Chustonoszenie wcześniaka

Pośpiesznym na świat – Chustonoszenie wcześniaka

Chustonoszenie wcześniaka – to sposób noszenia dziecka bez użycia rąk, przy pomocy długiej tkaniny, którą owija się dziecko i przywiązuje do ciała rodzica. Dzięki takiemu rozwiązaniu rodzic może wykonywać codzienne czynności lub kontynuować swoje pasje, nie tracąc kontaktu z maleństwem. W przypadku wcześniaków ma to również zbawienny wpływ na rozwój dziecka, wspomagany stałym kontaktem z rodzicem – skóra do skóry. Więcej o chustach i ich wiązaniu opowie Wam Iza Frankowska – Olech.

Subskrybuj nasz kanał

Katarzyna Nawrocka: Dzień dobry. Katarzyna Nawrocka, witam Was w kolejnym odcinku programu „Pośpiesznym na świat”. Znajdujemy się w gabinecie Całkiem Fajni Terapeuci i będziemy rozmawiać z doradczynią chustonoszenia. Zapraszam.

Jest ze mną Izabela Frankowska-Olech. Iza, będziemy rozmawiać o tym, jak bezpiecznie nosić dziecko w chuście, jak dobrze owijać któregoś z rodziców…

Izabela Frankowska-Olech: …zamotać się.

KN: Zamotać się, dokładnie. Tą właśnie chustą, ale ja bym bardzo chciała żebyśmy się skupiły na wcześniakach. Oczywiście możemy porozmawiać również o tym, jakie są różnice między noszeniem dziecka w chuście, jeśli chodzi o wcześniaki i dzieci urodzone o czasie, ale skupmy się na wcześniakach. Zanim zadam Ci serię pytań, chciałabym Cię zapytać, czym zajmuje się doradca, jeśli chodzi o chustonoszenie.

IFO: Doradca chustonoszenia, to jest osoba, która posiada wiedzę zarówno o tym jak się zamotać w tej chuście, ale to co bardzo ważne, jest to związana z tym, jak prawidłowo to zrobić.

KN: Przepraszam, że ja się wtrącam, ale słowo “zamotać” nie było dla mnie oczywiste, stąd moje pytanie. Rozumiem, że to jest takie branżowe określenie tego, jak wiązać chustę.

IFO: Jak wiązać chustę, jak się owinąć tą chustą razem z małym dzieckiem, by było to dla niego bezpieczne i wspierało jego rozwój. Więc właśnie, doradca posiada też wiedzę, jak wypozycjonować odpowiednio dziecko w chuście, tak żeby zabezpieczyć jego kręgosłup, żeby zabezpieczyć główkę, żeby odpowiednio zadbać o bioderka tak, żeby to było bezpieczne, żeby wspierało rozwój małego człowieka i też odciążało rodzica. Bo tutaj mamy dwie strony: jedno to jest mały człowiek, którego chcemy nosić w sposób dla niego bezpieczny i wygodny, ale chcemy, żeby to było również wygodne dla rodzica i żeby odciążało jego ciało.

KN: Jak zostać takim doradcą, w Twoim przypadku doradczynią?

IFO: Są kursy na doradców, doradczynie chustonoszenia. Takie chusty, tak samo jak i taka nauka chustonoszenia z rodzicami, składają się i z tej części teoretycznej, związanej właśnie z tym, jak to robić, ale też jest tam mowa o rozwoju dziecka, no i oczywiście dużo, dużo praktyki, nauka konkretnych wiązań, nauka pracy z materiałem, bo to jest też bardzo ważne. Na końcu jest oczywiście egzamin zarówno teoretyczny jak i praktyczny, plus później jeszcze można zrobić certyfikat i na tamtym etapie jest taka praca już z dzieckiem bardziej wymagającym, w tym właśnie z dziećmi przedwcześnie urodzonymi. No i generalnie rzecz biorąc też doradcy, doradczynie mają co jakiś czas tzw. “refresze”, czyli generalnie rzecz biorąc trzeba sprawdzić swoją wiedzę pod okiem instruktorki, więc ta wiedza jest cały czas aktualizowana.

