Fundacja wcześniak

Hubert Róg

29. tydz., waga 1000 g, 37 cm, 09.06.2010 r.

23 grudnia 2009 roku lekarz na USG pokazał mi wymarzoną kropeczkę. W 26. tygodniu bardzo spuchły mi nogi, ledwo założyłam buty, lekarz prowadzący uznał, że to nie są obrzęki, określił, że to fizjologiczne, ciśnienie nadal w normie. Pod koniec maja podczas kontrolnego pomiaru ciśnienia doznałam szoku 150/100, dostałam receptę na Dopegyt, niestety mimo brania leku po paru dniach ciśnienie skoczyło do 170/111 i tak 02.06.2010 trafiłam na patologię ciąży. Po paru dniach ruchy były ledwo wyczuwalne, ja strasznie puchłam, zaczęłam mało siusiać, białka traciłam tyle, że laboratorium nie było w stanie już tego określić, stałam się senna, miałam problemy z koncentracją.

06.09.2010 w 29. tygodniu nagle zadecydowano o szybkim cesarskim cięciu, by nas ratować – to była zagrażająca rzucawka. 09.06.2010 o godzinie 16:20 na świat przyszedł Hubercik, ważył zaledwie 1000 gram i miał 37 cm długości. Niestety lekarze nie pokazali mi mojego synka, został szybko zabrany i przewieziony na OIOM. Jak tylko było to możliwe, został ochrzczony, ponieważ miał nie przeżyć ;(

Na rozpoznaniu z karty wypisowej wymienione zostały:

– wcześniactwo 29. tc., niewydolność oddechowa, RDS III stopień, zapalenie płuc, NEC, infekcja wewnątrzmaciczna, drożny otwór owalny, niedokrwistość wcześniaków, dysplazja oskrzelowo- płucna, żółtaczka wcześniaków. Hubercik otrzymał 3 pkt w skali Apgar, w drugiej minucie życia został zaintubowany, a ekstubowano go w 7. dobie życia, następnie wspomagany był przez CPAP do 23. doby życia, a do 38. doby życia stosowano tlenoterapię bierną. Od 2. do 6. doby poddany został fototerapii. Jeśli chodzi o układ pokarmowy, Hubercik trawił od samego początku, były jednak zalegania, żywienie enteralne wprowadzono w 3. dobie życia. Z początku otrzymywał mleczko sztuczne, a po 3 tygodniach jak tylko mogłam odstawić leki, które zmuszona byłam brać, aby poprawić pracę nerek i obniżyć ciśnienie, zaczęłam nosić do szpitala swój pokarm, którego produkcję zaczęłam stymulować 3 dni po porodzie.

Od 42. doby Hubercik nareszcie pożegnał się z sondą na rzecz butelki i piersi, fantastycznie radził sobie z ssaniem, niestety bardzo się męczył przy piersi, a gdy do niej „dorósł” to już nie potrafił chwycić. Gdy Hubercik miał 47 dni, przyjęłam się na oddział, żeby nauczyć się opieki nad swoim synem, a gdy miał 51 dni mogliśmy go zabrać do domu, miał 45 cm długości i ważył 1950 gramów.

Przy wypisie dostaliśmy zalecenia kontroli u specjalistów: okulista (całe szczęście to tylko formalność, nie było żadnej retinopatii), kardiolog (nadal chodzimy, bo serduszko jeszcze dojrzewa), audiolog (wszystko ok), USG bioderek (ok), pulmonolog, odwiedziliśmy też chirurga, bo Hubercik bardzo ulewał (w tej chwili dodaję do odciągniętego pokarmu NUTRITON i jest dobrze).

Hubercik został zaszczepiony przeciwko wirusowi RSV lekiem Synagis, niestety nie załapał się do programu NFZ i musieliśmy zebrać pieniądze, aby zaszczepić go prywatnie, udało się, jest już po serii szczepień.

W tej chwili ma już 7,5 miesiąca, waży 7 kg, jest wesoły, dużo się uśmiecha, pięknie reaguje, siedzi, ale jeszcze trzeba go asekurować, jest śliczny i uwielbia się przytulać, potrafi sam się bawić, kiedy położy się go do łóżeczka, w którym są zabawki, sam wybiera tę, którą chce się bawić, przewraca się na boczek i potrafi się czołgać 🙂 Jego rozwój przebiega wspaniale. Nadal dostaje mój pokarm, a ponadto soczki, warzywa, zupki i owocki. Ja wiem, że nasz synek jest prawdziwym cudem.

