Pośpiesznym na świat – odcinek 30 – Kalendarz szczepień

Kalendarz szczepień to program szczepień dla dzieci i dorosłych do 19. roku życia. O tym, jakie szczepienia są obowiązkowe, a które zalecane decyduje Główny Inspektor Sanitarny.

Jak wygląda kalendarz szczepień oraz na jakie choroby musimy zaszczepić nasze dzieci, zwłaszcza te urodzone przedwcześnie, opowiada prof. dr hab. Ewa Helwich – Krajowy Konsultant w dziedzinie neonatologii.

  • Kalendarz szczepień.
  • Szczepienie przeciwko gruźlicy.
  • Na co i kiedy szczepimy nasze dzieci?
  • Choroby, które wyeliminowaliśmy dzięki szczepionką.
  • Przesunięcia względem kalendarza szczepień.
  • Szczepienia ochronne (grypa, rotawirus, gruźlica, WZW B, koklusz, błonica, dur brzuszny, poliomyelitis, pneumokoki)
  • Przeciwciała wirusa RS.
  • Czy wcześniaki są szczepione tak samo, jak dzieci urodzone o czasie?
  • Niepożądane reakcje na szczepienia.
  • W jakich przypadkach lekarz może zalecić zrezygnowanie ze szczepienia?
  • Czy możemy podać dziecku, po szczepieniu, lek przeciwbólowy?
  • Szczepienia przeciwko COVID, dla rodziców wcześniaków.
  • Dlaczego należy szczepić swoje dzieci?

Zapraszamy do oglądania:

Zapraszamy do oglądania i do subskrybowania naszego kanału. Bądźcie z nami co wtorek o 9:00 z poranną kawą!

Katarzyna Nawrocka: Dzień dobry. W dzisiejszym odcinku programu „Pośpiesznym na świat”  porozmawiamy o szczepieniach.

Dzisiaj po raz kolejny ze mną profesor doktor habilitowana Ewa Helwich, Krajowy Konsultant w dziedzinie neonatologii.

Prof. dr hab. Ewa Helwich: Dzień dobry państwu.

KN: Dzień dobry, pani profesor. Bardzo dziękuję, że Pani zechciała wziąć po raz kolejny udział w naszych nagraniach, dlatego że będziemy rozmawiać o bardzo ważnym temacie, a mianowicie o szczepieniach dla dzieci. Kierunkując się w stronę wcześniaków.

EH: Przyznaję, że jest to bardzo ważny temat, bowiem cała profilaktyka chorób zakaźnych oparta jest w tej chwili o szczepienia. A dziecko urodzone przedwcześnie, czyli jak mówimy na co dzień – wcześniak, to dziecko, które szczególnie potrzebuje ochrony przed różnego rodzaju zakażeniami. No i wiemy o nim, że rodzi się jeszcze z mniejszą odpornością niż jest to w przypadku noworodków urodzonych o czasie. Także z całą pewnością, grupa noworodków wcześniaków to jest grupa ryzyka zachorowań i o profilaktykę w tej grupie dzieci musimy dbać szczególnie. My: a więc lekarze, cała służba zdrowia, ale także naszym zadaniem jest wyjaśnienie rodzicom dlaczego to takie ważne, co grozi dziecku, którego rodzice czy opiekunowie nie decydują się na szczepienia, aczkolwiek trzeba wiedzieć, że szczepienia małych dzieci są w Polsce obowiązkowe. Poza tym jest grupa szczepień zalecanych, które już nie są finansowane i nie są szczepieniami obowiązkowymi, niemniej zachęcamy rodziców do tego żeby cała możliwa pula szczepień była podawana ich dziecku, bo to jest taka ochrona dla ich wzrastania i najlepszy prezent, który dziecko może uzyskać w tym najmłodszym wieku.

KN: Pani profesor, ja chciałabym żebyśmy opowiedziały o tym co to jest kalendarz szczepień. Czym różni się kalendarz szczepień dla wcześniaków i dla dzieci urodzonych o czasie, kiedy szczepimy, na co szczepimy i czy są jakieś przeciwwskazania żeby dziecko jednak według tego kalendarza nie było szczepione.

EH: Zacznijmy od tego co to jest kalendarz szczepień. To jest właśnie taki spis szczepień obowiązujących, obowiązkowych, który pokazuje jakie szczepienia i w jakich okresach życia są podawane, które szczepionki są podawane tylko jednorazowo, które są podawane dwa lub więcej razy. Następnie są to szczepienia, które nie bardzo różnią się między szczepieniami dla dzieci urodzonych o czasie i urodzonymi przedwcześnie, ale pewne różnice są. I tutaj trzeba byłoby jeszcze wskazać, że ze względu na to, że wcześniaki są tą grupą ryzyka, mają kilka szczepionek więcej niż noworodki urodzone o czasie. Trzeba też pamiętać, że jeśli u wcześniaków obowiązuje coś takiego jak wiek korygowany, czyli wiek przedłużony o ten czas, w którym za wcześnie opuściły brzuch swojej mamy, to jeśli chodzi o szczepienia, taka poprawka, taka korekta nie obowiązuje. Także wcześniaki także są szczepione w tych samych terminach kalendarzowych co noworodki urodzone w czasie.

