Dawid Spałek

Chciałbym pokrótce opowiedzieć swoją historię…
18 maja 2012 r. przyjechałem z mamusią, jeszcze w brzuszku ? po wizycie u lekarza na oddział patologii szpitala miejskiego w Rudzie Śląskiej. Tam mamusia leżała tak śmiesznie nóżkami do góry, żebym tak czasem nie wyskoczył, a ja przecież nie miałem takiego zamiaru ?

Podsłuchałem, że mamusia miała cały czas skurcze, a ciocie w fartuszkach dawały jej coś, żeby ich nie było, żeby nie bolało ,a ja żebym mógł trochę urosnąć.

Tatuś powiedział, że mamusia była bardzo dzielna, ale 24 maja ciocie i wujkowie w fartuszkach nie mogli nic już dać mamusi na zahamowanie skurczów, bo mogłaby dostać się jakaś sepsa… nie wiem co to.

Wieczorem tego dnia pojechaliśmy z mamusią do innego pokoju i urodziłem się:)

Podobno byłem bardzo malutki (słyszałem, że to był dopiero 22. tydzień), ważyłem 450 g. Ciocia, która mnie odbierała, powiedziała mojej mamusi, że nie daję oznak życia, a mamusia jak to ona płakała ? Wtedy ta sama ciocia zapytała mamusię, czy chce, żeby mnie ochrzczono? Oczywiście zgodziła się ? A po chwili, nie wiem, czy po tej „wodzie”, zacząłem pomalutku oddychać. Mamusia uśmiechnęła się ? Panie w fartuszkach zawołały inną panią, która reanimowała mnie i włożyła do szklanego domku.

Następnego dnia wszyscy dziwili się, że ja nadal byłem… nie wiem dlaczego, to takie dziwne było ?:) Czułem jak mamusia i tatuś byli obok i po cichutku płakali… Dużo by opowiadać…

Ciocie i wujki w fartuszkach mówili rodzicom, że jestem bardzo słabiutki, bardzo chory i mam bardzo małe szanse na przeżycie… 1-2%, to chyba mało? Rodzicom powiedzieli, że jestem skrajnym wcześniakiem, że o dużo za wcześnie pojawiłem się…

Teraz napiszę ze ściągawki, bo ja nie znam się na tym ? Miałem i mam nadal zespół zaburzeń oddychania, dysplazję oskrzelowo-płucną, a przy tym bezdechy. Krwawienie do mózgu 3. stopnia, wodogłowie pokrwotoczne… to chyba poważne. W czerwcu miałem zabieg zamknięcia przewodu Bottala na serduszku. Zakażenie wrodzone, w lipcu przypałętała się jakaś posocznica układu pokarmowego… ojjjj ciężko było, nie mogłem pić mleczka mamusi, miałem drgawki, nie mogłem spać, miałem duży brzuszek i taki innego koloru, niby bordowego…

Na szczęście mamusia (była przy mnie w szpitalku ponad 3 miesiące :*) i tatuś siedzieli obok szklanego domku i trzymali mnie za rączkę. Słyszałem, że tatuś jak już gwiazdki i księżyc świecił, poszedł spać do autka, przed szpitalkiem, chciał być bliżej nas :*

Po kilku dniach polepszyło się i udało się ? Kilka razy miałem zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, anemię i ciocie w fartuszkach podawały mi takie czerwone barszczyki w woreczkach ? W sierpniu miałem złamane dwa ramionka, za mocno wymachiwałem rączkami? Mam osteopenię wcześniaków Mam też retinopatię. We wrześniu byłem w innym mieście Katowicach, żeby zrobili mi laser oczek i założyli taki zbiorniczek w główce (Rickhama), żeby nie musieli igiełką kłuć mnie w główkę.

I tak tam spędziłem miesiąc, na szczęścia mamusia i tatuś byli u mnie codziennie, trzymali mnie za rączkę i głaskali po główce. Wiedziałem, że to paluszki mamusi i tatusia.

W październiku wróciłem tam, gdzie się urodziłem, wszystkie ciocie i wujki przywitali mnie. Ja z radości po ok. tygodniu chciałem pokazać wszystkim, jaki jestem dzielny i zacząłem oddychać bez maseczki na samym tlenie. Ojjj, jak moja mamusia zareagowała, jak mnie zobaczyła bez niej. Chciało mi sie śmiać, ale ja.. .pełna powaga ?

No i rodzice byli u mnie codziennie, dużo mnie tulili (kangurowali), mówili do mnie, a ile całusów dostawałem!! Nie potrafię powiedzieć ile, bo nie potrafię jeszcze liczyć ?

Na początku listopada znowu musiałem pojechać do Katowic…

9 listopada 2012 r. miałem 2 zabiegi za jednym zamachem, jejuuu, ale wszyscy się denerwowali… widziałem, jak mamusi leciała łezka.

Wujki i ciocie sprawnie zrobili, co mieli zrobić (zastawkę w główce i gastrostomię), no i wróciłem na salę, gdzie leże do teraz. Pomalutku dochodzę do siebie, mam drgaweczki, podwyższony puls, czasami ciężko oddycham, ale muszę dać radę. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym szybko wrócił do siebie po tych zabiegach :* Chce wrócić do domku do mamusi i tatusia.

Od niedawna jestem w Fundacji Wcześniak, tam mam swoje subkonto. Robię to pierwszy raz, ale chciałbym prosić wszystkich o pomoc, szczególnie o 1% podatku… Przede mną jeszcze wiele wiele pracy, rehabilitacji, wizyt lekarskich… To podobno nic nie kosztuje, a ja będę miał normalniejsze życie wśród osób, które mnie kochają ?
Dziękuję bardzo,
Dawidek Spałek z rodzicami
Strona Dawidka na facebooku: https://www.facebook.com/DawidekSpalek?ref=hl