Chustonoszenie wcześniaka

 KN: To zacznijmy od dzieci. Na pewno będę chciała Cię dopytać o to, jaki jest materiał, bo podejrzewam, że to jest specjalny materiał, jeśli chodzi o taką chustę i jak rodzic może chronić swój kręgosłup, żeby to chustonoszenie było dla niego bezpieczne. To wszystko zaraz. Zacznijmy od dzieci. Jest jakiś określony wiek dziecka, mówimy w dniach, tygodniach, kiedy możemy już zacząć dziecko nosić w chuście, czy to jest od samego początku?

IFO: Jeżeli mówimy o dzieciach, które zostały donoszone i są zdrowe, to tak naprawdę możemy zacząć od pierwszych dni nosić. Tyle że tutaj dodam, że warto żeby to od pierwszych dni nosił tata, ponieważ mama po porodzie jednak niech ma ten czas, żeby dojść do siebie, żeby przede wszystkim zadbać o mięśnie dna miednicy. Natomiast jeżeli mowa o dzieciach przedwcześnie urodzonych, no to tutaj musimy poczekać do takiego momentu, kiedy lekarz prowadzący da zgodę na to. Kiedy można już małego człowieka wyjąć. I nawet jeżeli tam są jeszcze jakieś kabelki związane z monitorowaniem, czy oddechu, czy saturacji, to da się zrobić w chuście, natomiast tutaj czekamy na to, że personel medyczny da na to zielone światło.

KN: Czyli musimy mieć zgodę lekarza, nie wiąże się to w żaden sposób z centymetrami, mówimy tu o długości, bo ciężko mówić o wzroście jeszcze takiego małego dziecka, czy też wadze. Po prostu lekarz musi wyrazić zgodę na noszenie dziecka w chuście.

IFO: Na początku takiego małego człowieka też chustujemy na siedząco, więc nie dostarczamy mu więcej bodźców typu: chodzenie, więc najczęściej, jeżeli to jest właśnie jeszcze w warunkach szpitalnych, to można albo kangurować bez chusty, czyli na gołe ciało rodzica, albo, jak już mamy to zielone światło, zamotać w chustę.

Chustonoszenie – wiązania

KN: My pokażemy jak wygląda wiązanie. Pokażemy naszym widzom zdjęcia i krótki materiał, żeby każdy z rodziców mógł zobaczyć jak to wygląda. Natomiast jakbyś mogła tak pokrótce opisać, jak wygląda sam proces, na co powinniśmy zwracać uwagę.

IFO: To, na co przede wszystkim zwracamy uwagę, to pozycja dziecka w chuście, czyli mały, taki najmniejszy człowiek ma delikatnie zaokrąglone plecy, jego głowa opada na klatkę piersiową rodzica. Zwracamy uwagę na rozstaw nóżek, żeby to nie było bardzo szeroko, ponieważ zmienia nam to ustawienie miednicy, a miednica ma być podwinięta, tak, żeby odpowiednio ustawić kręgosłup.

To co też nam zabezpiecza kręgosłup małego człowieka, to prawidłowo dociągnięta chusta, więc jakby tutaj bardzo ważne jest to, żeby ją…

KN: …żeby ją napiąć.

IFO: Tak, dobrze napiąć, dobrze dociągnąć, żeby jakby pasmo po paśmie odpowiednio z materiałem pracować.

Jaką wybrać chustę

KN: To skupmy się na tym materiale, bo wiem, że to nie jest taki zwykły materiał, jak mamy chusty, którymi obwiązują się kobiety i mówimy tu o ochronie szyi, czy też koce, inne takie materiały, które mogą nam się kojarzyć z taką chustą.

