Fundacja wcześniak

Andrzej Laskowski

27. tydz., 660 g, 31 cm, ur. 28.01.2010 r.

Nasz synek urodził się jako wcześniak z powodu mojego nadciśnienia (chorowałam już wiele lat przed ciążą). Do szpitala trafiłam w poniedziałek 25.01.2010, po tym jak do tej pory dobrze kontrolowane ciśnienie nagle dramatycznie wzrosło. Dostałam leki na rozwój płuc płodu. 28.01.2010 dowiedziałam się, że będę cięta, podpisałam zgodę na operacje, zadzwoniłam do męża i do mamy. To wszystko trwało pół godziny. Z zabiegu cesarskiego cięcia pamiętam tylko drgawki, przerażenie i ogromną rozpacz. Usłyszałam cichutki krzyk, który zaraz ucichł. Straciłam przytomność. Synek urodził się w 27. tygodniu ciąży, choć jako hipotrofik był rozwinięty na 25. tydzień. Ważył 660 g. Miał 9% szans na przeżycie. Kiedy odzyskałam przytomność poprosiłam, by go ochrzcić. Miał: Umiarkowaną zamartwicę – 4 punkty w skali Apgar, Zespół Zaburzeń Oddychania IVo, Niewydolność krążenia, Dysplazję oskrzelowo-płucną, Rozedmę śródmiąższową, Infekcje wtórną – respiratorowe zapalenie płuc, Niedokrwistość, Wylew Io obustronnie, Retinopatię 2, konflikt serologiczny w zakresie głównych grup krwi.

To były straszne chwile. Lekarze, jakkolwiek wspaniali fachowcy, profesjonaliści (nie da się opisać naszej wdzięczności za uratowanie synka), nie byli delikatni, przekazując informacje. Mówili, że jeśli Andrzejek przeżyje, najprawdopodobniej będzie niepełnosprawny. Przeżywaliśmy największy dramat w życiu. Ja bałam się o synka, a mąż dodatkowo o mnie – było zagrożenie życia. Stan Andrzejka był ciężki, ale radził sobie zaskakująco dobrze, aż do 14. Doby, kiedy nastąpiło gwałtowne pogorszenie. Wystąpiło pogotowie drgawkowe, duże spadki saturacji. Syn wrócił pod respirator, pobrano mu płyn mózgowo-rdzeniowy. Jednak przyczyny załamania nie zdiagnozowano. Później, wiele dni, tygodni stan Andrzejka poprawiał się, spadki saturacji następowały rzadziej. Retinopatia zatrzymała się na wartości progowej 2+ i nie miał laseroterapii. W szpitalu spędził 79 dni. Przy wypisie ważył 1920 g.

Później chodziliśmy na wiele wizyt do specjalistów różnych dziedzin, w tym do okulistki co 2 tygodnie aż do wakacji. W pierwszą zimę Andrzejek przy pomocy finansowej dziadków otrzymał Synagis bez pomocy NFZ.

Wczoraj Andrzejek obchodził swoje 2. urodziny. Do tej pory żaden z lekarzy nie wykrył żadnego uszczerbku na zdrowiu. Zgodnie z sugestią neurologa i rehabilitanta               (z Instytutu Matki i Dziecka) nie był rehabilitowany. Synek rozwija się prawidłowo. Wszyscy mówią, że intelektualnie jak na swój wiek jest bardzo rozwinięty. Jest refleksyjny, spokojny i inteligentny. Zna niektóre „pisane” słowa, cyfry. Zna i pokazuje np. części ciała po angielsku. Potrafi długo skupiać się na wykonywanych czynnościach – zwłaszcza jeśli jest to „czytanie” książeczek. Nie potrafię powiedzieć jak jest z mową w porównaniu z innymi dziećmi, bardzo dużo mówi „po swojemu”, dużo powtarza, trochę już mówi „po naszemu”J. Jest bardzo uroczym i ciepłym chłopcem. Lubi się przytulać, do dziś lubi kangurowanie. Ma coś z cwaniaczka i zawzięciucha. Wie, czego chce. Ma już swoje obowiązki domowe. Sprząta zabawki w swoim pokoju, trochę odkurzaJ. Sam do tego się rwie, a my traktujemy jego zapał zupełnie poważnie.

Do swoich drugich urodzin był tylko raz chory – przeszedł trzydniówkę. Do niedawna był naturalnie karmiony. Dużo przebywa na dworze (wliczając w to codzienną drzemkę).

Wpisujemy się z mężem na wcześniaku, żeby dodać otuchy rodzicom innych wcześniaków. Nasze dzieci są bardzo silne i zawsze trzeba wierzyć w szczęśliwe zakończenie. Pomimo tak trudnego początku nasze dzieci wychodzą z wcześniactwa i są zupełnie zdrowe. Nie jesteśmy odosobnionym przypadkiem. Mamy kontakt z innymi rodzicami tak „głębokich” wcześniaków (czasem ze znacznie większymi powikłaniami) i też wiemy, że jest u nich bardzo dobrze. Przypadek? Zrządzenie losu? Opiekunka Andrzejka jest mamą czterdziestoletniego wcześniaka z początku 7. miesiąca ciąży (waga 1100 g). Kiedyś nie było takiej opieki jak teraz, a jej córka jest zdrowa i ma już swoją dwudziestoletnią córęJ.

Agnieszka i Michał Laskowscy