Fundacja wcześniak

Zuzanna i Wiktor Stępień

Zuzanna
– 30. tydzień
, waga 1670 g, 42 cm, 30.01.2008 r.

Wiktor
– 30. tydzień
, waga 1960 g, 45 cm, 30.01.2008 r.

Witam serdecznie całą redakcje i wszystkich rodziców wcześniaków. Nazywam się Daria Dębiec i 30 stycznia 2008 roku zostałam mamą bliźniaków, wcześniaków.

Jak to się zaczęło? Na początku sierpnia zrobiłam test… wyniku się domyślałam… dwie kreseczki… kilka dni później potwierdziłam ciążę u lekarza. Dwa tygodnie później wylądowałam na kilka dni w szpitalu z powodu wymiotów. Przed wyjściem zrobiono mi pierwsze USG i wtedy to dowiedziałam się, że mój dzidziuś to dwa dzidziusie. Ze względu na ciążę o podwyższonym ryzyku musiałam zrezygnować z pracy i od początku 3. miesiąca byłam na zwolnieniu, aż do końca. Podczas wizyty w 16. tygodniu pani doktor stwierdziła, że szyjka macicy skróciła się znacznie, a że występowały też skurcze, zaleciła leżenie. USG wykonane w 20. tygodniu wykazało, że jesteśmy szczęściarzami i w brzuszku mieszka brat i siostra. W 24. tygodniu USG wykazało zmniejszoną ilość płynu owodniowego u Zuzi. Kolejne kontrole USG wychodziły w normie. W 30. tygodniu, w niedziele rano udałam się do szpitala. Całą sobotę prawie w ogóle nie czułam ruchów dzieci, więc udałam się do szpitala u nas w Tomaszowie. KTG wychodziło w normie, ale USG znów wykazało zmniejszoną ilość płynu owodniowego u jednego z bliźniąt, a u drugiego zwiększoną. Podano mi sterydy na rozwój płucek u dzieci i skierowano do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi na obserwację.

W Łodzi byłam we wtorek (29.01) koło 15.00… i od tej pory wszystko potoczyło się w zawrotnym tempie – KTG, USG i decyzja o porodzie… Powód? Stan krytyczny wód płodowych u jednego z bliźniąt? Niestety na oddziale patologii tylko jeden respirator… czekamy do rana na drugi wolny… Straszą mnie, że jeśli KTG będzie słabe, bliźniaki zostaną rozdzielone i opowiadają historię trojaczków z Opoczna…

30 stycznia 2008 (8.58) Zuzia na świecie, nie widzę jej… słyszę krzyk… miałczenie kotka… dostaje 7 punktów w skali Apgar w pierwszej minucie i 6 w trzeciej, waży 1670 g. Dwie minuty pózniej rodzi się Wiktor, nie widzę go, nie słyszę… dostaje 5 punktów w skali Apgar w pierwszej minucie i 6 w trzeciej, waży 1960 g.

Zuzia urodziła się z wrodzonym zapaleniem płuc, Wiktor z prawie niewykształconymi płucami. Córka przez kilka godzin pod respiratorem, potem CPAP przez kilka dni i jeszcze monitor bezdechów w sumie do drugiego tygodnia życia. U syna respirator przez 5 dni, kolejno CPAP i monitor bezdechów też do drugiego tygodnia życia. Przydarzyła się jeszcze żółtaczka, z którą dzieci sobie świetnie i szybko poradziły. U Zuzi wystąpił także przetrwały przewód Bottala, który domknięto antybiotykami, pamiątką tego są szmery nad serduszkiem, które mamy skontrolować za kilka miesięcy. U obojga dzieci wystąpiły wylewy dokomorowe 2. stopnia, u Zuzi po stronie prawej, u Wiktora po stronie lewej. I tak oto po 8 dniach dzieci zostały w komplecie przeniesione na oddział opieki ciągłej… Wiedzieliśmy, że stąd to już tylko krok do wyjścia ze szpitala.

Na oddziale opieki ciągłej zajęto się wzmożonym napięciem mięśniowym u Wiktora i poinformowano mnie, że syn ma cofniętą brodę i uszy oraz młotkowaty palec 3. i 4. u dłoni lewej, co wiąże się z uszkodzeniem w którymś z genów, badania cytogenetyczne mieliśmy wykonać po wyjściu syna ze szpitala w poradni genetycznej. Po 21 dniach spędzonych w szpitalu Wiktor został wypisany do domu. Przy wyjściu poinformowano nas, że u syna badania przesiewowe słuchu wykryły niedosłuch w uszku prawym i lewem… niestety… Kontrola na szczęście nie potwierdziła diagnozy uff… U Zuzi wystąpiła niedokrwistość i na 2 dni przed wyjściem przetoczono jej krew. Po 28 dniach została wypisana do domu.

Teraz jeździmy na kontrole… na razie nic złego się nie dzieje… jesteśmy pełni optymizmu. Mamy nadzieje, że dla nas ta historia nie skończy się źle.

Serdecznie pozdrawiam
Daria Dębiec daria.debiec@op.pl