IFO: Tak, to jest materiał tkany i poleca się chustę długą. One mają różne długości w zależności od i wielkości dziecka i gabarytów rodzica i wiązania na jakie się zdecydujemy. Mają od 3 metrów z kawałkiem do 5-6 metrów, aczkolwiek, jeżeli mowa o dzieciach przedwcześnie urodzonych, no to zdecydowanie jest nam tego materiału dużo mniej potrzeba i też na początek decydujemy się najczęściej na wiązanie typu kangurek. Więc takie wiązanie też mniej chusty wymaga. Chusty są stworzone z różnych materiałów. Najbardziej popularna to jest czysta bawełna, to jest taki materiał, na którym w zasadzie najłatwiej się pracuje. Później warto też, jeżeli rodzice są zainteresowani, rozejrzeć się za różnymi domieszkami, bo możemy mieć domieszkę np. jedwabiu, czy bambusa, które są fajne na lato, bo są to chusty bardziej przewiewne, chłodzące. Natomiast na sam początek ta czysta bawełna, to jest idealne rozwiązanie.

KN: Wspomniałeś o czymś bardzo ważnym, a mianowicie o tym, że musimy zwracać uwagę na to jaka jest pora roku, bo inna chusta będzie wykorzystywana w momencie, kiedy mamy jesień i nie wiem, czy zimą również powinno się nosić takie maleństwo w chuście. Będę prosiła Cię o doprecyzowanie. Ale latem rzeczywiście bardziej przydaje nam się taki przewiewny materiał.

IFO: Zdecydowanie przy gorących latach warto mieć chustę, która jest bardziej przewiewna, ale to, czym przede wszystkim sterujemy, to jest ubiór. Czyli bierzemy pod uwagę, że chusta jest dodatkową warstwą materiału, kiedy jest naprawdę ciepło, to tak naprawdę ten mały człowiek w środku może być w samej pieluszce i na to chusta. Im robi się chłodniej, tym tego człowieka ubieramy troszkę cieplej pod chustę, natomiast, tak naprawdę, kiedy chcemy wyjść na dwór, najlepszym rozwiązaniem jest ubrać się tak, jak jesteśmy w domu, założyć małemu człowiekowi po prostu czapkę, coś na szyję i na to założyć wspólną odzież i w przypadku zimy, to jeżeli sami założymy jakąś śliską kurtkę, mały człowiek jest w jakimś kombinezonie, który jest tam pełny puchu, to trudno jest się prawidłowo zajmować.

KN: Czyli ta zima, jest możliwa, ale najlepiej mieć chustę pod jakąś obszerną kurtką?

IFO: Tak, obszerną kurtką, bądź specjalną odzieżą do noszenia dzieci, bo tutaj też mamy szeroki wybór.

KN: Wspominałaś, że ilość materiału, mówimy tu o długości, jest zależna od tego, ile waży dziecko, tak?

IFO: Wielkość dziecka ma tu też znaczenie, bo wiadomo, im większy człowiek, tym troszeczkę więcej tej chusty się zużyje, natomiast to, co przede wszystkim bierzemy pod uwagę, to jednak wielkość rodzica, bo drobna mama mniej materiału będzie potrzebowała niż wysoki, postawmy tata. No i też w zależności od wiązania, bo jeżeli to jest wiązanie właśnie typu kangurek, to tutaj wystarczy nam te trzy z kawałkiem najczęściej, natomiast w przypadku kolejnych wiązań jak kieszonka, czy podwójny X, to tutaj już potrzebujemy po prostu więcej tego materiału.

Rodzaje wiązań chusty

KN: I tutaj pojawia mi się kolejne pytanie, bo wspominałaś już kilka razy o wiązaniu typu kangurek, mamy wiązanie typu kieszonka, podwójne X.

IFO: Podwójne X.

KN: I czy to już jest wszystko?

