Rehabilitacja wcześniaków

Pośpiesznym na świat – odcinek 36 – Rehabilitacja wcześniaków

Rehabilitacja wcześniaków różni się w zależności od stopnia schorzenia dziecka oraz jego wieku. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy, w którym opowiadamy o pracy fizjoterapeuty. Po raz kolejny ugościło nas Centrum Wcześniaka i Małego Dziecka w Dąbrowie Górniczej.

Zapraszamy do subskrybowania naszego kanału: https://www.youtube.com/c/FundacjaWcześniakPośpiesznymNaŚwiat/videos. Bądźcie z nami co wtorek o 9:00 z poranną kawą! Poniżej znajdziecie też linki do innych nagrań z poradami dla rodziców wcześniaków.

Porady od rehabilitantki już do wysłuchania i obejrzenia w “Pośpiesznym na świat”:

Subskrybuj nasz kanał

Katarzyna Nawrocka: Dzień dobry. Dzisiaj w programie „Pośpiesznym na świat” porozmawiamy o rehabilitacji, dlatego jest ze mną Aleksandra Czaplińska-Szewczyk, fizjoterapeutka z Centrum Wcześniaka i Małego Dziecka w Dąbrowie Górniczej.

ACS: Dzień dobry.

KN: Olu, na początku chciałam Cię zapytać, czy jest coś takiego jak typowe schorzenie wcześniaka, jeśli chodzi o rehabilitację?

ACS: Raczej nie, natomiast w przypadku dzieci przedwcześnie urodzonych możemy się spotkać z różnego rodzaju zaburzeniami. Mogą to być ciężkie zaburzenia neurologiczne, ale także jakieś delikatne, z którymi jesteśmy w stanie sobie poradzić rehabilitacją i w późniejszym wieku dzieci nie odbiegają od rówieśników.

KN: A możemy wymienić takie schorzenia z którymi najczęściej pojawiają się rodzice u Ciebie?

ACS: Tak, najczęściej są to wszelkiego rodzaju zaburzenia napięcia mięśniowego. Zazwyczaj obniżone napięcie mięśniowe lub wzmożone, ale często też spotykamy się z dziećmi, u których doszło do uszkodzenia układu nerwowego na skutek przedwczesnego urodzenia. U tych dzieci, często w późniejszym wieku, zdiagnozowane jest mózgowe porażenie dziecięce.

KN: Przy porażeniu mózgowym jest zupełnie inna terapia i do tego wrócimy, ale chciałabym żebyśmy skupiły się na chwilę na tych schorzeniach, które nie wymagają aż tak wiele pracy i wysiłku, na tych które możemy nazwać nieneurologicznymi.

ACS: Bez uszkodzenia układu nerwowego – może w ten sposób. Do pewnego wieku dziecka, zanim zostanie zdiagnozowane mózgowe porażenie dziecięce, rehabilitacja wygląda bardzo podobnie. Ponieważ mózgowe porażenie dziecięce nie jest diagnozowane bezpośrednio po urodzeniu dziecka, natomiast jest ona, taka diagnoza, zazwyczaj stawiana około drugiego roku życia, a nawet i później. Dlatego do tego momentu robimy wszystko, żeby działać na to, co widzimy bez konkretnej diagnozy. Tak samo w przypadku dzieci, u których nie ma uszkodzonego układu nerwowego i tak samo w przypadku dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym.

KN: Czyli do tego drugiego roku terapia wygląda tak samo?

ACS: Bardzo podobnie, w zależności od tego jak bardzo są nasilone objawy, tak bardzo też musi być nasilona rehabilitacja.

KN: Ja chciałabym, żebyśmy opowiedziały o takich ćwiczeniach, które Ty wykonujesz z dziećmi.

ACS: Na samym początku, jak dziecko do nas trafia i widzimy, że jest potrzeba wprowadzenia rehabilitacji, wprowadzenia fizjoterapii, taką główną terapią jest podstawowa pielęgnacja dziecka. Czyli zalecenia dla rodziców, to co oni mogą wykonywać w domu, coś co robią czterdzieści razy dziennie żeby robić w sposób prawidłowy i równocześnie stymulować rozwój dziecka, korygować. Czyli prawidłowe podnoszenie, odkładanie dziecka, noszenie go w prawidłowy sposób, karmienie (pozycja do karmienia) co nie jest takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać, ale także obserwacja przez rodziców tzw. kamieni milowych czyli takich elementów w rozwoju dziecka, które określają, determinują prawidłowy rozwój psychoruchowy. Tutaj w przypadku wcześniaków trzeba pamiętać, że tych kamieni milowych nie możemy się  tak trzymać dokładnie jak w przypadku dzieci urodzonych o czasie, ponieważ zawsze należy wiek dziecka skorygować o tygodnie kiedy powinien sobie jeszcze siedzieć w brzuchu u mamy i dopiero wtedy możemy oceniać go pod kątem spełniania tych, w cudzysłowie, norm.