KN: A czy są jakieś przeciwwskazania, które warunkują, że dany wcześniak nie powinien być szczepiony w tym czasie co dziecko urodzone o czasie?

EH: Tak, są takie wskazania, są takie ograniczenia, ale jest ich mało. Na przykład takim ograniczeniem jest szczepienie przeciwko gruźlicy. Bardzo ważne, bo jeszcze gruźlica w naszym kraju jest problemem, aczkolwiek zdecydowanie mniejszym niż to było przed laty, właśnie dzięki szczepieniom. No ale najmniejsze dzieci takie, które rodzą się z masą ciała niższą niż dwa kilogramy, nie mają realizowanego tego szczepienia bezpośrednio po urodzeniu, tylko czekamy aż ta masa ciała już będzie większa. Czasami jest to dopiero przy wypisie z oddziału, czasami wcześniej i dopiero wtedy realizujemy te szczepienia, ale pozostałe szczepienia już nie są odraczane i są realizowane podobnie jak u dzieci urodzonych o czasie. Trzeba tylko pamiętać, że wśród tych szczepionek, które są w użyciu, są szczepionki żywe i są szczepionki, które nie zawierają w swoim składzie żywych drobnoustrojów i tutaj trzeba zachować pewne odstępy w zależności od typu szczepienia. O tym już wie lekarz. I tutaj tą sprawą reguluje lekarz. Jeśli nie ma opóźnień w kalendarzu szczepień to można wszystko realizować tak jak to jest w kalendarzu opisane. Jeśli nastąpiły jakieś przesunięcia to osoba kompetentna musi zadecydować w jakiej kolejności te pozostałe szczepienia mogą być realizowane.

KN: A czy możemy tak pokrótce opowiedzieć na co szczepimy i kiedy szczepimy?

EH: Tak, o gruźlicy już mówiłam, to jest szczepienie, które jest realizowane bardzo wcześnie, jeszcze w czasie pobytu dziecka w szpitalu i staramy się to zrobić rzeczywiście tak dlatego, że po wypisie ze szpitala trudno jest zrealizować to szczepienie ponieważ technika tego szczepienia jest trochę inna niż innych szczepień i tutaj to szczepienie jest realizowane przez pielęgniarki, które mają certyfikat specjalny do tego szczepienia i stąd poza szpitalami, poza oddziałem noworodkowym może być trudno to szczepienie zrealizować.

Pozostałe szczepienia są realizowane albo w oddziale gdzie dziecko się urodziło albo już w swojej wybranej przychodni, gdzie dziecko jest pod opieką lekarza pediatry, lekarza rodzinnego.  W każdym razie – lekarza opieki podstawowej. To, na co trzeba zwrócić uwagę rodzicom i co ma już tradycję kilkuletnią, ale dopiero kilkuletnią to to, że w oddziale intensywnej terapii, czy patologii noworodka, gdzie leczone są dzieci urodzone bardzo przedwcześnie, staramy się realizować też te szczepienia, które dawniej w oddziale nie były realizowane tylko dopiero po wyjściu do domu. I właśnie w oparciu o opiekę ambulatoryjną. Robimy tak dlatego, że chcemy żeby odporność dziecka urodzonego przedwcześnie wzrosła jak najszybciej, żeby jak najszybciej zabezpieczyć takie dziecko przed właśnie wypisem i realizować zgodnie z wytycznymi kalendarz szczepień. Także o tym też będziemy dzisiaj mówiły, prawda. Jakie szczepienia są realizowane już w oddziale i teraz tylko sygnalizuje czemu to ma służyć.

KN: Ja dopytam jeszcze o to szczepienie przeciw gruźlicy. Czym ono się różni, dlaczego pielęgniarka powinna mieć specjalny certyfikat?