IFO: Nie, absolutnie nie. Mamy też z takich podstawowych wiązań jeszcze plecak prosty, czyli mamy możliwość zamotania dziecka na plecach rodzica i później dla starszych dzieci mamy też plecak typu HD, czyli z taką koszulką z przodu, która bardziej odciąża rodzica. Później tak naprawdę jeszcze jest milion różnych innych wiązań, które już nie są takimi wiązaniami podstawowymi, natomiast chustonoszenie jest taką bardzo kreatywną formą i tutaj czasem jedne wiązania są te podstawowe takie, żeby bezpiecznie, prawidłowo i wygodnie dla rodzica nosić, ale są też wiązania, które już są tworzone po to, żeby pięknie zaprezentować chustę. Bo chustonoszenie też potrafi wciągać i oczywiście można mieć jedną chustę, w której będziemy nosić dziecko w zasadzie prawie od początku do końca, chociaż gdzieś tam w pewnym momencie warto sięgnąć po wyższe gramatury, czyli grubszą chustę, żeby było to dla nas bardziej komfortowo. Ale też można mieć chust większą ilość, ponieważ podoba nam się, nie wiem, kolor, wzór i tak dalej.

KN: Dobrze by było się dopasować do ubioru, do butów. Ja to całkowicie rozumiem. Pewnie rzadziej tatusiowie, a częściej mamy potrzebują innych kolorów chust, czy też innego wzoru, bo ja, a jestem laikiem w tej sprawie, kojarzę te chusty chociażby ze spacerów, jak obserwuję młodych rodziców i one naprawdę bywają bardzo kolorowe, mają różne wzory i to wygląda, nie chcę tego porównywać jak do gadżetu, czy też do ozdoby typu torebka, ale naprawdę, czasami przy stroju mamy, czy taty wygląda to bardzo ładnie, gustownie, a przede wszystkim jest praktyczne, więc same zalety.

IFO: Tak, chusta jest niezwykle praktyczna, ja lubię mówić o niej jako o narzędziu, które ma ułatwić rodzicom rodzicielstwo. Natomiast myślę, że na pewnym etapie to może być również coś na zasadzie gadżetu, który cieszy i jakby można mieć właśnie chusty i odpowiednio do pory roku, ale też do ubioru itd. Myślę, że często dla takich osób, które tak wkręciły się w to chustonoszenie, w przypadku jakichś ważnych uroczystości, to też jest bardzo istotne dla mamy żeby właśnie ta chusta pasowała do butów, do sukienki i żeby jakby tworzyła taką całość, w której kobieta czuje się pięknie. W tę stronę też można iść. A i znamy tatusiów, dla których jakby to jest istotne. Ten wzór na chuście, czy to, żeby ona była w takich, a nie innych kolorach.

KN: Czyli jest praktyczna i możemy też się bawić tutaj modą. Ale wracając do praktyki, bo po to tutaj jesteśmy, ja pozwolę sobie zadać Ci kilka takich pytań, które mogą wydawać się Tobie, zwłaszcza Tobie, ale też pewnie niektórym z naszych widzów bardzo podstawowe, ale wierzę, że mogą nas oglądać przyszli rodzice, którzy jeszcze nie mieli do czynienia z chustą i na takie szkolenie, na takie rozwiązanie będą chcieli się zdecydować. Rozmawiałyśmy o tym, że jeśli to dziecko urodzone o czasie, to może być to dziecko, które będzie już od samego początku noszone w chuście. Jeśli chodzi o wcześniaki, to mamy tutaj bardzo dużą potrzebę, żeby lekarz wyraził zgodę. Są różne wiązania, które mogą zadbać też o kręgosłup rodziców, o co zaraz Cię zapytam, ale tak żeby odrobinę już skończyć temat tego maleństwa, które znajduje się w tej chucie, chciałabym dopytać, czy jest jakiś moment, w którym Ty, jako doradczyni powiedziałabyś “Państwa dziecko jest już za ciężkie, za duże i nie powinno być już noszone w chuście”?

