Hospitalizacja wcześniaka

Hospitalizacja wcześniaka z punktu widzenia ojca

„Musisz być silny! Chłopaki nie płaczą!, Nie jesteś przecież dziewczyną!”. Ile razy niejeden z Was słyszał takie rady w dzieciństwie? Zapewne nieraz.

I oto, dwadzieścia albo trzydzieści lat później, stoicie przed tą małą istotką, która rodzi się delikatna i krucha, która zależy całkowicie od dobrej opieki lekarzy i która potrzebuje ochrony i całej Waszej miłości, a Wy nie wiecie, co powiedzieć, co zrobić, potraficie się tylko na nią patrzeć… Jedynie Wasz wzrok zdradza czasami zachwyt, jaki do niej czujecie.

Tak więc, widząc Wasze milczenie i bierność, pielęgniarka proponuje Wam wziąć niemowlę w ramiona, przyłożyć jego ciało do ciała Waszej klatki piersiowej, zmienić mu pieluszkę… a nawet więcej! Wykąpać go! Ona nie rozumie Waszej powściągliwości, podczas gdy Wy chowacie się za słowami: „Ono jest zbyt delikatne, nie chcę mu zrobić krzywdy”, „Jestem zbyt niezdarny” i wielokrotnie słyszane zdania, które odbijają się echem w Waszej głowie: „Mężczyzna jest silny, on nie płacze”, „Nie jesteś dziewczyną, nie będziesz płakał”… Oczywiście tego, czego się boicie, to przemiany, która zachodzi gdzieś głęboko w Was.

Tatusiowie, pozwólcie przemówić Waszym emocjom! Nie wstydźcie się żyć tymi emocjami. Pozwólcie Waszym łzom radości spłynąć przed takim pięknem, takim cudem, taką tajemnicą, która porusza się przed Waszymi oczami i która domaga się Waszej uwagi i z pomocą Waszej towarzyszki zmieńcie mu pieluszkę, wykąpcie go, przyłóżcie go ciałem do ciała Waszej klatki piersiowej… Do Waszego serca. Ta mała istotka potrzebuje Ciebie tak samo jak swojej mamy; a jeżeli dałeś jej życie, Ty także jej potrzebujesz.

Przywiązanie

Wielu ojców ma trudność w przywiązaniu się do swojego dziecka. Często pytają o statystyki dotyczące przeżycia noworodków oraz następstw przedterminowego porodu. Nauczyliśmy się, że za tymi pytaniami kryje się pytanie o przywiązanie: czy mam się przywiązywać do mojego dziecka?

Nie podajemy statystyk. To, co jest ważne w tym dniu, to nie to, co mówią statystyki, ale to, co dzieje się z Twoim dzieckiem. Możecie bać się, że je stracicie. Czasami możecie bać się także o Waszą żonę. To normalne i w pełni zrozumiałe.

Jednak pamiętajcie, że miłość, którą otaczacie swoje dziecko, jest najważniejsza i nieważne są statystyki i prognozy. Historie innych wcześniaków pokazują, że wolno i trzeba mieć nadzieję, że Wasza historia też będzie należała do tych szczęśliwych.

Wasza obecność blisko Waszego dziecka

Wszystkie badania pokazują, że obecność rodziców wpływa korzystnie na dziecko. Ono rozpoznaje Wasz głos jako ten, który towarzyszył mu od zawsze, który słyszało podczas ciąży. Mówcie do niego, śpiewajcie, opowiadajcie mu historie. Możecie także podzielić się z nim Waszymi obawami, wszystkim, co mu powie, że mu ufacie.

W zależności od terminu dziecko urodzone jako wcześniak jest szczególnie wrażliwe na dotyk i może źle znosić pieszczoty. Często woli być zawinięte i umieszczone na rękach lub w pieluszce. Ojcowie czasami boją się dotykać swojego dziecka, ponieważ uważają je za zbyt małe i zbyt delikatne. Porozmawiajcie z zespołem opiekunów i zapytajcie się, co jest najbardziej wskazane dla Waszego dziecka.

Ciało do ciała

Ciało do ciała polega na umieszczeniu nagiego dziecka (w pieluszce) na gołej klatce piersiowej mamy lub taty. Daje to korzyść zapewnienia Waszemu dziecku pełnej stymulacji sensorycznej, której potrzebuje. Oddział neonatologii nie zawsze stosuje tę samą praktykę: czasami trzeba długo czekać do pierwszego kangurowania. Nie wahajcie się poprosić o nie.

