Fundacja wcześniak

Mikołaj Widak


– 35. tydz., 1350 g, 41 cm, ur. 9.11.2009 r.

Jesteśmy młodym małżeństwem. Zaplanowaliśmy pierwsze dziecko, tak aby urodziło się w grudniu (tak jak my) i udało się. Od początku czuliśmy, że to będzie syn i wybraliśmy dla niego imię Mikołaj. Ciąża przebiegała wzorowo: świetna kondycja i samopoczucie, bardzo dobre wyniki badań, USG potwierdzało, że to syn bardzo ruchliwy tylko drobny, po prostu wszystko było idealnie. Do czasu, kiedy nad ranem 9 listopada zaczęły odchodzić wody. Pojechaliśmy do szpitala, oczywiście odczekaliśmy swoje na izbie przyjęć. Po przyjęciu lekarze zrobili KTG, kilka wywiadów i w końcu USG. Nie mogli uwierzyć, że nasz syn w 35. tygodniu ciąży jest taki mały, wyglądał jedynie na 29. tydzień. Stwierdzili, że z powodu tak znacznej hipotrofii, braku wód płodowych oraz nieprawidłowego ułożenia muszą natychmiast wykonać cesarskie cięcie. Lekarze oceniali, że będzie ważył maksymalnie 1200 g i nie będzie samodzielnie oddychał. Byliśmy przerażeni tą diagnozą, wszystko działo się bardzo szybko.

W ten oto sposób 9.11.2009 o godzinie 9:53 Mikołaj przyszedł na świat. Pozytywnie wszystkich zaskoczył, ponieważ od początku oddychał samodzielnie, ważył 1350 g i mierzył 41 cm. Dostał najpierw 7, a po chwili 9 punktów. Od razu został włożony do inkubatora i przewieziony na intensywną terapię noworodków. Jedyną wadą, z jaką urodził się Mikołaj, jest spodziectwo, ale lekarze zapewniają, ze wystarczy jeden zabieg, aby naprawić tę wadę. Tylko przez pierwsze 3 dni Mikołaj był karmiony sondą i kroplówką, później zaczął pić z butelki, kroplówką był wspomagany jeszcze kilka dni, miał niewielkie problemy z trawieniem, ale bardzo szybko minęły. Bardzo łagodnie przeszedł żółtaczkę. Na pierwszym USG głowy zauważono niedotlenienie, kolejne USG zaniepokoiło nas jeszcze bardziej, ponieważ podobno niedotlenienie się powiększało, ale lekarze nie byli pewni. Podejrzewano infekcję, dlatego zrobiono badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, nie wykazało ono jednak żadnych nieprawidłowości. Po konsultacji z innym lekarzem, stwierdzono ślady niedotlenienia i niewielkiego krwotoku. Oczywiście USG musi być jeszcze powtarzane. Badanie wzroku również nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Mikołaj jest bardzo silny i ruchliwy. Najtrudniejsza w tym wszystkich jest ta rozłąka. Kiedy Mikołaj miał 1,5 tygodnia w szpitalu wprowadzono zakaz odwiedzin z powodu panującej grypy. Od tego czasu nie możemy go odwiedzać. Bardzo nam tego brakuje, wiemy, że również nasze maleństwo potrzebuje kontaktu, ale niestety zakaz to zakaz. Jedynym momentem, kiedy któreś z nas może go przez chwilę zobaczyć, jest czas kiedy zawozimy pokarm, wtedy mamy możliwość spojrzeć na niego.

Dziś Mikołaj ma 4 tygodnie, waży 1895 g i w najbliższych dniach opuści inkubator, a później wróci z nami do domu. Już nie możemy się doczekać, kiedy będziemy razem. Wiara dodaje nam sił i dzięki temu razem przetrwamy wszystko.

Szczęśliwi rodzice

Paula i Marcin