 

Marzec 2011 r.

Kochana Fundacjo, Drogie Wcześniaczki, Dzielni Rodzice 🙂

Mamy koniec marca 2011 roku, Hubercik ma już 9,5 miesiąca.

W tej chwili waży 7640 gram i ma 67,5 cm długości, jak na tak niską masę urodzeniową to piękny wynik. W dniu, w którym skończył 9 miesięcy, wyszedł mu pierwszy ząbek – dolna lewa jedyneczka, a dzień później prawa, dolna jedyneczka, całe szczęście obyło się bez płaczu, po prostu  zauważyliśmy ząbki 🙂

Marzec upłynął nam pod znakiem kontroli lekarskich: u chirurga byliśmy sprawdzić jąderka, wszystko ok, u kardiologa oglądaliśmy serduszko – otwór owalny jest jeszcze drożny, ale coraz mniej, więc wszystko idzie w dobrym kierunku, doktor kazał się nie przejmować, zaniepokoił nas trochę za niski poziom żelaza, ale pani hematolog nas uspokoiła, że u niemowlaczka tak może być no i granica błędu laboratoryjnego, ale Hubercik nadal przyjmuje żelazo, wit. C oraz kwas foliowy, a ponadto wit. D3, bo po drodze przyplątała nam się krzywica, ale już jest ok., bo w porę zareagowaliśmy na dziwną nerwowość i pocenie się Miśka, więc witaminkę przyjmuje już tylko dla utrzymania jej na właściwym poziomie.

W momencie ukończenia przez Hubercika 9 miesięcy, zakończyłam odciąganie swojego pokarmu i przeszliśmy na mieszankę, którą dostaje rano i wieczorem z kaszką, no a w ciągu dnia posiłki stałe. Hubert pięknie siedzi, „prawie” raczkuje, do tyłu zdecydowanie lepiej mu idzie, ale najbardziej to lubi stać na nóżkach, podtrzymywany przez mamę albo tatę, coraz częściej zdarza się, że chwileczkę stoi tak pewnie, że wystarczy go asekurować, a jego ulubiona zabawa to sprężynowanie 🙂

Wózek głęboki zmuszeni byliśmy zamienić na spacerówkę, bo nie dość, że z niego wyrósł, to siedząc w gondoli łapał się boków i podnosił pupę do wstawania, co zrobiło się niebezpieczne. Codziennie chodzimy na długie spacery, a Hubercik, siedząc, poznaje świat. Oprócz dłuższych spacerów, chodzimy też na krótsze jak tatuś wraca z pracy, wtedy Hubercik jest blisko mamy w nosidełku, co kończy się głębokim snem po 5 minutach spaceru 🙂

Niesamowite jest patrzenie na to, jak nasz synek zmienia się każdego dnia, jak słodko mruży oczka i wystawia buzię poproszony o buziaczka, jak się śmieje, pokazując ząbki, kolejny raz powtórzę NASZ SYNUŚ JEST CUDEM!!!

Pozdrawiamy serdecznie

Ewa, Tomek i Hubercik 🙂

 

Maj 2011 r.

Dzień Dobry,

Dzisiaj 12 maja 2011 roku, Hubercik ma już 11 miesięcy i 3 dni. Mamy za sobą kolejne szczepienia, wizytę u neurologa oraz u laryngologa, wszystko na plus 🙂 Obecnie Hubercik waży 8300 gram i ma jakieś 70 centymetrów długości. W tej chwili Hubert raczkuje, potrafi usiąść z raczkowania, a ponadto wstaje, trzymając się np. boku łóżeczka i swobodnie daje radę stać ok 5 minut. Ma także kolejne dwa ząbki – górne dwójeczki :)Stał się jeszcze bardziej kontaktowy, sprawia wrażenie, że jest w stanie bardzo dużo zrozumieć.

Mam nadzieję, że nasza historia podniesie na duchu wielu rodziców, każdego dnia modlę się, żeby nasza piękna bajka nigdy nie okazała się tylko snem i żebym mogła co miesiąc napisać same pozytywne informacje, bo człowiek to taka dziwna istota, która zaczyna się bać, kiedy jest dobrze 🙂

Pozdrawiamy serdecznie,

Ewa, Tomek i Hubercik

 

Czerwiec 2011 r.