EH: To jest szczepienia śródskórne, a nie tak jak pozostałe szczepienia, które są szczepieniami domięśniowymi albo podskórnymi, zwykle domięśniowymi. Tak że rzeczywiście tutaj po to żeby, żeby zrobić optymalnie tę iniekcję czyli szczepienie. Iniekcja to szczepionka, to zastrzyk idealnie w warstwę skóry, no to trzeba trochę poćwiczyć, trzeba mieć świadomość tego, a po prostu jest to najlepszy sposób podania szczepionki. I w ten sposób reakcja na tę szczepionkę, w sensie zabezpieczenia dziecka przed zachorowaniem, jest bardzo istotna. Jeszcze nie tak dawno wykonywaliśmy specjalne próby tuberpulinowe żeby sprawdzić jaka jest odporność poszczepienna. W tej chwili już zaniechaliśmy tego, ale właśnie zwracamy uwagę na samą technikę szczepienia po to, żeby mieć pewność, że ta szczepionka, która jest szczepionką żywą, ale atenuowaną, czyli osłabiona jeśli chodzi o drobnoustroje. Jest to szczepionka bardzo ważna, dlatego podawana na wstępie życia. Wielu rodziców pyta dlaczego tak wcześnie. Ano dlatego, że nasze społeczeństwo nie jest wolne od gruźlicy. Mamy przyjezdnych pracujących w Polsce z krajów zza naszej wschodniej granicy, gdzie kontrola gruźlicy jest mniej efektywna niż to jest w Polsce. Musimy się liczyć z tym, że jest możliwość zakażenia nawet małego dziecka, u którego konsekwencje tego zakażenia mogą być bardzo poważne, bo jest to zakażenie, które może spowodować zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych gruźlicze, które jest bardzo niebezpieczne w konsekwencjach tego zachorowania.

KN: Opowiedziałyśmy o szczepieniu na gruźlicę, ale mam wrażenie i jestem pewna wręcz, że w tym odcinku będziemy bardzo często powtarzać, że po prostu należy szczepić dzieci.

EH: Zdecydowanie tak. Co do tego nie ma wątpliwości. Proszę państwa, trzeba sobie przede wszystkim uzmysłowić ile chorób, które istniały dziesiątki lat temu, w ogóle nas w tej chwili już prawie nie dotyka. Została wyeliminowana całkowicie ospa prawdziwa, gruźlica jest trzymana w dużym reżimie. Podobnie jest zapalenie wątroby hepatitis. Podobnie koklusz, podobnie odra. W momencie kiedy poluźniamy kalendarz szczepień, to znaczy kiedy część rodziców nie chce szczepić swoich dzieci, te choroby pojawiają się ponownie. To co dzieje się w tej chwili z odrą. Tak że to widać, bardzo się boimy o małe dzieci niezaszczepione przeciwko kokluszowi bądź dorosłych. Znowu takie zachorowania istnieją, bo po prostu szczepionka w dzieciństwie mogła, może nie dać tak przedłużonej odporności. Tak że nad tym kalendarzem szczepień, nad jego wyjaśnianiem rodzicom ciągle trzeba czuwać żeby nasze dzieci były zabezpieczone przed poważnymi zachorowaniami i ich konsekwencjami, które mogą sięgać daleko w przyszłość i mogą bardzo upośledzić rozwój tych dzieci.

KN: Zatem kiedy mogą wystąpić przesunięcia względem kalendarza szczepień?

EH: One w praktyce nie występują często, ale mogą się zdarzyć przede wszystkim w sytuacji ostrej choroby gorączkowej i w momencie kiedy dziecko powinno mieć następną, pierwszą czy następną dawkę szczepienia i wtedy oczywiście odkładamy takie szczepienia, aby w ostrym stanie chorobowym szczepienia nie wykonywać. Zwykle to są przesunięcia niewielkie, ale jeśli zdarzą się większe to wtedy znowu lekarz decyduje o tym, czy należy powtórzyć poprzednią dawkę przed podaniem następnej, czy też możliwe jest zaszczepienie po prostu w późniejszym terminie, ale następną dawką. Lekarz wykonuje to w oparciu o tak zwaną charakterystykę produktu leczniczego.

KN: No właśnie ja chciałam..

EH: Tak zwany HPL.

KN: Ja chciałam dopytać czy chociażby gorączka wyklucza dziecko ze szczepienia dlatego, że może źle zareagować na lek czy po prostu ta szczepionka nie zadziała.

EH: Może to pogorszyć chorobę, która w tym momencie występuje. Narazić dziecko rzeczywiście na gorszy jej przebieg i dlatego omijamy takie terminy, ale nie dotyczy to jakichś drobnych niedyspozycji, ale o tym decyduje lekarz. Wiecie państwo o tym, że żadne dziecko w Polsce nie jest szczepione bez oględzin, bez badania przez lekarza, badania fizykalnego i zebrania wywiadu bezpośrednio przed zaszczepieniem. Tak że to powinno nas przekonać o tym, że każdorazowo szczepimy dziecko w bezpiecznym dla niego okresie, bo lekarz wykonał pełne badanie dziecka.

KN: Pani profesor, a jeśli dziecko nie może być zaszczepione według kalendarza szczepień, to czy trzeba do tej szczepionki wrócić w jakimś konkretnym czasie?