To jest wyjątkowy moment dla dziecka i jego rodziców, a zwłaszcza dla Was Ojcowie. Wszyscy świadkowie kangurowania są jednomyślni: to jest magiczna chwila.

Rozwój opieki

Rozwój opieki to praktyka leczenia zindywidualizowanego oraz skoncentrowanego na przyjęciu dziecka i jego rodziny. Ma ono na celu przystosowanie otoczenia (poziomu hałasu i światła) i opieki (rytm, poszanowanie snu, dostosowanie postawy) do potrzeb każdego dziecka. Kangurowanie jest częścią tego procesu.

Rodzice są postrzegani jako partnerzy w leczeniu, gdyż sprzyja to budowaniu więzi rodzic-dziecko, więzi koniecznej do rozwoju dziecka i do ukształtowania rodzicielstwa.

Tato i mamo, odgrywacie kluczową rolę podczas hospitalizacji Waszego dziecka. Jesteście pierwszymi, których dotyczy to, co się dzieje z Waszym dzieckiem.

Ty i twoja partnerka

Co ona odczuwa?

Odległość

Hospitalizacja noworodka wiąże się z rozłąką przez większość czasu. Albo na kilka pięter, albo na kilkadziesiąt kilometrów. Narodziny często są niespodziewane i przyśpieszone i zdarza się czasami, że matka i dziecko nie spotykają się zbyt szybko. Może Ci się więc wydawać, że Twoja partnerka odseparowuje się od tej trudnej rzeczywistości, aby się chronić. Możesz mieć wrażenie, na przykład, że jest nieobecna podczas Waszych rozmów albo że nie ujawnia prawdziwych emocji. To jest naturalny proces psychiczny, który pozwala jej zdystansować się do zbyt trudnej rzeczywistości. Bądź tam, kiedy dojdzie do pierwszego spotkania z Waszym dzieckiem, pierwszego kangurowania, pierwszych czynności pielęgnacyjnych. To są bardzo wyjątkowe momenty dla Twojej partnerki.

Obwinianie się

Matka odczuwa nieraz ogromną winę. Odtwarza w myślach jak film ostatnie dni/godziny i zadaje sobie pytanie, co źle zrobiła. Wyrażenie tej winy to ważny etap jej życia. Aby ją pocieszyć, być może będziesz miał ochotę jej powiedzieć: „Ależ nie, to nie jest Twoja wina”. Jednakże, w przeciwieństwie do tego, co sobie wyobrażamy, pozwolenie mówienia i wyrażania swoich uczuć daje jej poczucie, że jesteś z nią razem, że wspólnie przechodzicie przez ten czas. Takie doświadczenie przyniesie wbrew pozorom więcej korzyści.

Utrata poczucia własnej wartości

Kobiety czują się często gorsze w roli matki. Mają wrażenie, jakby nie spełniły swoich możliwości utrzymania ciąży do końca. Możesz przyczynić się do odbudowania w Twojej partnerce poczucia własnej wartości poprzez mówienie jej, że jej ufasz i że ją podziwiasz.

Opuszczenie oddziału poporodowego bez dziecka

Powrót do domu bez dziecka jest momentem bardzo bolesnym dla mamy. Ona nie ma już swojego dużego brzucha, ale nie ma także swojego dziecka. Jest bardzo często wykończona fizycznie i psychicznie w wyniku wielu sprzecznych emocji: radości macierzyństwa, smutku, zaniepokojenia, utraty poczucia bezpieczeństwa, obawy o przyszłość…

Twoja partnerka będzie wrażliwa na każdy miły gest z Twojej strony: bukiet kwiatów, ulubione danie w momencie powrotu do domu, czułe wiadomości, wizytę bliskich czy moment, kiedy znów będziecie blisko siebie.

Przybycie dziecka do domu

Kiedy dziecko przybywa do domu, ojcowie są często szczęśliwi, że wszystko „wraca do porządku” i że życie „wraca na normalny kurs”. Ale to właśnie często w tym momencie życie matki zostaje zachwiane. Gdy w końcu jest czas pomyśleć o wszystkim, co się jej przydarzyło: poród, który przypominał wszystko, poza tym jak go sobie wyobrażała, separacja dniami i tygodniami, oglądanie miesiącami, śledzenie czasami godzina po godzinie stanu zdrowia Waszego dziecka i życie w niepewności co do jego rozwoju.

