Fundacja wcześniak

Patrycja Bałda


– 27. tydz., 450 g, 5.12.2006 r.

Witam wszystkie mamy wcześniaków. Chcę się z wami podzielić, jak zostałam mamą 450-gramowego wcześniaka. Patrycja przyszła na świat w 27. tygodniu ciąży z wagą 450 gram. Ciąże znosiłam bardzo dobrze, nic nie zapowiadało, że mogę urodzić tak wcześnie. Po badaniu usg lekarz kazał mi udać się do szpitala w Warszawie na ul. Karową, powiedział mi tylko że, mam za mało wód płodowych. Jadąc do szpitala, nawet mi przez myśl nie przeszło, że moja ciąża dobiega końca. W szpitalu leżałam tydzień, jak się okazało, miałam hipotrofię płodu, małowodzie.

5 grudnia 2006 r. o godzinie 11.25 moje dziecko było już na świecie, jednocześnie zaczęła walczyć o życie. Dostała 5-3-3 punkty w skali Apgar. Została zaintubowana w 3 minucie życia i przewieziona na OIOM. Miała liczne bezdechy wcześniacze, niedokrwistość. Trzy razy miała przetaczaną krew. Lekarze nie dawali żadnych szans na przeżycie. Mówili mi, że może nie widzieć, nie słyszeć, mogą wystapić wylewy. Jak miała dwa tygodnie lekarze powiedzieli nam, że musi przejść operację zamknięcia przewodu tętniczego Botalla, bo sam przy takiej małej wadze urodzeniowej się nie zamknie. Została przewieziona do drugiego szpitala i 19 grudnia o godzinie 11.00 miała rozpocząć się operacja. My mocno wierzyliśmy i modliliśmy się, żeby było wszystko w porządku. Godzinę przed rozpoczęciem operacji zadzwoniła do nas pani kardiolog i powiedziała, że operacji nie będzie, bo mała dostała infekcji jelitek, ale musi zostać na obserwacji. Na drugi dzień pojechaliśmy do niej, po rozmowie z lekarzami dowiedzieliśmy się, że infekcja mija i po usg serduszka znowu przyszykują ją do operacji. Po usg okazało się, że przewód Botalla zamknął się sam (i jak tu nie wierzyć w cuda) i nie jest konieczna operacja.

W 72. dobie życia została wyjęta do podgrzewanego łóżeczka, a od 55. doby życia jadła już sama z butelki. Gdy nadszedł czas zabrania naszego dziecka do domu, byliśmy najszczęśliwszymi rodzicami na świecie. 7 marca 2007 była już z nami w domu. Nie baliśmy się tysięcy wizyt u lekarzy. Wiedzieliśmy, że będzie dobrze. Retinopatia cofa się, słuch w porządku, usg główki też, anemii wcześniaczej nie ma. Teraz waży już 3500 gram i jest zdrowym, pogodnym dzieckiem. Jedyne co musi, to dogonić rówieśników. Od początku narodzin walczyła dzielnie o życie.