Fundacja wcześniak

Trojaczki Rawinis

Wojciech Rawinis – 35. tydz., 1890 g, 48 cm, ur. 20.01.2010 r.

Maciej Rawinis – 35. tydz., 1870 g, 48 cm, ur. 20.01.2010 r.

Karolina Rawinis – 35. tydz.,1590 g, 46 cm, ur. 20.01.2010 r.

Dzieci urodziły się w 35 tyg. ciąży. Może opisze po kolei, jak się urodziły i co się z nimi działo.

Wojciech – waga urodzeniowa 1890 g. Po porodzie wykryto u niego Bacillus spp. i stosowano antybiotyki, które skutecznie pomogły. Tuż po porodzie uzyskał 10 pkt w skali Apgar. Potem do tego doszła żółtaczka, ale dzięki fototerapii wszystko zniknęło. Od samego początku był karmiony sztucznym mlekiem, ale dzięki temu, że miał niesamowity apetyt, bardzo szybko wyciągnięto go z inkubatora. Obecnie Wojciech jest bardzo pogodnym, zdrowym, uczęszczającym do żłobka prawie trzylatkiem 🙂

Maciej – waga urodzeniowa 1870 g. Z Maciejem pojawiły się kłopoty tuż po urodzeniu. Pojawiła się zamartwica oraz zespół zaburzeń oddechowych. Został podłączony do infant flow. Do tego pojawiła się infekcja wrodzona, którą leczono antybiotykami. Tuż po urodzeniu uzyskał 5/6/6 pkt w skali Apgar. Tlenoterapia prowadzona do 6. dnia życia, potem było już coraz lepiej. W serduszku zachowała się mu lewa żyła górna główna do zatoki wieńcowej, więc jeździmy z tym do kontroli raz w roku. Oczywiście była również żółtaczka. W tej chwili Maciej jak jego brat jest pełnym energii chłopcem.

Karolina – waga urodzeniowa 1590 g. Po porodzie wykryto u niej zakażenie wewnątrzmaciczne, a później pojawiła się żółtaczka. Zastosowano antybiotyki. Do 2. dnia życia była karmiona pozajelitowo, następnie przez sondę, a później smoczkiem. Karolcia przebywała najdłużej w inkubatorze. W 1. min życia uzyskała 10 pkt w skali Apgar. Do powrotu do domu i już w domu miała niesamowite problemy z ulewaniem. Co zjadła mleko, za chwilę wszystko się wylewało. Ale poradziliśmy sobie z tym. Dziś Karolcia jak jej bracia uczęszcza do żłobka i jest zdrowa.

Gdyby nie pomoc Rodziny, znajomych oraz osób, które zechciały nam pomóc i w dalszym ciągu pomagają, nie dalibyśmy z mężem sobie rady.

Pozdrawiam gorąco

Katarzyna Rawinis