IFO: Myślę, że to wszystko jest bardzo płynne i takie zależne od zarówno rodziców, jak i dziecka. Są dzieci, które jak tylko odkryją chodzenie już nie są chętne do noszenia w chuście. Są też rodzice, którzy jakby czekają na ten moment, kiedy już tego malucha nie trzeba nosić jakby gdzieś z różnych względów. Ale są też dzieci, które jako 3-latki z chęcią wyskakują do chusty. Bardzo istotne jest tutaj to, żeby zadbać po prostu o kręgosłup rodzica, o jego stawy w pewnym momencie noszenie w chuście większego dziecka z przodu może być już mocno niewygodne, wtedy warto pomyśleć o noszeniu z tyłu. Na pewnym etapie też można pomyśleć o nosidle miękkim, które też jest często szybsze w montażu, a czasem też jest tak, że ogólnie rzecz biorąc już się nie nosimy, ale chusta jest wciąż narzędziem, bądź nosidło, które nam ułatwia funkcjonowanie i np. na uśpienia dziecka, czy w momencie, kiedy chcemy się wybrać w jakieś zatłoczone miejsce i dziecko nie czuje się bezpiecznie w chuście.

KN: Poruszyłaś tutaj bardzo ważny wątek, mianowicie wygody, bo możemy też zaplanować wycieczkę, podczas której użycie wózka jest niemożliwe i takie chustonoszenie jest bardzo wygodne w tym momencie i pomaga w transporcie tego małego człowieka. Czy są jakieś różnice w ułożeniu dziecka w chuście odnośnie jego wieku i wagi, bo o takich noworodkach już nam opowiedziałaś, że kręgosłup powinien być wygięty w łuk i żeby główka była przytulona do klatki piersiowej rodzica. Ja tutaj też od razu widzę kolejny plus, a mianowicie możliwość przytulania przez dłuższy czas i kontakt ze skórą, tudzież po prostu zapach rodzica. Ale podejrzewam, że jeśli dziecko już jest starsze i umie samo trzymać główkę i już ma większe pole manewru i więcej ruchów wykonuje rękoma i nogami, to możemy to związanie w jakiś sposób zmienić, albo możemy dziecku inaczej usadzić w tej chuście.

IFO: Podstawą jest to, że dziecko nosimy zawsze przodem do rodzica. Nie nosimy przodem do świata.

KN: Nie pokazujemy świata.

IFO: Tak, nie pokazujemy w ten sposób świata, natomiast rzeczywiście przychodzi taki moment, kiedy dziecko będąc przodem do rodzica może chcieć już więcej widzieć niż jego klatka piersiowa i to co uda mu się tutaj bokiem zerknąć. Wtedy możemy przesadzić dziecko na biodro, w chuście kółkowej, bądź w wiązaniu np. typu kangurek na biodrze. Możemy też usadzić dziecko z tyłu i wtedy mniej więcej z tej wysokości dziecko ma dużo szersze pole widzenia na to co się dzieje wokół.

KN: Przepraszam, że od razu wchodzę Ci w słowo, ale wtedy rozumiem, że broda dziecka jest na wysokości ramienia i dziecko widzi nie plecy rodzica, a to co się dzieje dookoła.

IFO: Tak, widzi to co się dzieje dookoła. W momencie, kiedy sobie zaśnie, to jakby tutaj to nasze zdjęcie szyi jest idealne żeby ono sobie tam główkę oparło. Dla rodzica to jest też jakby nowa jakość, ponieważ mówi się o tym, że chusta daje wolne ręce. Zamotanie dziecka z tyłu daje też wolną przestrzeń z przodu, więc jesteśmy wtedy w stanie więcej z takim maluchem zrobić i to może być związane czy z ogarnięcia rzeczywistości, jak przygotowanie sobie czegoś do jedzenia, jak i zajęcie się swoimi pasjami. Przed tym, jak zaczęłyśmy nagrywać, rozmawiałyśmy też o tym, o Twojej pasji związanej z górami, myślę, że to jest też cudowne właśnie dla rodziców, którzy nie muszą przerywać tej swojej pasji, bo urodziło im się dziecko, tylko pokazać dziecku tę swoją pasję i zarazić się.

KN: I zabrać na szlak.

IFO: I zabrać na szlak, dokładnie.