EH: Tak, to znaczy producent szczepionek dokładnie określa jaki powinien być odstęp między szczepionkami. Jeśli on został wydłużony, to znowu trzeba zadecydować czy powtarzać pełen cykl szczepienia, czy tylko następną dawkę, ale czasami to jest dosyć skomplikowane i dlatego w każdym dużym mieście istnieją takie punkty szczepień konsultacyjne, gdzie lekarz jest ekspertem w sprawie takich właśnie przesuniętych kalendarzy szczepień i jest w stanie doradzić, jak kontynuować te szczepienia żeby one były skuteczne i bezpieczne.

KN: Opowiedzmy o szczepieniach ochronnych. Wszyscy znamy szczepienia na grypę, na rotawirusa, ale to nie wszystko. Są jeszcze inne szczepienia, które czekają nasze dzieci.

EH: Głównie chodzi nam o zabezpieczenie dzieci przeciwko chorobom zakaźnym, a więc była już mowa o gruźlicy. Zaczęliśmy mówić o grypie, która nie może być szczepiona u bardzo małych dzieci, u niemowląt do końca szóstego miesiąca życia, ale wtedy staramy się żeby rodzina, która mieszka razem z dzieckiem była przeciwko grypie zaszczepiona po to, żeby małe dziecko nieszczepione nie zetknęło się z tym wirusem, na który może zachorować. Ta specjalna strategia postępowania nosi nazwę strategii kokonu, czyli staramy się wokół dziecka zbudować taki bezpieczny kokon, żeby nie stykało się z możliwością zakażenia poprzez osoby starsze w rodzinie albo poprzez starsze rodzeństwo. Zalecamy, aby grypa była szczepiona u dzieci właśnie tych najbardziej narażonych, czyli tych od szóstego miesiąca życia. Wtedy takie szczepienie możemy wykonać, ale także do czasu już w zasadzie zakończenia wzrastania.

Mówiliśmy już o szczepieniach przeciwko gruźlicy. Teraz to szczepienie, które jest bezpośrednio po urodzeniu, to szczepienie WZW B przeciwko zapaleniu wątroby. To jest szczepienie bardzo istotne, bo ono chroni dziecko w przypadku, kiedy mama jest nosicielką tego wirusa, czyli posiada antygen hepatitu, właśnie tego zapalenia wątroby. To wtedy dziecko powinno być ochronione zaszczepieniem jak najwcześniej. Dlatego wykonujemy to szczepienie dosłownie w pierwszej dobie życia, w ciągu pierwszych sześciu – dwunastu godzin po urodzeniu.

Pozostałe szczepienia wykonujemy dopiero po ukończeniu sześciu tygodni życia dziecka. I tutaj już mamy takie szczepienia: szczepienie przeciwko kokluszowi, błonnicy, durowi brzusznemu, hemofilusy, influenzę, szczepieniu przeciwko poliomilitis, szczepieniu przeciwko pneumokokom, a więc cała gama szczepień, która podana w pierwszej dawce będzie kontynuowana w dalszych dawkach z odstępem mniej więcej 4 – 6 tygodni, a więc w pierwszym półroczu życia będą trzy dawki takich szczepień, będzie dawka przypominająca w drugim półroczu życia i następnie w wieku szkolnym. I tutaj, proszę państwa, bardzo byśmy chcieli żeby te obecne już od wielu lat na rynku szczepienia wieloskładnikowe były podawane w jednej szczepionce po to, żeby oszczędzić dziecku bólu kilku szczepień. Niestety na razie szczepienia nie są realizowane w ten sposób, rodzice kupują je sami co jest pewnym obciążeniem budżetu, ale też wiemy, że ok. 30 proc. rodziców decyduje się na zakup tych szczepionek właśnie po to żeby oszczędzić dziecku bólu kilku szczepień. Tej szczepionki 5- lub 6-składnikowe, które gromadzą szczepienia przeciwko chorobom, o których  mówiłam i tutaj większość tych chorób jest absolutnie wyeliminowana. Nie mamy już poliomiritu na szczęście, nie mamy duru, nie mamy błonnicy. Natomiast koklusz pojawia się wśród dorosłych ludzi i dlatego to też jest taka choroba, która przed tym, zanim dziecko zaszczepione nabierze odporności, to dziecko powinno być otoczone takim pełnym pewnym kokonem, czyli z tego wynika, że w przypadku perspektywy narodzenia dziecka w rodzinie trzeba o tym pomyśleć.

KN: Musimy dbać żeby dziecko nie zaraziło się od dorosłych.