Ten wiek wcześniaczy regulujemy mniej więcej do 18. miesiąca życia. Do tego miesiąca dziecko bez uszkodzeń innego układu nerwowego, powinno wyrównać, nadrobić zaległości wynikające z przedwczesnego urodzenia i zrównać się w takim rozwoju psychoruchowym ze swoimi rówieśnikami.

KN: Czy są jakieś ćwiczenia które rodzice wcześniaków mogą kontynuować w domu, widząc co Ty robisz w gabinecie, jak ćwiczysz  z dzieckiem, mogą to podpatrzeć i później pomóc również dziecku w domu? Czy lepiej żebyśmy tego nie robili i zapytali o takie rzeczy fizjoterapeutę, który nam wskaże, co możemy robić żeby pomóc dziecku?

ACS: Jak najbardziej, są takie rzeczy, oprócz tej prawidłowej pielęgnacji, co naprawdę jest dużo i wydaje się, tak jak mówię, że to jest taka podstawowa wiedza w zasadzie, którą każda mama, każdy rodzic ma, natomiast nie do końca tak jest, dlatego dla rodziców bardzo często ta dawka wiedzy związana z podstawową pielęgnacja już jest dużą informacją i na wielu rzeczach muszą się skupić. Natomiast jeżeli widzimy, że rodzic sobie dobrze radzi, a zazwyczaj tak jest, wtedy zachęcamy ich do tego, żeby jeszcze jakieś ćwiczenia wykonywali. I nie są to ćwiczenia skomplikowane, bo w przypadku maleńkich dzieci to nie są skomplikowane ćwiczenia. Natomiast bardzo ważna jest systematyczność i to, żeby rodzic miał odwagę żeby to z dzieckiem robić. Zazwyczaj takie ćwiczenia po zajęciach są w zaleceniach dla rodzica. Nie jest ich wiele, staramy się rodzicom zadawać maksymalnie dwa ćwiczenia. Jeżeli rodzicowi to wychodzi można je później zmieniać, natomiast rodzic nie jest terapeutą dziecka.

KN: Tak, ale możemy liczyć, że pokażesz jak zrobić dane ćwiczenie rodzicowi tak, żeby on później mógł zrobić to prawidłowo?

ACS: Tak oczywiście. Tak, jak najbardziej.

KN: A jak to wygląda, jeśli chodzi o dzieci w wieku przedszkolnym?

ACS: Jeżeli doszło do uszkodzenia układu nerwowego i mamy do czynienia z mózgowym porażeniem dziecięcym, zazwyczaj w wieku przedszkolnym już jest zdiagnozowane, wtedy ta rehabilitacja odbywa się w sposób ciągły. Czyli dziecko jest rehabilitowane od urodzenia. Kompleksową rehabilitacją, kompleksową terapią powinno być objęte. Natomiast jeżeli nie ma uszkodzenia układu nerwowego, bardzo często wcześniaki są rehabilitowane do około drugiego, trzeciego roku życia i potem wydaje się, że jest wszystko w porządku. I zazwyczaj tak jest. Natomiast należy pamiętać, że ten układ nerwowy troszeczkę inaczej, miał trochę inny czas na rozwój, dlatego właśnie, w okresie przedszkolnym czy wczesnoszkolnym, kiedy dzieci idą do szkoły, zmieniają swój tryb życia, z trybu siedzącego, z trybu zabawowego, na tryb siedzący, dużo więcej czasu spędzają w pozycji siedzącej, wtedy rodzice bardzo często obserwują, że pojawia się asymetria, że pojawiają się problemy z aktywnością fizyczną, ale także problemy gdzieś tam z zaburzeniami integracji sensorycznej, czyli jakaś niezgrabność ruchowa. Dzieci odstają pod kątem fizycznym, co jest obserwowane na zajęciach WF-u i wtedy znowu powinniśmy wdrożyć rehabilitację, żeby takiemu dziecku pomóc się wzmocnić, żeby nakierować układ nerwowy na prawidłowe działanie mięśni.