KN: Dobrze, to przejdźmy do rodziców, bo kontynuowanie pasji brzmi cudownie. No ale umówmy się, że umycie naczyń, czy swobodne zrobienie obiadu również brzmi świetnie z perspektywy młodych rodziców. Celowo mówię “rodziców”, bo nie chciałabym tutaj kierować tylko i wyłącznie uwag do mamy, bo wiem, że tatusiowie też chętnie noszą dzieci w chuście. Porozmawiajmy o tym kręgosłupie rodziców. Jak to dobrze zrobić? Opowiadałaś się o tym, że jeśli trzymamy dziecko z przodu, to ma ono twarz skierowaną w naszą klatkę piersiową.

IFO: Bądź w bok rodzica, najczęściej.

KN: Możemy też zawiązać dziecko tak, w chuście, że jest na biodrze, i jeśli jest z tyłu zawiązane, zamotane, to ma główkę na wysokości naszego ramienia, brodę na wysokości naszego ramienia. Jak to wygląda pod kątem pleców rodzica? Mówię tak bardzo prosto, wybacz mi, ale to jest bardzo ważna sprawa. Dzieci rosną, robią się coraz cięższe, a my nie młodniejemy i bardzo dobrze byłoby zadbać również o naszą kondycję.

IFO: Prawidłowo dociągnięta chusta, bo to jest tutaj bardzo ważne, doskonale odciąża kręgosłup rodzica, ponieważ rozkłada ten ciężar. W zależności od tego jakie tu mamy wiązanie, chusta najczęściej rozkłada ten ciężar na barki, na ramiona, na odcinek piersiowy, lędźwiowy. Dodatkowo odciąża nam też obręcz barokową, ponieważ my nie musimy tutaj całego tego ciężaru trzymać w rękach, plus odciąża też, dba o nadgarstki rodzica, więc jakby no same plusy. Tak jak wspomniałam, w momencie, kiedy mamy już cięższe dziecko, łatwiej jest nosić na plecach. Z przodu może być już i za dużo dziecka i jakby jednak za ciężko. Natomiast, tak jak wspomniałam, podstawą jest dobre dociągnięcie materiału i tego żeby się tego nie bać, bo to, co czasem właśnie widzę na konsultacjach, to rodzice, którzy dobrze dociągną lalkę, ale później jak mają dociągnąć tą chustę na własnym dziecku, to tej siły już jest zdecydowanie mniej.

KN: Bo stresują się żeby nie zrobić krzywdy pewnie.

IFO: Tak, bo stresuję się żeby nie zrobić krzywdy, bo boją się, że zrobią to za mocno.

KN: Takie wiązanie.

IFO: Natomiast tutaj naprawdę ten mały człowiek musi być dobrze dociągnięty, ponieważ to zadba nam o to, żeby ta pozycja prawidłowa dziecka w chuście się utrzymała. Jeżeli ten materiał będzie luźny, to po jakimś czasie po prostu to dziecko nam się rozejdzie i ta pozycja nie będzie dla niego prawidłowa.

KN: Ja tutaj się wyrywam, dlatego że to co powiedziałeś jest bardzo ważne. Dbamy o swój kręgosłup, ale też dbamy o to, żeby to dziecko nie było zbyt mobilne w tej chuście, bo to chyba nie jest, zwłaszcza od samego początku zbyt dobre.

IFO: Jak słyszę, że nie ma być zbyt mobilne, to od razu uruchamiają mi się takie lęki związane z chustonoszeniem, że to dziecko jest ściśnięte, że nie może się ruszyć itd. Tutaj bardzo ważne jest to, że dziecko ma jednak, jeżeli już dźwiga głowę, ma swobodę, żeby tę głowę sobie przekręcić, żeby gdzieś tam te rączki sobie przestawić i przede wszystkim w momencie, kiedy rodzic się rusza, to jeżeli ciało rodzica jest w ruchu, to i dziecka ciało jest delikatnym ruchu, tak, więc to nie jest tak na sztywno, to jest bardzo ważne. Jakby ruch rodzica, tutaj też od razu przyszło mi do głowy, jest takim czymś, co wspiera też perystaltykę jelit, więc jest to też cudowne narzędzie niwelowania dolegliwości związanych z kolką, czy z trudnym wypróżnianiem się małego człowieka. Natomiast rzeczywiście ta chusta ma być tak dociągnięta, żeby ta pozycja, którą nadaliśmy bioderkom, kręgosłupowi, zabezpieczyliśmy główkę została utrzymana.