EH: Tak i to jest co roku, jeśli chodzi o grypę. Natomiast raz, jeśli chodzi o koklusz, jeśli chodzi o ospę wietrzną. To są te choroby, które maleńkiemu dziecku jeszcze niezaszczepionemu grożą najbardziej. Teraz pneumokoki. Pneumokoki są odrębnym szczepieniem, od kilku lat już realizowanym dla całej populacji noworodków. Poprzednio trochę wcześniej było realizowane tylko dla dzieci urodzonych przedwcześnie. W tej chwili już cała populacja jest objęta tą szczepionką, bo jest to ważna profilaktyka, bowiem pneumokoki są taką popularną nazwą dla paciorkowca, który powoduje zapalenie płuc, czasami o ciężkim przebiegu, który odpowiada także często za zakażenia gardła i zapalenia ucha środkowego. Także u małych dzieci bardzo ważna ochrona. Szczepienia są podawane od pierwszej wizyty szczepiennej, czyli od szóstego tygodnia życia dziecka, po ukończeniu 6. tygodnia życia dziecka. Na rynku polskim są w tej chwili dwie szczepionki: jedna dziesięcio-, jedna trzynastowalentna. 13-walentna jest podawana wcześniakom, które rodzą się bardzo przedwcześnie czyli przed ukończeniem 27 tygodni życia płodowego. Natomiast pozostałym dzieciom podawana jest szczepionka 10-walentna.

Szczepienie przeciwko rotawirusowi do niedawna nie było szczepieniem obowiązkowym i nie było szczepieniem refundowanym. Od tego roku wreszcie mamy szczepienie refundowane, czyli bezpłatne i obowiązkowe. To jest szczepienie, które chroni dziecko przed groźnymi infekcjami przewodu pokarmowego, żołądka i jelit, które charakteryzuje się biegunką, wymiotami i może prowadzić u małych dzieci do odwodnienia. Stąd często takie dzieci zakażone wirusem rota musiały być leczone w szpitalu, bowiem trzeba było je dożylnie nawadniać. Jest to choroba małych dzieci i większość dzieci w ciągu pierwszych dwóch lat życia choruje na tą chorobę, ale zdarzają się także zakażenia wśród ludzi dorosłych, przy czym u ludzi dorosłych nie mają tak niebezpiecznego charakteru, bo odwodnienie nie następuje tak łatwo jak u dzieci najmniejszych. Niemniej ubezpieczyciel zdecydował się na to, żeby wprowadzić te szczepienia jako bezpłatne, bo po prostu policzył koszty, że hospitalizacje ewentualnie zakażonych są drogie, absencja rodziców jest także bardzo brzemienna w skutki ekonomiczne, w związku z czym bardziej opłaca się prowadzić szczepienia i nie narażać społeczeństwa na skutki braku tego rodzaju szczepienia i na skutki zakażeń. Stąd rotawirusy. Stąd mamy dwie szczepionki: jedną dwu-, jedną trzydawkową. Szczepionka podawana jest doustnie, a więc nieinwazyjne i może być podawana łącznie z innymi szczepieniami, tak że tutaj nie wymaga to dodatkowych wizyt szczepiennych. To jest bardzo korzystne oczywiście.

KN: Na grupach rodziców wcześniaków bardzo często padają pytania o przeciwciała wirusa RS. Czy możemy opowiedzieć o tym wirusie i o szczepieniach na niego?

EH: To jest wirus, który podobnie jak rotawirus atakuje głównie najmniejsze dzieci i dla nich jest najbardziej groźny. Jest to wirus, który występuje w układzie oddechowym. To jest wirus syncytium nabłonka oddechowego, który usadawia się w drobnych oskrzelach, oskrzelikach i w pęcherzykach płucnych i tam powoduje zmiany zapalne, które są groźne, bo powodują zapalenie płuc i zapalenie oskrzelików, które mogą spowodować duszność i zwykle wymagają leczenia szpitalnego, bo na tyle zaburzają wydolność oddechową takiego małego dziecka, a często wymagają także leczenia w warunkach oddziału intensywnej terapii i wprowadzenia co najmniej wspomagania oddechu, o ile nie oddechu zastępczego, czyli z użyciem respiratora. Niestety nie mamy szczepionki na tę chorobę. WHO – światowa organizacja zdrowia ocenia, że taka szczepionka w ciągu najbliższych pięciu lat powinna się pojawić. Natomiast rzeczywiście jest kłopot z wyprodukowaniem takiej szczepionki. Już były takie przymiarki wiele lat temu, ale okazało się, że wyprodukowana szczepionka nie była w pełni skuteczna i bezpieczna. Także duże firmy farmaceutyczne w dalszym ciągu się starają, a póki co mamy jedną broń przeciwko wirusowi RS, mianowicie gotowe przeciwciała. Przeciwciała monoklonalne, które po to, żeby zabezpieczały dziecko przed zachorowaniem, muszą być stosowane co miesiąc w okresie sezonu zwiększonego ryzyka zachorowań. Ten sezon zwiększonego ryzyka zachorowań jest różny w różnych krajach. W Polsce trwa od listopada do kwietnia, czyli w październiku zaczynamy już immunizację, bo nie jest to szczepienie. To jest immunizacja, ale immunizacja bierna. Szczepionka powoduje też immunizację, ale immunizację czynną. Szczepionka jest podawana raz na jakiś dłuższy okres czasu, czasami na całe życie raz. Immunizację trzeba stosować w sposób powtarzany w zależności od tego, jak długo w organizmie gotowe przeciwciała w sposób bierny podane się utrzymują. No i właśnie w przypadku wirusa RS wiadomo, że taka odporność utrzymuje się tylko przez miesiąc, czyli po miesiącu trzeba taką iniekcję powtarzać. Iniekcję domięśniową.

