Fundacja wcześniak

Aleksander Antonowicz

35. tydz., 3740 g, 55 cm, ur. 5.04.2012 r.

Witam,

długo zastanawiałam się, czy opisać naszą historię. Czytałam na stronie fundacji historie jej małych podopiecznych i nasza różni się znacząco od innych, ale postanowiłam się nią podzielić.

Teraz dopiero zrozumiałam, jak wielkie szczęście spotkało mojego synka, że urodził się zdrowy. Moja ciąża przebiegała wzorcowo do 6. miesiąca. Właśnie wtedy ujawniła się u mnie silna cukrzyca ciążowa. Kilkukrotne mierzenie poziomu cukru dziennie, przed i po posiłku. Zastrzyki z insuliny i dziwny niepokój o synka. Lekarz mówił, że wszystko jest dobrze. Badania prenatalne i comiesięczne usg potwierdzały jego słowa.

Przed świętami wielkanocnymi doktor zalecił podanie sterydów na rozwinięcie płuc maluszka. (Obydwoje z lekarzem mieliśmy dziwne odczucie, że malec będzie się chciał wcześniej urodzić). Zgodnie z wyznaczonym terminem zgłosiłam się do szpitala. Tam mnie zbadano. Podano pierwszą dawkę leku i po 3 dniach miałam wyjść do domu. I zgłosić się w terminie, w którym miałam wyznaczone cesarskie cięcie.

Jednak w dzień planowanego wyjścia (Wielki Czwartek) ze szpitala około godziny 6 rano odeszły mi wody. Ogarnęło mnie przerażenie. Przecież to dopiero 35. tydzień. O godzinie 8.50 mój synek był już razem ze mną. Ważył 3,740 kg i miał 55 cm. Otrzymał 10 punktów. Byłam najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Jednak już popołudniu Aleksander trafił do inkubatora, gdzie spędził 3 doby. Ze względu na moją cukrzycę miał skoki cukru w organizmie i niedobór magnezu. Otrzymywał kroplówki i wyrównywano mu poziom glukozy. Występowało również lekkie drżenie kończyn, które na szczęście szybko ustąpiło.

W poniedziałek wielkanocny otrzymałam maluszka na salę. Niestety nie miałam zbyt wiele pokarmu i mój synek od początku był karmiony więcej mlekiem modyfikowanym niż moim. Jednak mimo tego rozwijał się prawidłowo. W 5. miesiącu spotkała nas niemiła przygoda. Na czole Alusia pojawił się naczyniak. Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził naczyniak,a ale nie kazał nic z nim robić. Jednak po około dwóch tygodniach naczyniak zaczął krwawić i chirurg dziecięcy zalecił jego wycięcie. Kolejne nasze wizyty u lekarzy kończą się na szczęście u okulisty. Po wstępnych badaniach w 3. i .7 miesiącu mojego maluszka Pani doktor przypuszcza dużą wadę wzroku, którą Aluś najprawdopodobniej odziedziczył po mnie. Kolejna kontrola czeka nas, gdy Aleksander skończy 10 miesięcy. Przed nami również kontrolna wizyta o ortopedy. Ale mam nadzieję, że to tylko formalność.

Jak każdy wcześniaczek ma bardzo delikatną skórkę, która wymaga specyficznej ochrony i delikatności. Jednak możemy się tylko cieszyć, że nic poważniejszego się nam nie przytrafiło w związku z przedwczesnym urodzeniem się naszego wielkanocnego króliczka.

Magdalena

Marzec 2014

Po długiej nieobecności postanowiliśmy napisać kilka słów o naszych dalszych losach.

Jak już wcześniej wspomniałam, mojego synka ominęły różne, nieprzyjemne wcześniacze schorzenia. Jedynym fizycznym aspektem jest to, że Aleksander od swoich pierwszych urodzin zaczął nosić okularki. Potwierdziła się wcześniejsza diagnoza pani doktor okulistki o dużej wadzie wzroku mojego synka.
Przez co też w ostatnim czasie stanęliśmy na komisji o orzeczenie stopnia niepełnosprawności. Jaka będzie decyzja – jeszcze nie wiemy. Jednak w trakcie komisji miałam kontakt z psychologiem, który uświadomił mi wiele bardzo ważnych rzeczy dotyczących rozwoju psychicznego wcześniaka. Skierował na dalsze konsultacje w Poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Nam rodzicom wydaje się czasami, że wszystko jest w porządku. Że jako wcześniak nasze dziecko ma prawo być (troszeczkę z tyłu). Przepraszam za wyrażenie. Chodzi mi o to, że np. pozwalamy mu na więcej. Pomagamy w wielu czynnościach itp.

Dlatego dziś pragnę zwrócić uwagę na rozwój psychiczny naszych wcześnie urodzonych pociech.

Aleksander 5 kwietnia skończy 2 latka. Obserwując jego rozwój i zachowanie wśród rówieśników, można zauważyć różnice. Naszym Wcześniakom dużo rzeczy przychodzi z większa trudnością niż ich rówieśnikom. Np. Mój Alek nie potrafi sam zrobić wielu rzeczy, które jego rówieśnikom przychodzą z łatwością.
Może ktoś powie, że jestem przewrażliwiona i szukam przysłowiowej (dziury w całym).

Ale postanowiłam zgłosić się z synkiem do poradni i skorzystać z fachowej pomocy. Pomimo że wykonuję z moim dzieckiem różne zabawy stymulujące jego rozwój, to np. byłoby fajną rzeczą dostać się na zajęcia do tzw. sali sensorycznej.

Dziś wiem, że wcześniactwo to nie tylko fizyczne ubytki w zdrowiu, ale też ogromny psychiczny wysiłek naszych pociech.
Jak już będziemy po konsultacjach, to znów się odezwiemy.

Pozdrawiam Magdalena i Aleksander

Kwiecień 2014

Tak, jak obiecaliśmy, że odezwiemy się, jak będziemy mieć wszystkie wyniki naszych ostatnich działań. Tak też witamy.
Aleksander dostał Orzeczenie o Stopniu Niepełnosprawności z powodu wady wzroku. Jesteśmy również po wizycie w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej i wszystko jest na dobrej drodze do sukcesu. Na spotkaniu z Psychologiem dostałam odpowiednie zalecenia w stosunku co do zabaw stymulująco-rozwojowych mojego kochanego wcześniaka. I pomimo wcześniejszego niepokoju Psycholog stwierdził, że wcześniaki zawsze „nadgonią” swoich rówieśników 😉 A rozwój Aleksandra jest bardzo dobry. Na bilansie dwulatka Pan Doktor również potwierdził pozytywny rozwój fizyczny i psychiczny mojego łobuziaka.
Pozdrawiamy serdecznie i życzymy wszystkim wcześniakom, aby i im się tak dobrze wszystko układało, jak nam.
Aleksander i mama