Korzyści chustonoszenia

KN: Rozmawiałyśmy o korzyściach, takich bardzo życiowych i codziennych, jeśli chodzi o chustonoszenie. To, że mamy wolne ręce, że możemy sobie pójść na spacer w miejsca, które nie są dostosowane do wózka, ale podejrzewam, że chustonoszenie niesie ze sobą również korzyści takie ogólnorozwojowe i o to chciałabym Cię zapytać.

IFO: Tak. Chustonoszenie wspiera rozwój dziecka, jest polisensoryczną symulacją, bo z jednej strony mamy dotyk, bliskość ciała rodzica, dotyk chusty, z drugiej strony też jest dobrze stymulowany słuch, ponieważ dziecko bierze udział w tych wszelkich aktywności rodzica. U starszych dzieci dochodzi nam tutaj też wzrok, ponieważ, jeżeli mama przykładowo robi zakupy i rozmawia w kasie z panią, to dziecko też uczestniczy w takim życiu społecznym, więc mamy tutaj też dodatkowo ten rozwój społeczny. Też noszenie, bujanie wspiera rozwój czucia głębokiego, plus też uczy dziecka funkcjonowania, pomaga mu się wyregulować, uspokoić. W momencie, kiedy maluch jest blisko rodzica, i nie wiem, gdzieś jakiś jest głośny dźwięk, to dziecku łatwiej też się wyregulować w oparciu o rodzica, ono też czuje, że oddech rodzica przyśpieszył, ale za chwilę się uspokoił, czyli to jest sytuacja, która nie zagraża życiu, że takie rzeczy gdzieś tam bywają, zdarzają się, ale jakby idziemy dalej.

KN: Bardzo kojarzy mi się to z kangurowaniem i będę z uporem powtarzać jak ważne jest przytulanie i nawet jeśli nie mówimy o kontakcie ciało do ciała, bo skupmy się na tym, że jest nie tylko lato, mamy jesień i jednak rodzic jest ubrany, ale czujemy zapach, słyszymy bicie serca i u wcześniaków to jest bardzo ważne, żeby ten kontakt z tym rodzicem był bliski po takiej traumie, jaką niejednokrotnie przechodzą wcześniaki od samego początku.

IFO: Tak, tutaj to co też bywa bardzo ważne, to to, że taka bliskość powoduje, że w ciele rodzica produkuje się więcej oksytocyny, a jest to hormon związany z budowaniem więzi, z przywiązaniem, ale też bardzo pozytywnie wpływa na laktację. Więc jakby w dwójnasób jest to wspaniała sprawa i jest to też fantastyczny sposób do budowania więzi dla taty, który jednak tego kontaktu często ma trochę mniej, bo jeżeli mama karmi piersią, to ma dużo tej takiej bliskości. Tata ma jej troszeczkę mniej i tutaj też wspomniałeś o kangurowaniu, myślę że doskonale można połączyć, ponieważ można zamotać małego człowieka w samej pieluszce na gołą klatkę piersiową rodzica. Nawet jeżeli jest to jesień, to jednak w domu mamy ciepło, w ten sposób sobie pochodzić, tej oksytocyny więcej się wytwarza. To wspaniale wpływa też na poczucie kompetencji rodzicielskich, co jest tym bardziej ważne właśnie u rodziców dzieci przedwcześnie urodzonych. Tak jak wspomniałaś jest to związane z tak dużą traumą na samym początku, więc tutaj danie rodzicom takiego narzędzia, które pokazuje: “zobacz jak wiele dla swojego dziecka możesz zrobić, jak po prostu jesteś cudownym rodzicem”, to też jest bardzo istotne.

KN: Użyłaś słowa “kompetencje”, więc zostańmy w tym temacie. Jak nauczyć się odpowiedniego wiązania?