KN: Czyli w okresie jesienno-zimowym i nawet przedwiośnia musimy co miesiąc podawać te przeciwciała.

EH: Tak i podajemy od trzech do pięciu dawek. Wielkość dawki jest obliczana w zależności od masy ciała niemowlęcia. Od pewnego czasu możemy już to stosować w szpitalu. Mamy szpitale akredytowane do tego, żeby w sposób bezpieczny takie przeciwciała podawać, zaczynając od najwcześniejszego okresu życia wcześniaków. Na ogół pierwsza dawka jest podawana wtedy. Oczywiście jeśli dziecko urodzi się w trakcie sezonu zwiększonego ryzyka zakażeń i pierwszą dawkę podajemy zwykle wtedy, kiedy dziecko przenoszone jest już z inkubatora do łóżeczka. Czyli takie dziecko, które waży około 1800 gramów, które narażenie na zachorowanie, w sytuacji kiedy dziecko nie jest już chronione w inkubatorze, jest większe, a jego masa mięśniową też się na tyle zwiększa, że już można tą iniekcję po prostu wykonać. Po wyjściu dziecka do domu, kontynuujemy takie szczepienia, takie iniekcje, taką immunizację już ambulatoryjnie. I tutaj staramy się informować rodziców dlaczego. Dlaczego tak jest, dlaczego tak wcześnie. No bo właśnie wirus może wywołać obrzęk zapalny w drogach oddechowych, które i tak są u takiego dziecka bardzo wąskie i spowodować duże zaburzenie wymiany gazowej, które jest widoczne u dziecka, bo ono ma po prostu duszność, jest niewydolne oddechowo, a nieleczone może umrzeć. W związku z tym ta ochrona jest absolutnie konieczna i tutaj ta ochrona jest realizowana w specjalnym programie lekowym finansowanym przez NFZ. Nie są to małe koszty, ale konieczne żeby tą wąską grupę dzieci urodzonych przed ukończeniem trzydziestu dwóch tygodni objąć tą profilaktyką.

KN: Pani profesor to powiedzmy jeszcze raz, czy wcześniaki są szczepione tak samo jak dzieci urodzone o czasie?

EH: Wcześniaki są szczepione zgodnie z wiekiem chronologicznym. Czyli nie tak jak przy innych wskazaniach dla wcześniaków. Nie stosujemy tutaj poprawki takiej wynikającej z koniecznej korekcji tego wieku, czyli szczepimy zgodnie z ich wiekiem kalendarzowym, czyli chronologicznym, czyli pod tym względem tak samo jak noworodki urodzone o czasie. Natomiast ta pewna korekta dotyczy wieku podania szczepionki przeciwgruźliczej i o tym już była mowa. I pierwsze szczepienia ze względu na wiek kalendarzowy często są wykonywane już w szpitalu po to, żeby nie odsuwać ich dopiero na okres wyjścia po paru miesiącach do domu.

KN: Ja chciałabym poruszyć jeszcze temat niepożądanych reakcji na szczepienia i czy wcześniaki są dziećmi, które są bardziej narażone na te reakcje poszczepienne.

EH: No więc też niepożądane reakcje mogą wystąpić, aczkolwiek nie muszą po każdym szczepieniu. Przy czym u noworodków szczepionych bardzo wcześnie, czyli w momencie kiedy one jeszcze przebywają w szpitalu. Ich masa ciała jest bardzo niewielka i borykać się mogą jeszcze z wieloma trudnościami i krążeniowymi, i oddechowymi. To oczywiście w tym czasie te odczyny poszczepienne mogą być większe. Zaobserwowaliśmy, że odczyny po szczepieniu przeciwko pneumokokom, mogą wiązać się z pojawieniem się bezdechu u dzieci. I dlatego szczególnie staramy się tą szczepionkę podać po raz pierwszy właśnie dzieciom urodzonym przedwcześnie w szpitalu po to żeby w sposób bezpieczny móc się nimi opiekować, móc te ewentualne bezdechy wykryć.

KN: Szybciej zareagować.