Dziecko jest w domu, ale mama jest u kresu sił. Pojawia się jakby efekt bumerangu tego, co przeżyła w swoim ciele i sercu.

To często jest właśnie ten moment, kiedy Twoja partnerka najbardziej Cię potrzebuje, całej Twojej delikatności, którą możesz ją otulić: Twojej obecności, przychylności, słuchania, delikatności, małych przyjemności i dlaczego nie! – kolacji przy świecach!

Wasza para

Wcześniactwo to bardzo często próba, przez którą przechodzicie razem. Ale każde z Was ma inne narzędzia i swój własny czas, aby stawić mu czoła. Mogą się pojawić obszary niezrozumienia. Wydaje nam się, że uciekanie, wypieranie problemu pozwala myśleć, że on nie istnieje, a dodatkowe mówienie o swoich emocjach obciąża smutkiem drugą osobę.

Jednak częste rozmowy, dzielenie się swoimi emocjami i odczuciami pozwala nam zrozumieć, co odczuwa druga osoba, w jakim jest stanie, a nawet zmienić swój punkt widzenia. Dzielenie się pozwala parze łatwiej razem ruszyć do przodu w tym samym kierunku.

Żony często mówią nam, podczas spotkań na oddziale neonatologii, że żałują, że ich współmałżonek nie okazywał swoich emocji. To brak dialogu często tworzy przepaść pomiędzy małżonkami. Z drugiej jednak strony pary mówią nam, że taka próba zbliżyła ich ponownie do siebie, ponieważ nauczyli się rozmawiać ze sobą. Nie wahajcie się skorzystać z pomocy profesjonalistów.

Szczególna rola ojca w karmieniu piersią

Ojciec odgrywa ważną rolę w karmieniu mlekiem matki hospitalizowanego noworodka. W ciągu pierwszych dni, kiedy mama nie może się przemieszczać, tata odgrywa rolę informatora i staje się łącznikiem pomiędzy dzieckiem, mamą a lekarzami. Ojciec może pomóc mamie podjąć decyzję o karmieniu dziecka mlekiem matki i zająć się wszystkimi aspektami praktycznymi: wynająć laktator, umyć go, oznaczyć, umieścić butelki do mleka zgodnie z zaleceniami pielęgniarek, przynieść mleko do wskazanego punktu… Ojciec może również brać udział w karmieniu przez sondę, przynieść dziecko, owinąć je albo pomóc podczas ssania. Wielu ojców oświadcza, że taka praktyczna rola pomaga im odnaleźć swoje miejsce w nowej sytuacji.

Po wyjściu ze szpitala, w przypadku karmienia mlekiem matki, ojciec kontynuuje odgrywanie ważnej roli wspierającej mamę i dziecko: udział w konkretnych zadaniach w domu, zajęcie się toaletą i kąpielą, zadbanie o leki i witaminy… Pomoc emocjonalna mamie jest w tym przypadku kluczowa: zmęczenie fizyczne i psychiczne wywołane przez przedwczesny poród, długa hospitalizacja i powrót do domu sprawiają, że mama ma potrzebę wysłuchania jej i zrozumienia.

Ojcowie muszą wziąć w opiekę również samych siebie, zwłaszcza jeżeli mają oprócz tego bardzo absorbującą pracę i liczne obowiązki. Pomoc przyjaciół, otoczenie rodziną i koledzy z pracy mogą być w tym przypadku bardzo ważni i pomocni.

Ty i Twoje otoczenie

Jako ojcowie zostaniecie bardzo szybko zidentyfikowani jako łącznik z bieżącymi wydarzeniami.

Wokół Was znajdują się osoby, które są ciekawe nowin i które nie zawahają się o nie zapytać. A Ty, być może masz ochotę opowiedzieć, przez co przechodzisz, a być może nie. To do Ciebie należy znalezienie sposobu na wymianę informacji, która będzie Ci najbardziej odpowiadała, tak aby kosztowało to Cię jak najmniej wysiłku i jednocześnie dawało jak najwięcej otuchy.

Dla niektórych założenie bloga albo otwarcie prywatnej grupy na Facebooku jest najlepszym sposobem, aby publikować nowiny (albo zdjęcia) w odpowiednim dla siebie momencie.

