Fundacja wcześniak

Arleta Kowalska

24. tydz., 700 g, 33 cm, ur. 14.09.2004 r.

Z Arletką zaszłam w ciążę, mając 38 lat, gdzie wtedy już miałam dwóch nastoletnich synów. Od początku ciąży były komplikacje, brałam leki i dwa razy leżałam w szpitalu. Dwa dni przed porodem dostałam silnych skurczy i zaczęły odchodzić mi wody. Kiedy znalazłam się już w szpitalu we Włocławku lekarz stwierdził, że dziecko nie przeżyje, gdyż jest za małe. Następnie dostałam zastrzyki przeciw skurczom, a gdy po 43 godzinach zrobili usg, mała była już w kanale rodnym i wyciągali ją na siłę.

Urodziła się w zamartwicy z 1 punktem, potem zabrano ją do Bydgoszczy, gdzie przebywała ponad 3 miesiące. Opieka wspaniała m.in. Pani dr Kruś. Stan Arletki bardzo wolno się stabilizował, rozpoznano dysplazję oskrzelowo-płucną oraz retinopatię wcześniaczą pierwszego i drugiego stopnia.

Kiedy Arletka wróciła do domu, zaczęliśmy rehabilitację z powodu wzmożonego napięcia mięśniowego. Zaczęła chodzić, mając rok i pięć miesięcy, rozwijała się wolniej niż jej rówieśnicy. Do 4. roku życia jeździliśmy do ośrodka rehabilitacji na zajęcia, a od 4. roku ma wczesne wspomaganie rozwoju i wykryto u niej padaczkę, stwierdzono także opóźnienia rozwojowe, nadpobudliwość, zaburzenia zachowania, zaburzenia sensoryczne, opóźnioną mowę. Od 5. roku życia zaczęły sie kłopoty z oczami, ma astygmatyzm i niedowidzenie, czeka ją operacja. Powtarza obecnie klasę 0 i jest najmniejsza wśród rówieśników, waży obecnie 16,5 kg. Ma w sobie pokłady miłości, bardzo lubi chodzić do lekarzy, ponieważ chce być zdrowa, wszyscy wierzymy w to, że kiedyś wyjdziemy na prostą i znikną te wszystkie dolegliwości zdrowotne, potrzeba tylko cierpliwości i wytrwałości.