EH: I zapobiegać, tak. Co zresztą ma także istotne znaczenie dla poczucia bezpieczeństwa lekarza pediatry w rejonie. W momencie kiedy te pierwsze szczepienie zostało wykonane w szpitalu, napisaliśmy potem dziecku, że nie było reakcji poszczepiennych niepożądanych, to szansa na to, że one wystąpią przy następnym szczepieniu, jest absolutnie minimalna, więc taki jest podwójny aspekt większego bezpieczeństwa dziecka i przekonania, że następne szczepienia także będą dla tego dziecka bezpieczne. Czy te reakcje są częstsze niż u dzieci urodzonych o czasie? Nie powiedziałabym, może one mogą być bardziej niepokojące. Niemniej staramy się rodziców uprzedzić o tym, jakie to mogą być reakcje, a najczęściej jest to reakcja gorączkowa, w związku z tym radzimy żeby rodzice w domu mieli środek przeciwgorączkowy dobrany dla danego dziecka odpowiednio po to, żeby w razie kiedy występuje temperatura, która przekracza 38 stopni Celsjusza taki lek móc bezpiecznie podać i po prostu spowodować spadek tej temperatury. Odczyny poszczepienne zwykle są krótkie, na szczęście, no ale czasami bywają możliwe.

KN: Pani profesor, a w jakich przypadkach lekarz może zalecić zrezygnowanie ze szczepienia.

EH: Są takie sytuacje, o jednej już mówiłyśmy tzn. ostra choroba u dziecka gorączkowa z jakimiś objawami burzliwym, ale także może zalecić odsunięcie szczepienia w czasie po przebyciu jakichś chorób zakaźnych i tutaj to jest kwestia odsunięcia o parę tygodni. W sytuacji dziecka po przeszczepie, w sytuacji dziecka chorującego na chorobę nowotworową czy inne poważne choroby przewlekłe, może lekarz zalecić zrezygnowanie ze szczepienia z uwagi na osłabiony układ odpornościowy. Podobnie jest u dzieci, które są nosicielami wirusa HIV na przykład, bowiem ich układ odpornościowy jest dotknięty tym wirusem na tyle, że szczepionka mogłaby spowodować bardzo istotne powikłania w ich organizmie. W takich przypadkach lekarz chorób zakaźnych musi określić na podstawie badania tego dziecka, kiedy szczepienie jest pożądane, a kiedy ono nie powinno się odbyć.

KN: Wspominałyśmy o tym, że po szczepieniu może pojawić się gorączka, ale wydaje mi się, że może pojawić się też ból. Oczywiście proszę mnie poprawić jeśli się mylę, ale jeśli już ten ból się pojawi, to czy możemy podać dziecku lek przeciwbólowy?

EH: No więc zasada jest taka, że nie podajemy leku przeciwbólowego profilaktycznie, bo możemy po prostu nie trafić w sensie czasowym. Natomiast możemy zastosować plasterek z kremem Emla, który działa miejscowo znieczulająco, w ciągu 30, 20-30 minut przedtem się po prostu pod plasterkiem taki krem podaje i wtedy to, no umówmy się, króciutkie, jednak ból bardzo zmniejsza takie działanie kremu Emla miejscowe.

KN: Pani profesor na koniec chciałabym panią zapytać o szczepienia przeciwko COVID dla rodziców wcześniaków. Nagrywamy ten odcinek w rzeczywistości COVID-owej, kiedy rodzice wcześniaków nie mogą niejednokrotnie odwiedzać swoich dzieci na oddziałach. I powstał pomysł żeby rodziców wcześniaków szczepić w tej pierwszej fali, w pierwszym, na pierwszym etapie szczepień. Jakie jest Pani zdanie na ten temat i jak to wygląda?

EH: Tak, to jest, to była inicjatywa Koalicji dla wcześniaka, z którą trudno się nie zgodzić dlatego, że ona miała na celu nierozłączanie dziecka i mamy. Tutaj o to przede wszystkim chodzi, żeby mama, która jest właściwie członkiem zespołu terapeutycznego w okresie kiedy dziecko jest za małe żeby opuścić oddział intensywnej terapii, kiedy musi przebywać w inkubatorze albo już poza inkubatorem, ale w łóżeczku, ale jeszcze musi być obserwowana i leczona w warunkach szpitalnych żeby ta grupa dzieci nie była pozbawiona kontaktu z rodzicami, z mamą. Trzeba pamiętać, że mama to także karmienie pokarmem naturalnym, ale to także ten kontakt, który jest bardzo ważny

KN: Głos, dotyk.