Kochani!!!

Kończy się czerwiec, a w związku z tym postanowiłam napisać parę słów. Hubert skończył roczek, w dniu urodzin odwiedziliśmy pediatrę – 8420 gram i 72,5 centymetra – jak na skrajnego wcześniaka jest ok 🙂

Zaliczyliśmy kolejne szczepienie, tym razem na odrę, świnkę oraz różyczkę, a teraz czekają nas ostatnie pneumokoki.

Pojawił się mały problem, zbyt często otwarta buzia Hubercika i wysunięty języczek, myśleliśmy, że to wina ząbków, ale postanowiliśmy poradzić się specjalisty – odwiedziliśmy laryngologa, który stwierdził, że z jego punktu widzenia wszystko jest w porządku, więc udaliśmy się do logopedy i to był strzał w dziesiątkę. Hubercik nieprawidłowo oddycha z otwartą buzią, ponadto ślinka się z niego dosłownie wylewa, jego podniebienie jest trochę nieprawidłowo uformowane, więc istnieje prawdopodobieństwo, że będzie seplenić. Całe szczęście możemy to wszystko zmienić, codziennie ćwiczymy, masujemy dziąsła, „lepimy pierożki” z warg, odstawiliśmy niekapek, coraz więcej posiłków staramy się podawać łyżeczką, domykamy otwartą buzię, Hubercik powoli zaczyna się przyzwyczajać do ćwiczeń, choć bywa że się buntuje.

Cały czas ciągnie się za nami niski poziom żelaza, mimo odpowiedniej diety i suplementacji, ale pani doktor nas pociesza, jej zdaniem ważna jest dobra morfologia, mimo niskiego poziomu żelaza hemoglobina wynosi 12,3 🙂

Odbyliśmy również wizytę u psychologa, ku naszej wielkiej radości pani psycholog stwierdziła, że Hubert rozwija się zupełnie normalnie. Jeśli chodzi o rozwój ruchowy Hubercik chodzi przy meblach, kuca ze stania, bije brawo, gdy słyszy muzykę, to zaczyna tańczyć. Ponadto ma kolejny ząb – górną jedynkę 🙂

Mamy również pierwsze sukcesy na nocniczku 🙂

 

Co do rozwoju emocjonalnego Hubert zaczął wykazywać ogromne przywiązanie do mnie, czyli do mamy, cały czas chce się przytulać, a gdy coś mu się nie spodoba, to rozpaczliwie woła „mama”, a wtedy ja muszę przyjść i przytulić 🙂

Pozdrawiamy Ewa, Tomek i Hubercik

 

Listopad 2011

Kochani!!!

Stało się!!! Hubercik zaczął chodzić, zupełnie sam, bez pomocy, bez paluszka mamy 🙂 Tak potwornie się martwiłam, gdy mijały kolejne miesiące, a Hubert trzymał się mebli, zabawek, naszych rąk, bałam się nawet pisać, bo przecież do tej pory wszystko (odpukać) tak się dobrze układa, ale nareszcie, 9 listopada, czyli w dniu ukończenia 17 miesięcy przeszedł przez pokój, a od 10 listopada odważnie zwiedza wszystkie kąty na dwóch nóżkach 🙂

Jeszcze na spacerkach woli się trzymać palca, ale rozumiem, że to mu daje poczucie bezpieczeństwa.

Ponadto kontrola u kardiologa na plus, gdy Hubercik jest spokojny otwór owalny zamknięty, gdy zaczyna się intensywnie wyrywać, trochę się jeszcze otwiera, ale pan doktor mówi, że do drugich urodzin będzie już ok, kontrola u audiologa na plus, żelazo i hemoglobina podskoczyły niesamowicie, więc anemia pokonana. Nadal chodzimy do logopedy, ale Hubert robi duże postępy i prawdopodobnie po kolejnej wizycie, przestaniemy spotykać się co miesiąc, a jedynie co 3-6 miesięcy. Kolejne ząbki nam się pojawiły – dolne dwójeczki.

