Tata Pielęgniarz

Pośpiesznym na świat – Tata pielęgniarz

Paweł Zasłonka – tata wcześniaka i pielęgniarz, który w swojej pracy zawodowej zajmuje się dziećmi. Jego córka Tosia urodziła się w 36. tygodniu i jest zdrową, i bardzo wesołą trzylatką.

Z racji wykonywanego zawodu Paweł bardzo przeżył przedwczesny poród swojej pierwszej córki i postanowił rozpocząć przygodę z bieganiem charytatywnym i biegając w półmaratonie warszawskim, wybiera ścieżkę Biegam Dobrze i wspiera wcześniaki. Zapraszamy do obejrzenia odcinka oraz zachęcamy do wzięcia udziału w najbliższym biegu charytatywnym, organizowanym przez Fundację Maraton Warszawski.

Subskrybuj nasz kanał

Katarzyna Nawrocka: Do dzisiejszego odcinka programu zaprosiłam Pawła, Tatę-Pielęgniarza.

Paweł Zasłonka: Dzień dobry.

KN: Tata-Pielęgniarz, więc nietrudno się domyślić, że będziemy rozmawiać o Twojej pracy. Ale zanim o tym – jesteśmy w studiu, w którym nagrywamy program o wcześniakach i dla rodziców wcześniaków. Wytłumaczmy, dlaczego zaprosiłam Cię do tego programu.

PZ: Jestem tatą Tosi, teraz prawie 3-letniej, ale urodzonej w 36. tygodniu ciąży.

KN: Nie była skrajnym wcześniakiem, ale każde niezapowiedziane narodziny wywołują stres, prawda?

PZ: Dokładnie.

KN: Byliście przygotowani na 38. tydzień, a tu nagle 2 tygodnie za wcześnie. To ja chciałabym Cię dopytać, jak to się wydarzyło, gdzie byliście, co się stało.

PZ: Tak naprawdę dzień przed narodzinami Tosi byliśmy jeszcze na USG i lekarz powiedział, że widzimy się już po porodzie, żebyśmy przyszli z małą Tosią na kontrolę. To było 14 sierpnia. Tosia urodziła się 15 sierpnia. Dzień wcześniej robiliśmy zakupy, wspólny spacer, robiliśmy wszystko to, co mieliśmy zaplanowane tego dnia. Wieczorem 14 sierpnia okazało się, że mojej żonie odeszły wody i musieliśmy jechać do szpitala.

KN: Okazało się, że Tosia miała zupełnie inny plan. Poza kamerami, jak spotkaliśmy się w studiu opowiadałeś, że gdybyś wiedział, że taka rzecz się wydarzy, to zupełnie inaczej byś ułożył ten dzień, ten tydzień. Co miałeś na myśli?

PZ: Tak naprawdę i kolejne dwa tygodnie. Byliśmy przygotowani na początek września, że wtedy Tosia pojawi się na świecie. Zaplanowany urlop w pracy, ja miałem jeszcze studia w tym czasie i egzaminy były wcześniej zaplanowane, żebyśmy od początku września spędzili ten czas razem. Stało się inaczej. Wszystko stanęło na głowie.

KN: Czy podczas porodu pojawiły się jakieś komplikacje?

PZ: Nie. Bardziej stresowo do tego podchodziliśmy. Ja z racji wykonywanego zawodu miałem praktyki na pediatrii, ale jeśli sprawa dotyczy nas osobiście, to też inaczej do tego podchodzimy. W moim wypadku to odbywało się bardzo stresowo.

KN: A Tosia miała jakieś badania dla wcześniaków, czy jeśli chodzi o te dwa tygodnie za wcześnie, to wyklucza to badania?

PZ: Nie, nie mieliśmy żadnych badań. Wszystko toczyło się zgodnie z wizytami u ginekologa. Nic nie zapowiadało, że Tosia pojawi się wcześniej na świecie.

KN: I nie ma żadnych konsekwencji, jeśli chodzi o wcześniactwo.

PZ: Nie, w tej chwili nie.

KN: Czy Tosia ma rodzeństwo?

PZ: Nie, jest jedynaczką.

KN: A czy w Waszej rodzinie był jakiś wcześniak?

PZ: Nic mi na ten temat nie wiadomo, więc chyba nie.

KN: Czyli nic nie wskazywało, że u Was również może pojawić się wcześniak?

PZ: Nie, ciąża rozwijała się prawidłowo.

KZ: Najważniejsze, że Tosia jest zdrowa. Założę się, że jest też radosną i energiczną dziewczynką.

PZ: Nawet bardzo!

KN: Daje popalić? To bardzo dobrze! Może to nie jest konsekwencja, ale biorąc pod uwagę, że Twoja córka jest wcześniakiem, spowodowało to, że zainteresowałeś się pomocą, jakiej możesz udzielić Fundacji Wcześniak. Czyli – pomocą przez bieganie.