EH: Tak, to wszystko co jest istotnie tak trudno wymierzyć. Ale my wiemy dokładnie, że to bardzo sprzyja zarówno temu, co się dzieje w czasie rzeczywistym, jak i sprzyja temu właściwemu rozwojowi i nabywaniu więzi właściwych na przyszłość. Także tego lekceważyć nie można. I to jest ten element, który ma sprzyjać temu, żeby dziecko od mamy, a najlepiej obydwojga rodziców nie rozłączać. Jak wiemy, na początku epidemii czy pandemii zalecaliśmy liczne obostrzenia, także dotyczące odwiedzin. Nie wiedząc jak łatwo przeniesie się wirus SARS-CoV-2 na dziecko, a szczególnie wcześniaka. Baliśmy się także o personel medyczny, którego mamy za mało. Nawet w tej chwili bez zakażeń. Baliśmy się, że rodzice mogą przenosić. Bezobjawowi rodzice mogą być źródłem zakażenia dla swoich dzieci, i dla personelu, i dla innych rodziców. Dopiero w momencie, kiedy zostały sprowadzone już we właściwy sposób środki ochrony osobistej, wszystkie zalecenia zostały już wprowadzone. Mogliśmy trochę to poluzować, ale nie dotyczyło to odwiedzin w oddziałach wcześniaków. Dopiero badania, które zostały wykonane w Stanach Zjednoczonych, dokładnie w Nowym Jorku, przekonały nas o tym, że tutaj jednak te obostrzenia przynoszą dobrą ochronę, a żeby mieć całkowitą ochronę oczywiście myśleliśmy o szczepieniach. I dlatego rodzice wcześniaków zostali włączeni do grupy 0, czyli tej grupy medyków pracujących bezpośrednio z pacjentami. No tylko trzeba pamiętać, że wcześniaki rodzą się nadal. Nie tylko te, które już były na świecie, a i leczone w oddziałach szpitalnych wtedy, kiedy grupa 0 miała realizowane szczepienia, bo wtedy te szczepienia były realizowane łatwiej. Teraz rzeczywiście natrafia to na pewne trudności, no niemniej ze strony Ministerstwa Zdrowia mamy ciągle zapewnienia, że rodzice w dalszym ciągu są tą grupą priorytetową i w momencie kiedy dziecko jest leczone w oddziale danego szpitala, szpital powinien wystawić e-skierowanie dla rodzica i ono, i rodzice powinni mieć realizowane szczepienia po to, żeby można było wrócić do obecności rodziców takiej, jaka była w oddziałach przed pandemią.

KN: Bo jest ona bardzo ważna.

EH: Bo jest ona bardzo ważna, jest ona bardzo potrzebna i w sytuacji zaszczepienia i środków ochrony osobistej używanych możemy być pewni, że zapewniliśmy pełne bezpieczeństwo dzieciom, innym rodzicom w oddziale i personelowi.

KN: Pani profesor, ja Pani bardzo dziękuję za dziś i ze śmiałością mówię do zobaczenia, bo wierzę, że jeszcze się spotkamy, ale zanim skończymy dzisiejszy odcinek, chciałabym żeby Pani pomogła mi przekonać młodych rodziców, przyszłych rodziców, że należy szczepić swoje dzieci.

EH: Proszę państwa, szczepienia to jest rzeczywiście niezwykle ważny wynalazek medyczny wprowadzany przecież na świecie od bardzo, bardzo wielu lat. Dzięki któremu możemy zapewnić bezpieczeństwo swoim dzieciom i nam, ludziom starszym także dlatego, że to działa w obie strony. Jest bardzo niebezpieczny dla małych dzieci, ale także potrafią być te choroby zakaźne bardzo niebezpieczne szczególnie dla grup osób w wieku senioralnym, dla ludzi starszych. To jest najlepsza rzecz jaką możecie Państwo zrobić dla swoich dzieci.

Ja sobie nie wyobrażam żeby można było świadomie zrezygnować z tych szczepień, które są realizowane bezpłatnie, to po pierwsze, ale także myślę, że te szczepienia, które są zalecane, które co prawda obciążają budżet rodziców, ale w porównaniu do efektów, które powodują to znaczy pełnego bezpieczeństwa przed zachorowaniem, to powinno być rozważane w taki sposób, żeby zmieściło się w rodzinnym budżecie i żeby rzeczywiście te szczepionki były realizowane. W tej chwili proszę państwa wiemy o tym, że szczepionka przeciwko brodawczakowi ludzkiemu stanowi dużą ochronę przeciwko rakowi szyjki macicy. To szczepienie jeszcze nie jest realizowane bezpłatnie w Polsce dlatego, że musimy czekać w kolejce, aby wytwórca tej szczepionki mógł nam oferować właściwą liczbę szczepionek do szczepień. Także widzicie państwo, że wszyscy starają się o te szczepienia, które są istotne w ochronie zdrowia naszej populacji. Myślę, że jeśli macie Państwo jakieś wątpliwości, naprawdę warto o tym czytać w odpowiednich źródłach informacji. Warto pytać swojego lekarza, warto pytać i dyskutować na ten temat od zarania życia dziecka, czyli jeszcze w oddziale położniczym i noworodkowym, bo tam są eksperci od tych szczepień i będą w stanie Państwu odpowiedzieć na każdą Państwa wątpliwość.

KN: Bardzo dziękuję pani profesor.

EH: Bardzo dziękuję.

KN: A Was zapraszam na kolejny odcinek.

 

 


Poprzednie odcinki:

Pośpiesznym na świat – odcinek 29 – 1% podatku

 

 

 

 

 

Shopping Cart
Przewiń do góry