IFO: Ja z całego serca polecam taką drogę, by umówić się z doradczynią chustonoszenia i pod jej okiem nauczyć się to robić. Takie spotkanie dzieli się wtedy na tą część teoretyczną, która mówi o tym właśnie jak bezpiecznie nosić, na co zwrócić uwagę, jak się ubierać jakby rozwiewa też różne wątpliwości rodziców, a tych pytań jest naprawdę zawsze bardzo dużo. Duża część skupia się też na praktyce. I tutaj najpierw trenujemy sobie na lalce. Zanim włożymy tego małego człowieka do chusty, to jednak już rodzic troszeczkę ma pewniejsze te ruchy.

To co też jest bardzo ważne w takiej konsultacji, to to, że doradczyni obserwuje cały ten proces, jest w stanie wyłapać wszystkie jakieś czy błędy, czy też upewnić rodzica w tym, że robi dobrze. Wesprzeć go, też trochę dopingować, bo czasem ten początek, kiedy mamy się owinąć materiałem, który ma kilka metrów, mały człowiek się nam rusza i często też przy pierwszych motaniach niekiedy dzieci się denerwują, ponieważ jednak one jak lustro pokazują nasze emocje. Jeżeli rodzic nie jest pewny w tym co robi, no to dziecko zaraz automatycznie to odda. Więc tutaj takie wsparcie zewnętrzne kogoś, kto nam podpowie co mamy robić krok po kroku, upewni nas, że robimy to bezpiecznie jest bezcenne. Tego nie mamy przy filmikach, nie mamy wspomnianych tych wszystkich niuansików na co zwrócić uwagę i to czego przede wszystkim nie mamy, to informacji, jak prawidłowo pracować z materiałem, jak ten materiał dociągać. Plus tego indywidualnego podejścia, bo jednak przy chustonoszeniu zawsze musimy indywidualnie podejść, dobrać konkretne wiązanie do warunków fizycznych i małego człowieka i rodzica, bo inne wiązanie damy drobnej mamie, a inne wiązanie damy tacie który ma bardzo rozbudowaną klatkę piersiową i ten mały człowiek zupełnie inaczej się na nim ułoży.

KN: I to indywidualne podejście jest też bardzo ważne przy wcześniakach.

IFO: Zdecydowanie.

KN: Więc ja pozwolę sobie naszym widzom w opisie odcinka wkleić link do Twojej strony internetowej, tam gdzie będzie można uzyskać kontakt do Ciebie. I zanim pokażemy materiały, z których tak delikatnie rodzice będą mogli się dowiedzieć jak to wygląda i, mam nadzieję, przekonać się na tyle, że chustonoszenie jest bezpieczne i niesie ze sobą same plusy i skontaktować się z Tobą, to chciałabym żeby na koniec naszej rozmowy wybrzmiało, że wcześniaki również mogą być noszone w chuście, że niesie dla tych dzieci to takie same plusy, jak dla dzieci urodzonych o czasie, jest to dla tych dzieci tak samo bezpieczne i dobre. Oczywiście, jeśli dziecko jest już gotowe do tego i jeśli lekarz wyraził na to zgodę.

IFO: Zdecydowanie tak, ja bym nawet powiedziała, że w pewnym sensie dla wcześniaków, to jest nawet ważniejsze niż dla dzieci urodzonych o czasie, ponieważ bardzo zależy nam na tym, żeby pokazać im, że dotyk to jest samo dobro, tak, żeby pokazać im te dobre skojarzenia z dotykiem, a chusta daje tutaj niesamowite możliwości.

KN: Bardzo się cieszę, że to podkreśliłaś. To pokażmy teraz taki bardzo krótki instruktaż i po resztę zapraszamy na stronę internetową Izy. Dzięki za dzisiejszą rozmowę.

IFO: Dzięki.

KN: I do zobaczenia.

IFO: Do zobaczenia.

KN: A Was zapraszam na kolejny odcinek.

Może Cię również zainteresować:

Pośpiesznym na świat – Doradca laktacyjny: Magdalena Bednarczyk

Shopping Cart
Przewiń do góry