Jeżeli macie możliwość, korzystajcie ze wsparcia członków rodziny, przyjaciół, a nawet sąsiadów. Oni czują się przejęci tym, co się stało i będą szczęśliwi, jeżeli będą mogli przyjść z pomocą w kwestii np. logistycznej.

Słowo od psychologa

Stawanie się ojcem wcześniaka

Ze względu na fakt, że mężczyźni nie rodzą dzieci, stoi przed nimi trudne zadanie psychiczne do wykonania, aby stać się ojcami.

Zazwyczaj mamy 9 miesięcy, aby marzyć, wyobrażać sobie imiona, planować urządzenie pokoju dziecka i czekać na moment narodzin ze spokojem ducha, z zaciekawieniem albo niecierpliwością.

Przedwczesne narodziny brutalnie przerywają ten proces. I nagle Ty, wbrew sobie, jesteś wprowadzony na środek sceny. Stajesz się niezbędnym ogniwem łańcucha: Ty-Twoje dziecko-Twoja żona; Ty-lekarze-Twoja żona; Ty-Twoje starsze dzieci; Ty-Twoja rodzina; Ty-Twoi przyjaciele; Ty-Twoja firma; Ty-administracja; Ty-Twoje lęki i obawy…

W sytuacji, gdy życie Twojego dziecka jest zagrożone, gdy może pojawić się niepokój o Twoją żonę i kiedy nie wiesz, co robić, normalne jest, że czujesz, że sytuacja wymyka Ci się spod kontroli. Mimo iż może to wywoływać poczucie winy, to zdarza się, że możesz się zastanawiać, kim jest ten mały człowiek, którego pojawienie się wywołało cały ten chaos. Również zdarza się, że czujesz obawę przed przywiązaniem się do dziecka, które możesz stracić. Podobnie uczucie bezsilności, bezużyteczności jest czymś stałym w tym pierwszym okresie wcześniactwa, gdzie trzeba bez przerwy pytać, co można zrobić albo jak coś zrobić z dzieckiem. Większość ojców chciałaby wiedzieć, jak funkcjonują urządzenia, gdyż jest to ich sposób na wyjście z bierności, którą wywołuje wcześniactwo.

Jak, począwszy od chaosu, wykształcić pewne mechanizmy, aby sytuacja stała się trochę jaśniejsza?

Po pierwsze można zoptymalizować zajmowanie się swoim dzieckiem: kąpiel, przewijanie, kangurowanie.

Po drugie dobrze jest porozmawiać ze swoją partnerką o momentach szczęśliwych, ale także i trudnych: wymiana doświadczeń pozwala pokazać wątpliwości, emocje, nadzieje, odczucia, radość. Pokażesz się w ten sposób nie jako dzielny wojownik bez strachu, daleki i niedostępny, ale jako towarzysz, który przechodzi przez tę próbę tak, jak umie najlepiej, pokazując również ludzkie oblicze.

Po trzecie trzeba zaakceptować powrót do domu ze swoim dzieckiem jako koniec pewnego trudnego etapu, ale należy pamiętać, że ta radość będzie mieszać się ze strachem, że możesz nie stanąć na wysokości zadania. Pozwól sobie zrozumieć, że obawy mogą pojawić się po kilku miesiącach albo nawet po kilku latach, a lęki zepchnięte początkowo do podświadomości, gdyż tego wymagała sytuacja, powrócą w momencie, w którym minie najgorszy czas.

Po czwarte zaakceptować, że codzienność nie jest taka sama dla wszystkich: jedni mogą potrzebować rozmawiać o tym, co się wydarzyło, tymczasem inni mają ochotę o tym zapomnieć. Każdy potrzebuje czasu, który jest dla niego stosowny, aby zagoiły się jego rany… Wcześniactwo pozostawia swoje ślady.

Nie ma idealnej recepty, jak stawić czoła wcześniactwu. Najlepszym przewodnikiem pozostaje Twoje dziecko. Wszystkie dzieci, zwłaszcza wcześniaki, są bardzo dobrymi nauczycielami. One pokażą Ci bardzo wcześnie, jak się nimi zająć!

 

 

Tekst ten został opracowany na podstawie artykułu z broszury pt. „L’hospitalisation du nouveau-né, côté père. Livret à l’attention des papas qui veulent en savoir plus”, przygotowanej przez francuską organizację SOSPrema www.sosprema.com (z języka francuskiego tekst przetłumaczyła pani Katarzyna Hajdukiewicz).

Shopping Cart
Przewiń do góry