PZ: Tak. Samo bieganie zaczęło się 3 lata temu. Zacząłem biegać dla siebie, to było jako dodatek do moich ćwiczeń, które zaczynałem wtedy wykonywać. Tak mi się spodobało, że biegam do tej pory. W marcu 2020 miał się odbyć 15. Półmaraton Warszawski, podczas którego miałem wspomóc Fundację, ale z racji pandemii półmaraton został odwołany, także czekamy teraz na nowy termin [rozmowę przeprowadzaliśmy w kwietniu 2021. Paweł przebiegł dla wrześniu 2021 roku 15. Półmaraton Warszawski, a w marcu 2022 – 16. Półmaraton Warszawski].

KN: Nic straconego, dlatego że wierzę, że jeszcze dla wcześniaków pobiegniesz, za co bardzo Ci dziękujemy. Chciałabym wrócić do tematu Twojej pracy zawodowej. Pracujesz z dziećmi.

PZ: Tak, pracuję z dziećmi, jestem pielęgniarzem pediatrycznym.

KN: Opowiedz odrobinę, jak wygląda Twoja praca.

PZ: Aktualnie pracuję w przychodni pediatrycznej, do której przychodzą dzieci na szczepienia, na wizyty kontrolne, do chirurga, ortopedy, na pobranie krwi.

KN: Czy w swojej pracy masz styczność z wcześniakami?

PZ: Tak, pojawiają się. Jest to bardzo mały procent pacjentów, ale są.

KN: Paweł, jak wygląda praca pielęgniarza?

PZ: W moim przypadku pracy w przychodni najczęściej to jest tak, że pacjenci zgłaszają się do nas na wizyty kontrolne, wizyty szczepienne. Przed każdą wizytą szczepienną mali pacjenci są ważeni, mierzeni. Pracuję w gabinecie szczepień. Wcześniaki też się trafiają, przychodzą do nas.

KN: Przed takim szczepieniem musisz zbadać dziecko?

PZ: Badać nie badam, ale oczywiście mierzymy dziecko, ważymy i centylujemy na specjalnych siatkach centylowych przystosowanych dla wcześniaków.

KN: Opowiadasz o szczepieniach. Czy oprócz szczepień w grę wchodzi również pobranie krwi?

PZ: Pobranie krwi też realizuję.

KN: Czyli jesteś tym panem, którzy kłuje! Jak takie małe dziecko przygotować do szczepienia lub pobrania krwi? Czy są jakieś techniki, bo na pewno będzie płacz.

PZ: Płacz tak, tak naprawdę jest zawsze. W bardzo małym procencie zdarzają się dzieci, które nie płaczą. Najczęściej to wszystko zależy od rodzica. Niestresujący się rodzic to też spokojniejsze dziecko. Podejście rodzica do samego zabiegu, czy to jest szczepienie, czy pobranie, dużo daje, jeśli chodzi o bezpieczeństwo i niestresowanie się samego dziecka.

KZ: A ty jako pielęgniarz w jaki sposób performujesz z dzieckiem żeby odczuwało jak najmniejszy strach, ból, żeby tego płaczu było jak najmniej?

PZ: To też zależy od wieku dziecka. Czym młodsze, to możemy go zabawić grzechotką, kolorowym długopisem, odwrócić jego uwagę. Ze starszymi dziećmi jest trochę gorzej. Więcej rozumieją, więc trzeba więcej im wytłumaczyć. Ja lubię jak dziecko, które przychodzi do mnie do gabinetu zabiegowego jest poinformowane chociaż w małym stopniu, co się będzie działo. Nie lubię z tzw. łapanki, zaskakiwania. To jest bardzo duży stres dla samego pacjenta.

KZ: Czy byłbyś w stanie zaszczepić lub pobrać krew swojej córce?

PZ: Jeśli chodzi o pobranie krwi – chyba nie. Zrobić pewnie bym umiał, ale bardzo bym się stresował przy tym. Jeśli chodzi o szczepienia, to wykonywałem jej szczepienia.

KZ: Wiemy już dlaczego zacząłeś biegać dla wcześniaków – z powodu córki. Ale skąd decyzja, żeby wybrać akurat taki zawód?

PZ: Teraz po tych kilkunastu latach pracy w zawodzie myślę, że to przez przypadek tak naprawdę. Chciałem iść na ratownictwo medyczne, ale wówczas się nie udało dostać i stwierdziłem, że wybiorę pielęgniarstwo. Tak zostało, spodobało mi się to bardzo i zostałem w tym zawodzie.

KN: I możemy liczyć na to, że pobiegniesz dla wcześniaków?

PZ: Tak, jak najbardziej.

KN: Chcielibyśmy Ci za to bardzo podziękować jako Fundacja Wcześniak, bo prężnie rozwija się Fundacja Maraton Warszawski i wiele osób nas wspiera i biega, a atmosfera na takich biegach jest genialna, zapewniam. Bardzo Ci dziękuję Pawle, dziękuję że chcesz biegać dla wcześniaków. To bardzo inspirujące, Twoja praca i to, czym się zajmujesz jest bardzo ciekawe. Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy, jak nie na biegu, to może tutaj, w studiu?

PZ: Też mam taką nadzieję, dziękuję.

Pośpiesznym na świat – Skutki stresu – rozmowa z Pawłem Zawitkowskim

Shopping Cart
Przewiń do góry