Trojaczki Wójcik

Jest to historia trójki wcześniaków z 29. tc. trzy lata temu i dziś 3-letniech przedszkolaków Mai, Karolinki i Joasi. W 5. tc. już wiedzieliśmy, że w moim brzuszku rosną trzy serduszka, ciążą trudna, z komplikacjami i dlatego w 29. Tc. przyszły przez cesarskie cięcie moje córeczki.
Najstarsza Maja – 1350 g, choć taka malutka kruszynka, radziła sobie całkiem dobrze, dostała 10 pkt i nie było z nią problemów. Rehabilitowaliśmy ją metodą Vojty ok. roku – koszmar, płacz, szloch, nie wiem kogo głośniejszy mój czy Mai.
Druga córeczka Karolinka największa – 1510 g – niewydolna oddechowo, retinopatia, niedotlenienie… Karolinka zaczęła chodzić bardzo wcześnie, bo dwa tyg. po 1. urodzinach, bez rehabilitacji, aż trudno w to uwierzyć, ale tak było.
Najmłodsza Joasia – 1480 g – niewydolna oddechowo, wrodzone zapalenie płuc, krwotok śródczaszkowy, niedotlenienie, retinopatia, zaburzenia hematologiczne.
Dziś – po trzech latach:
Maja ok. 15 kg, jest po usunięciu migdałka, mówi całymi zdaniami, śpiewa i tańczy.
Karolinka ok. 13 kg, również jest po usunięciu migdała, słabo mówi, jest pod stałą opieką logopedy.
Asia ok. 14 kg, już myślałam, że wcześniactwo pójdzie w niepamięć, a tu nagle niespodziewanie dało o sobie znać. Wizyta kontrolna u okulisty wykazała, że u Joasi jest bardzo duża wada wzroku: -15 dpi na lewe oko, gałka oczna nierozwinięta, nerw wzrokowy asymetryczny, do końca nie rozwinięty. Asia wymaga soczewki, rehabilitacji.
Magda Wójcik