KN: I możemy wrócić na chwilę na terapię i później już rozwój dziecka przebiega prawidłowo, czy zazwyczaj, jeśli wracamy w okresie przedszkolnym, wczesnoszkolnym to znaczy, że ta terapia będzie już stała?

ACS: Nie, jak najbardziej. To wszystko jest osobniczo zmienne. Każde dziecko jest inne. Jedno dziecko, nawet bez uszkodzenia układu nerwowego, będzie potrzebowało rehabilitacji do wieku dojrzewania, natomiast inne dzieci będzie można wypuścić, ale zazwyczaj będą wracać w okresach szybkiego wzrostu. Czyli jak dziecko ma około trzech lat, kiedy idzie do szkoły, tak jak powiedziałam i zmienia swój tryb życia i w okresie dojrzewania. Nasze ciało troszeczkę zapomina o tym jak powinno wyglądać, a mózg skupia się na czymś innym, co jest zrozumiałe i wtedy trzeba takie dzieci wspomóc po prostu.

KN: Olu, jesteśmy w Centrum Wcześniaka. Jak to nagrywamy, to w między czasie dzieją się konsultacje i czasami słychać płacz dziecka. Czy to jest właśnie ten objaw, którego boją się rodzice ćwicząc w domu z dzieckiem?

ACS: Tak, bardzo często rodzice nie są w stanie przezwyciężyć tych emocji, które im towarzyszą kiedy ich dziecko płacze, co też jest oczywiście zrozumiałe. Bardzo często jest im też trudno w trakcie terapii u nas tutaj w Centrum Wcześniaka, natomiast wtedy warto porozmawiać z rodzicami, bo naprawdę w trakcie fizjoterapii nie dzieje się dziecku żadna krzywda. Jest to po prostu niewygodne. Jest to od dziecka wymagające, a jedyny sposób komunikacji takiego maluszka to jest płacz i tylko w ten sposób on jest w stanie dać nam znać, że mu się to nie podoba.

KN: No właśnie, bo takie małe dziecko nie powie nam, że coś mu przeszkadza. Ale czy ten płacz to jest normalny objaw? Czy możemy w jakikolwiek sposób rozróżnić, że dane ćwiczenie dla tego dziecka nie jest dobre? Może coś je boli? Bo rozumiem, że od strony psychologicznej mama ćwicząca z dzieckiem może przede wszystkim stresować się tym, że to dziecko płacze. Ale pewnie z tyłu głowy ma również pytanie: czy ja robię dobrze, czy nie robię krzywdy swojemu dziecku?

ACS: Nie ma możliwości, żeby zrobić dziecku krzywdę. Ćwiczenia, które zadajemy rodzicom do domu, są w stu procentach bezpieczne i to są naprawdę łatwe ćwiczenia, które rodzice bez problemu są w stanie wykonać, nie robiąc dziecku żadnej krzywdy. My też nie jesteśmy w stanie w zasadzie zrobić dziecku żadnej krzywdy. Jeżeli dziecko przy danym konkretnym ćwiczeniu zaczyna płakać może być to informacja, że to jest właśnie to, co jest dla niego trudne, to jest to, co trzeba ćwiczyć, nad tym trzeba popracować. Coś jak u nas na fitnessie, to co nam najtrudniej wychodzi, czy na siłowni, nad tym trzeba najwięcej pracować, bo to oznacza, że te mięsnie czy tam te partie są najsłabsze.

KN: I na nich trzeba się skupić?

ACS: I na nich trzeba się skupić, tak.

KN: No dobrze, Drodzy Rodzice, możecie spokojnie chodzić ze swoimi maluszkami na rehabilitację i nie bać się tego płaczu, no bo to jest coś bardzo trudnego, pewnie zwłaszcza dla mam.

ACS: Tak, aczkolwiek tatusiowie też mają z tym ogromny problem.

KN: Też panikują?

ACS: Tak, czasami nawet bardziej niż mamy. Natomiast, jeszcze chciałam powiedzieć, że ten płacz nie jest normą. Nie każde dziecko płacze, ale ten płacz to też nie jest nic złego. Trzeba się nastawić, że dziecku absolutnie się żadna krzywda nie dzieje. My oczywiście robimy wszystko, żeby dziecko nie płakało. Próbujemy je na różne sposoby zabawić, natomiast nie zawsze jest to wykonalne. Czasem jak dzieci mają silny charakter to nie odpuszczają i my też wtedy nie możemy odpuścić, bo trzeba pracować.

