy nazywać części ciała: „Tu, Patryk, jest twój nosek, tu twoja buzia.” Przejechania całą dłonią wzdłuż ciała dziecka. To mu pokazuje, gdzie jest ta linia środka i ją odczuć. Warto przy tych masażach, że tak powiem, pogładzić trochę rączki, powiedzieć: „Patryk, to są twoje rączki”. Pogładzić klatkę piersiową, brzuch, przejechać po nóżkach nazywając części ciała, kolano, stopa. Dzieci bardzo lubią masaże, dlatego warto jest w wolnej chwili wykonywać.

AR: Rodzice też często pytają nas tak naprawdę co mogą robić ze swoim dzieckiem. No, bo przychodzi taki mały człowiek do domu i tak naprawdę wszędzie mówią: „Bawmy się ze swoim dzieckiem”, ale rodzice do końca nie wiedzą, co mogą robić z dzieckiem, bo zabawa kojarzy nam się bardziej z rzucaniem piłki, już chwytaniem jakiś przedmiotów.

KN: Z rozbieganym 3-latkiem.

AR: Z rozbieganym 3-latkiem. A tak naprawdę z miesięcznym dzieckiem też już możemy się bawić. I tutaj właśnie to, co Ania mówi, że różne formy masażu, zabaw w kontakcie wzrokowym, po prostu naśladowania jakby tego, co dziecko robi, jakie dźwięki wydaje jest formą zabawy z dzieckiem. I w ten właśnie sposób bawiąc się w taki prosty sposób z własnym dzieckiem, wspieramy jego rozwój.

AS: Kolejną formą zabawy z bardzo małym dzieckiem jest robienie min. Naśladowanie tego, co robi dziecko, czyli uśmiechamy się przerysowując, smucimy się, robimy wielkie oczy, wydajemy różne dźwięki. Możemy dzwonić także dzwoneczkami, grzechotkami i różnymi przedmiotami. Pokazujemy książeczki kontrastowe, a także zwykłe z wyraźnymi wzorami w zależności od wieku dziecka albo blisko dziecka linii środkowej albo trochę dalej. Czasami prowokujemy do wodzenia w prawo, w lewo, do góry, w dół. Oddalamy, żeby zobaczyć, kiedy dziecko straci zainteresowanie. Warto też stymulować rozwój dziecka poprzez bujanie i możemy bujać dziecko po prostu na przewijaku, w łóżeczku, na swoich kolanach prawo, lewo. Możemy bujać dziecko na rękach. To jest najłatwiejsze i z reguły rodzice to potrafią. W prawo, w lewo, w jedną stronę, w drugą, a także góra – dół. To też jest ważne, żeby stymulować błędnik i dać poczucie zmian pozycji.

AR: I w zabawie z małym dzieckiem bardzo fajne jest to, że dziecko ma super frajdę, fajnie się bawi, miło spędza czas, a opiekunowie po prostu mogą przemycać pewne bodźce, pewne stymulacje, które tak naprawdę potem wspierają jego rozwój.

KN: No i Patryk jest już ubrany, przewinięty. Znamy pozycję, bezpieczną pozycję, w jakiej możemy położyć go spać. Jest wybawiony, więc tak naprawdę omówiłyśmy wszystko.

AR: Wydaje mi się, że tak. Że takich rzeczy wypływa bardzo dużo w kontakcie z rodzicem, bo każde dziecko jest inne i warto każde dziecko jakby rozpatrzyć indywidualnie i dobrać tę formy pielęgnacji i wspomagania rozwoju indywidualnie do każdego dziecka.

KN: Bardzo wam dziękuję za dziś dziewczyny.

AR: Dziękujemy bardzo.

AS: Dziękujemy.

KN: A was zapraszamy na kolejny odcinek.

 


Poprzednie odcinki:

Pośpiesznym na świat – odcinek 24 – Podstawowa opieka i pielęgnacja dziecka cz. 1

 

 

 

 

 

 

Miś dla wcześniaka