Widzę też dużą różnicę w rozwoju psychicznym i społecznym Hubercika. Mówi mama, tata, cicia (na kotka), pokazuje i mówi, że czegoś nie ma, podaje różne przedmioty, robi i mówi papa, pokazuje, że chce pić, pokazuje jak kocha kotka, tuląc się do niego.

Jak patrzę na to nasze cudne szczęście, to już nie widzę dzidziusia, ale małego chłopca, pięknego, mądrego.

Pozdrawiamy gorąco

Ewa, Tomek i Hubercik

 

Lipiec 2012

Kochani!!!

Odzywamy się po dłuższej przerwie 🙂

Miesiąc temu Hubercik skończył 2 lata, a przed paroma dniami mieliśmy bilans dwulatka – wzrok, słuch, chodzenie w normie, ząbki są, jąderka na swoim miejscu, mowa ok: mama, tata, baba, papa, daj, nie ma, nie :-), bam ba (śmieciarka albo inne duże auto), miau, hau, hau albo po prostu piesek, kap kap (woda, deszczyk), dźwie (drzwi), mniam mniam, dwa, ba (banan), kaka (kupka) – tyle pamiętam, powtarza po nas wszystkie literki alfabetu, potrafi sam umyć ząbki, coraz lepiej idzie mu samodzielne jedzenie widelcem, no i rączkami 🙂 Ponad to je wszystko to co my, uwielbia rysować, nie tylko po kartkach.

Co do wymiarów naszego okruszka 🙂 to na chwilę obecną 12 kg i 88 cm, więc jak na tak niską masę urodzeniową to naszym zdaniem super. Hubercik jest bardzo żywym i radosnym dzieckiem, biega, skacze, na placu zabaw powoli uczy się nawiązywać znajomości z innymi dziećmi, od wczoraj ma swój własny pokoik, już bez mamy i taty, ale dla Huberta to nie problem, bo od dawna zasypia sam.

Mamy za sobą kontrolę u kardiologa, leciutko drożny otwór owalny, ale Pan doktor mówi, że rok lub dwa i wszystko będzie już ok (mieliśmy nadzieję, że pozbędziemy się go do 2 urodzin, ale jeszcze chwilę musimy zaczekać) .

Podsumowując jesteśmy szczęściarzami i nie boję się tego powiedzieć, nasz syn jest zdrowym, silnym i normalnie rozwijającym się chłopcem 🙂

 

Pozdrawiamy

Ewa, Tomek i Hubercik 🙂

 

Czerwiec 2014

Kochani!!!

Hubert właśnie skończył 4 latka, jak ten czas zleciał, sama nie wiem J Kolejny rok spędziliśmy razem w domu, była próba pójścia do przedszkola (2-miesięczna), ale prawie całe dwa miesiące chorował, aż w końcu trafił do szpitala i powiedziałam dosyć, zrezygnowałam z pracy i z przedszkola.  Po tym wszystkim Hubciowi ciągnęła się jakaś infekcja jakby wirusowa, aż w końcu „wylazła”, dopadło go przeziębienie i wychorował to, co w nim siedziało. W ostatnich miesiącach wyszły alergie, były testy skórne (mało wiarygodne niestety ze względu na wiek) i z krwi, wyszły alergie pokarmowe, ale takie na niskim poziomie, jedyna dręcząca nas sprawa to pojawiająca się co jakiś czas pokrzywka- w czasie infekcji, po antybiotyku, po szczepieniu na ospę, zaskakuje nas co jakiś czas. Ze względu na to Hubert jest na Xyzalu (odpowiednik Zyrtecu). Ale to wszystko sądzę, że nie ma nic wspólnego z wcześniactwem, po prostu tak jest. Hubert waży obecnie ponad 16 kg i ma ponad 100 cm wzrostu. U kardiologa też ok, otwór owalny praktycznie zamknięty, czeka nas już ostatnia wizyta. Boję się nawet myśleć, a mówić to już w ogóle, ale wygląda, że wcześniactwo już za nami J Mam tylko nadzieję, że nadejdzie kiedyś taka chwila, że będę potrafiła cieszyć się zbliżającymi się urodzinami naszego syna, zamiast rozpamiętywać dzień po dniu ostatnie dni przed porodem i następne dni po. Boję się, że los dał nam tak wiele, no ale też coś zabrał. Pozdrawiam ciepło.