KN: I tutaj mówimy o maluszkach. No, ale jeśli przyjdzie do Ciebie taki pacjent, który ma już 4 lata i potrafi z całą stanowczością powiedzieć, że coś mu nie pasuje, no to w tym momencie utrudnia to odrobinę terapię?

ACS: Trochę utrudnia. W zależności od tego ile wariantów już wykorzystaliśmy, bo naszą pracą jest też to, żeby zmodyfikować ćwiczenie tak, bardzo często w przypadku właśnie dzieci przedszkolnych, żeby dziecko nie wiedziało, że ćwiczy. Żeby dane ćwiczenie było tak wplecione w zabawę, że my osiągniemy to co chcemy i dziecko osiągnie to co chce, czyli nie zauważy, że robi to czego od niego wymagamy.

KN: Sprytnie, no ale mamy też nastolatków, których należy rehabilitować, a wiem, że w Centrum skupiacie się na pomocy dzieciom do 18. roku życia, więc tutaj już ciężko o ćwiczenia, które są wplecione w zabawę?

ACS: Tak, ale z nastolatkami też można porozmawiać i bardziej im przetłumaczyć. Czasami oczywiście zdarzają się dni kiedy trzeba odpuścić, bo takie nastolatki zazwyczaj są to wtedy dzieci z uszkodzonym układem nerwowym czy np. mózgowym porażeniem dziecięcym, które ćwiczą cały czas, które trenują od urodzenia.

KN: I te ćwiczenia się powtarzają, czy z biegiem, jak dziecko rośnie zmieniamy odrobinę ćwiczenia?

ACS: Zmieniamy ćwiczenia. Jest na pewno część stała takich ćwiczeń, natomiast zmieniamy ćwiczenia w zależności od tego też w jakiej formie jest dany pacjent. Bo dziecko mniejsze jest w stanie zrobić mniej, niż dziecko większe i odwrotnie. Często też się tak zdarza, że w przypadku mózgowego porażenia dziecięcego te możliwości mogą troszeczkę być mniejsze w wieku późniejszym. Dlatego trzeba to systematycznie modyfikować i wtedy kiedy, taki nastolatek ma problem z ćwiczeniem czasami można odpuścić skupić się np. na rozmowie i wiadomo, że jak wróci następnego dnia czy tam na następne ćwiczenia, to będzie lepiej.

KN: Może mieć inne podejście. Olu, jakie są narzędzia pracy fizjoterapeuty?

ACS: W przypadku niemowląt są to głównie nasze ręce i bardzo często kolana, natomiast do pracy ogólnie wykorzystujemy też różnego rodzaju wałki o różnej średnicy, piłki funkcyjne które bardzo często też rodzice mają w domu i zalecamy wykorzystywanie ich w trakcie ćwiczeń z dzieckiem, czy nawet zabawy z dzieckiem. W przypadku dzieci przedszkolnych różnego rodzaju przyrządy do terapii integracji sensorycznej.

KN: A jeśli mamy do czynienia z dzieckiem które jednak choruje na mózgowe porażenie dziecięce, to tutaj możemy liczyć na wsparcie sprzętu ortopedycznego?

ACS: Tak, jest to wsparcie terapii i to są różnego rodzaju sprzęty ortopedyczne, od łusek czy ortez, które są wykorzystywane do prawidłowego ustawienia stopy i wspomagania funkcji chodu, przez różnego rodzaju gorsety i urządzenia, przyrządy, które umożliwiają dzieciom przemieszczanie się jak np. walkery.

KN: Olu, czyli możemy powiedzieć na sam koniec, że odrobina uporu, niestety, trochę niewygody i bólu, ale później możemy liczyć na spektakularne efekty.

ACS: Bardzo często tak.

KN: Bardzo Ci dziękuję za dzisiejszą rozmowę.

ACS: Ja również dziękuję.

KN: I zapraszamy do Centrum Wcześniaka i  Małego Dziecka w Dąbrowie Górniczej.

ACS: Serdecznie zapraszam.

KN: Do widzenia.

 

 


Poprzedni odcinek:

Pośpiesznym na świat – odcinek 35 – Prawa rodziców

Scroll to Top